Kotlet schabowy z mangalicy - purée ziemniaczane, marchew, groszek cukrowy.

Garnizon powoli przypomina małe miasteczko, w którym działa coraz więcej restauracji oferujących różnorodne kuchnie. To właśnie tutaj, przy ul. Leśmiana 8Mapka, mieści się Bistro Garrison, którego nazwa w języku angielskim dosłownie oznacza „garnizon”. Do bistro udałam się w pewne popołudnie wraz z dwiema koleżankami. Poprzednio w cyklu „Jemy na mieście” pisałam o burgerowni Baranola w Gdyni. Za dwa tygodnie przeczytacie relację z mojej wizyty w Barze 41 w Gdańsku.


Ranking.trojmiasto.pl –
Najlepsze bistro w Trójmieście

Gdańsk, Gdynia, Sopot


więcej

Nowojorski luz i paryski szyk w jednym
Wnętrze bistro jest przestronne i mieści się w jednej, wysokiej, kwadratowej sali. Łączy nowojorski luz z klimatem klasycznego paryskiego bistro. Wystrój jest estetyczny, spójny i dopracowany, a przy tym spokojny i niewymuszony.

W stonowanej kolorystyce dominują eleganckie odcienie szarości, czerń i biel, ocieplone naturalnym drewnem oraz detalami w kolorze mosiądzu. Charakter wnętrza tworzą czarne gięte krzesła, pluszowe jasne pikowane kanapy i proste drewniane stoły. Ściany zdobią czarno-białe fotografie przedstawiające gwiazdy światowego kina, muzyki i kultury, które są zamieszczone w czarnych prostych ramach.

Uwagę przyciąga także ciemny bar, nad którym zawieszono stylizowane lampy, oraz czarno-biała posadzka w szachownicę, wyraźnie kontrastująca z parkietem ułożonym w geometryczny wzór. Całość dopełniają białe kuliste żyrandole, niewielkie kinkiety dające ciepłe światło oraz mosiężne lampki ustawione na stołach. Widoczne pod sufitem instalacje i kanały wentylacyjne wprowadzają industrialną nutę, która dobrze współgra z eleganckimi detalami. Dzięki temu wnętrze jest jednocześnie stylowe, przytulne i pełne wielkomiejskiego charakteru i prostej, niewymuszonej elegancji.

Bistro Garrison: menu, ceny i opinia

W karcie znajdziemy różnorodne, dobrze znane dania kuchni europejskiej, w tym również potrawy kuchni polskiej.

Zamówiłyśmy:

rosół z perliczki podawany z tradycyjnym makaronem domowej roboty, marchewką oraz koperkiem (36 zł);penne all’Arrabbiata – pomidory San Marzano, czosnek, chili, bazylia, Grana Padano (44 zł);kotlet schabowy z mangalicy – purée ziemniaczane, marchew, groszek cukrowy (68 zł);Fish & Chips – sandacz w lekkiej panierce piwnej, frytki, sos tatarski, cytryna (68 zł).


WIĘCEJ NA TEN TEMAT
Nowe lokale – co się otworzyło w Trójmieście?

Więcej artykułów
(210)

Rosół z perliczki był tym, czego potrzebowałam tego dnia. Bulion był delikatny, a jednocześnie bardzo esencjonalny, klarowny i aromatyczny. Jego smak był dobrze zbalansowany, lekko słodkawy dzięki marchewce, która nadawała mu łagodności. Mięso perliczki było jędrne i miało głębszy smak niż mięso z kurczaka. Do tego pyszny domowy makaron. Całość była po prostu świetna, z nutą domowego ciepła.

Penne all’Arrabbiata, czyli rurki w sosie pomidorowym, to danie proste i nieskomplikowane. Dokładnie tak też smakowało: wyraziście i pikantnie. Co ciekawe, podano nam wersję z serem i bazylią. Choć ortodoksyjny rzymski przepis zakazuje nabiału, to właśnie w rzymskich domach najczęściej łamie się tę zasadę, posypując całość wyrazistym serem dla przełamania ostrości.

W tej prostocie tkwił cały smak: słodko-kwaśne pomidory, aromatyczna bazylia, delikatna ostrość czosnku, chili i wyrazisty ser tworzyły przemyślaną całość. Moim zdaniem danie było po prostu smaczne, ale moje koleżanki wprost wpadły w zachwyt. Na wielki plus zasługuje fakt, że zgodnie z włoską sztuką sos jedynie delikatnie oblepiał makaron, a nie go zatapiał. Sam makaron był perfekcyjnie ugotowany al dente.

Penne all'Arrabbiata - pomidory San Marzano, czosnek, chili, bazylia, Grana Padano.

Nie skłamię, jeśli napiszę, że kotlet schabowy z mangalicy był najlepszym schaboszczakiem, jakiego miałam okazję zjeść w ostatnim półroczu, a może i roku. Smakował zupełnie inaczej niż ten ze zwykłej świnki hodowlanej – był maślany, soczysty, głęboki w smaku. I chyba nie był smażony na smalcu, bo nie czułam tego charakterystycznego posmaku, za którym nie przepadam.


WIĘCEJ NA TEN TEMAT
Druga strona talerzyka – o kulinariach z przymrużeniem oka

Więcej artykułów
(9)

Cienko rozbity, ale nie wpłynęło to w żaden sposób na jego soczystość, a do tego miał równiutką, chrupiącą i ściśle przylegającą panierkę. Dodatki były równie smaczne: kremowe ziemniaczane puree, marchewka i groszek cukrowy (chociaż nie ukrywam, że marzyła mi się do tego mizeria).

Mangalica to węgierska rasa świń wolnowybiegowych (zwana „świnią-owcą”), która słynie z wysokiej jakości mięsa i często jest karmiona jadalnymi kasztanami.

Kotlet schabowy z mangalicy - purée ziemniaczane, marchew, groszek cukrowy.

Do Fish & Chips, czyli ryby z frytkami w wersji z sandaczem w piwnej panierce, podeszłam z pewną dozą niedowierzania. Obawiałam się, że to się nie uda, ponieważ sandacz to ryba chuda, jędrna i zwarta. Przeżyłam jednak pyszne zaskoczenie!

Ryba okazała się soczysta, delikatna i dosłownie rozpływająca się w ustach. Sama panierka była lekka, puszysta i delikatnie chrupiąca, dzięki czemu w ogóle nie przytłoczyła szlachetnego smaku sandacza. Do tego podano wyśmienity sos tatarski – gęsty, kremowy, wyrazisty – i całkiem dobrze usmażone frytki. Naprawdę świetne wydanie tego klasyka.

Podsumowanie: Bistro Garrison – prosto, bez udziwnień i z dużą ilością smaku
Kuchnia bistro Garrison to połączenie prostoty z dbałością o szczegóły. Widać, że liczy się tu produkt: świeży, dobrze dobrany i odpowiednio przygotowany. Żadnych zbędnych komplikacji, żadnych udziwnień, za to sporo smaku i konsekwencji w tym, co na talerzu. To miejsce dla kogoś, kto szuka dobrego jedzenia, bez modnych udziwnień, ale za to z pomysłem i wyczuciem smaku.

Nasza ocena nie może być inna niż bardzo dobra, bo nie dość, że nam wszystko bardzo smakowało, to przemiła atmosfera zatrzymała nas tam na ponad trzy godziny.