Apoloniusz Tajner w 2011 r. poznał młodszą od niego o 36 lat Izabelę Podolec i dla niej postanowił wywrócić życie do góry nogami. Gdy w 2014 r. ich związek wyszedł na jaw, wielu nie kryło zaskoczenia. To właśnie dla Izabeli prezes PZN został żonę Aleksandrę (małżeństwem byli od 1974 r., a rozwód sfinalizowali w 2014 r.). Tajnerowie doczekali się dwojga dzieci — córki Dominiki, która w marcu skończyła 47 lat, i syna Tomisława, który w maju obchodził 43. urodziny.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoCórka Apoloniusza Tajnera o rozstaniu rodziców. „Bardzo trudny moment”Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

— Co się z tobą stało w momencie, kiedy się okazało, że będzie rozwód twoich rodziców? — zapytała gospodyni podcastu „Matcha Talks”.

— To był bardzo trudny moment, a ja nie bardzo chcę o nim rozmawiać, ale to też z szacunku do rodziców — oznajmiła Dominika Tajner.

Gdy została zapytana o to, jak się wtedy czuła, stwierdziła: „Świat mi się rozpadł. Ja w to nie wierzyłam”. O rozwodzie rodziców dowiedziała się, gdy miała ok. 35 lat. — To jest szok. Zatracasz bezpieczeństwo, przede wszystkim wali ci się taki domek. Wszystkie te filary upadają. Dalej była cała masa emocji różnych — nie ukrywała.

— Dosyć szybko doszłam do wniosku, że najważniejsze dla mnie jest szczęście moich rodziców. Jak oni są osobno, to są osobno i raczej muszę nad tym pracować, niż próbować cokolwiek zmieniać — podkreśliła Dominika Tajner.

— A próbowałaś coś zmienić? — nie odpuszczała Julia Izmałkowa. — No walczysz, oczywiście, że walczysz. Rozmawiałam i z jednym rodzicem, i z drugim rodzicem, i wiesz, próbujesz, ale tu już masz swoje życie. To tak naprawdę jest trudna sytuacja — przyznała była żona Michała Wiśniewskiego.

Apoloniusz Tajner i Dominika Tajner

Artur Hojny/SE / East News

Apoloniusz Tajner i Dominika Tajner

Dominika Tajner mówi o relacjach z ojcem. „Zawsze czułam się córeczką tatusia”

W podcaście „Matcha Talks” Dominika Tajner opowiadała również o ojcu.

— Ktoś ze znajomych zapytał mnie ostatnio, czy Apoloniusz Tajner potrafi się wkurzyć. Ja mówię, że nie wiem, bo ja go chyba nigdy wkurzonego nie widziałam. […] Nie przypominam sobie, żeby np. krzyknął. To jest bardzo spokojna osoba. Nigdy nie widziałam, żeby płakał — wyznała.

Dominika nie ukrywa, że jest bardzo związana z rodzicami. — Zawsze czułam się taką córeczką tatusia. On do mojego brata zupełnie inaczej podchodził, bo to był też jego zawodnik. Pozostali zawodnicy mówili nawet, że [tata] za ostro go traktował, ostrzej niż innych — mówiła.

— Zawsze miałam wsparcie od taty. On jest taką osobą, że jakby teraz zaczęło się trzęsienie ziemi albo jakaś fala szła na nas i bym o tym wiedziała, a tata by stanął i powiedział: „spokojnie, wszystko będzie dobrze”, to ja bym ten spokój miała — wyznała.

Dominika Tajner i Apoloniusz Tajner w 2001 r.

Tomek Markowski / newspix.pl

Dominika Tajner i Apoloniusz Tajner w 2001 r.

W podcaście podkreśliła, że zawsze może na nich liczyć, a mamę nazywa swoją fanką numer jeden. — Miałam dużo miłości i wsparcia, zawsze to czułam. Mogłam dużo więcej niż inne dzieci, ale zawsze miałam bardzo jasno postawione granice. […] Ja się nie spóźniałam nawet minuty do domu, bo jak tata wyznaczał czas, że mogę być gdzieś do 22.00, to nigdy nie byłam do 22.01 — opowiadała.

Raz zdarzyło się jej odrobinę spóźnić, więc postanowiła wejść przez balkon, żeby nie obudzić taty i nie zawieść jego zaufania. — Jak wchodziłam po tym balkonie, te belki się zwaliły, wszyscy się obudzili i tata mówi: „Dziecko, co ty robisz?”. Ja mówię: „Tato, były dwie minuty po, nie chciałam cię zawieść”. On oczywiście kompletnie w to nie uwierzył i następnego dnia mówi: „Ty się przyznaj, kogo chciałaś przeprowadzić?” […] Nie przyszłoby mu do głowy, że ja z powodu dwóch minut spóźnienia mogłam próbować wejść przez balkon — wspominała.