To reakcja na nagłe pojawienie się około 50 tys. nieudokumentowanych migrantów z Maroka w hiszpańskiej eksklawie Ceuta w Afryce Północnej. Chociaż prawie wszyscy już wrócili do Maroka — i żaden nie przedostał się na kontynent europejski do kraju UE — 22 przywódców wyraziło „poważne zaniepokojenie” zagrożeniem dla granic Unii.
Skupili się przy tym na posunięciu Sancheza polegającym na przyznaniu statusu prawnego nawet 1,2 mln nieudokumentowanych migrantów, uznając to za „czynnik przyciągający”, który podsycił kryzys.

JORGE GUERRERO / AFP / AFP
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez (drugi z lewej) i minister spraw wewnętrznych Fernando Grande Marlaska (trzeci z lewej) przy ogrodzeniu granicznym w Tarajal, oddzielającym Ceutę w Afryce Północnej od Maroka, 31 lipca 2026 r.
W liście skierowanym do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy oraz premiera Irlandii [która pełni półroczną prezydencję w Radzie UE] Micheala Martina 22 przywódców bezpośrednio odniosło się do potrzeby współpracy na szczeblu UE w zakresie takich polityk, jak madrycki program legalizacji migrantów.
Mamy obowiązek skutecznie zapobiegać nielegalnej migracji i nieustannie z nią walczyć poprzez koordynację naszych działań, wzmocnienie naszych granic zewnętrznych oraz zajęcie się wszystkimi politykami, które mogą służyć jako czynniki przyciągające, takie jak legalizacja bardzo dużej liczby nieudokumentowanych migrantów
— napisali przywódcy.
Madryt odparł zarzut, że krajowy program legalizacji wywołał kryzys w Ceucie, i zwrócił uwagę, że żadna z osób, które nielegalnie wkroczyły do eksklawy, nie kwalifikuje się do skorzystania z tego środka.
Proces ten opiera się na bardzo konkretnych warunkach, takich jak dowód zamieszkania w Hiszpanii przed 1 stycznia 2026 r. oraz pobyt w Hiszpanii przez pięć kolejnych miesięcy w momencie składania wniosku
— powiedział rzecznik hiszpańskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Ponadto termin składania wniosków w ramach programu, który został uruchomiony w kwietniu, upłynął w czerwcu.
Wydaje się jednak, że te wyjaśnienia nie przekonały przywódców UE, którzy podpisali list skierowany do Costy, Von der Leyen i Martina.
Nie możemy pozwolić, aby niekontrolowane masowe przekraczanie granic, instrumentalizacja migracji lub inne zagrożenia hybrydowe stworzyły wrażenie, że nielegalny wjazd do Unii Europejskiej jest możliwy. Że nielegalny wjazd migranta może przekształcić się w legalny pobyt
— dodali w liście.
Wskazując na rosnące zagrożenie dla strefy swobodnego przemieszczania się w ramach układu z Schengen oraz na wybuchowość kwestii migracji jako ogólnoeuropejskiego problemu politycznego, sygnatariusze listu oświadczyli, że są gotowi wzmocnić lub ponownie wprowadzić „tymczasowe kontrole graniczne” w Unii.
Oprócz Merza i Meloni list podpisali przywódcy Austrii, Belgii, Bułgarii, Chorwacji, Cypru, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Grecji, Węgier, Łotwy, Litwy, Malty, Holandii, Polski, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Szwecji.
Wezwali oni do zwołania wideokonferencji ministrów spraw wewnętrznych w celu uzgodnienia dalszych kroków.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoSanchez krytykuje „samolubnych” partnerów
W swoim liście do Von der Leyen, Costy i Martina Sanchez ostro skrytykował swoich europejskich partnerów, którzy „zdecydowali się zaatakować Hiszpanię i wezwać do jej tymczasowego wykluczenia ze strefy Schengen”.
W czwartek premier Włoch Giorgia Meloni jako pierwsza zaproponowała zawieszenie członkostwa Hiszpanii w 29-państwowej strefie, w której kontrole na granicach wewnętrznych zostały w dużej mierze zniesione. W piątek Włochy nałożyły ograniczenia na swobodny przepływ z Hiszpanii do włoskich portów i lotnisk. Francja również zintensyfikowała kontrole na granicy z Hiszpanią z powodu fali migracji w Ceucie.
W swoim liście, do którego dotarł serwis Politico, hiszpański premier z ramienia Partii Socjalistycznej argumentował, że wezwania do wykluczenia Hiszpanii ze strefy Schengen są „nie tylko sprzeczne z prawem europejskim, prawem humanitarnym i zasadami solidarności, które nas łączą”, ale także „z długoterminowymi interesami Europy i najpodstawniejszym zdrowym rozsądkiem”.
Sanchez bronił się przed zarzutami, że Hiszpania nie chroni zewnętrznych granic UE, i przytoczył dane wskazujące, że w latach 2021–2026 w jego kraju odnotowano o połowę mniej nielegalnych przekroczeń granicy niż we Włoszech. Podkreślił również, że nie jest to pierwszy przypadek, kiedy migranci zostali wykorzystani jako broń przeciwko członkom Unii, i przypomniał o próbie Białorusi z 2021 r. mającej na celu wywołanie chaosu w UE poprzez ułatwianie migrantom przekraczania granic z Polską i kilkoma krajami bałtyckimi.
Premier Hiszpanii dodał, że państwa członkowskie UE, które poparły wniosek o zawieszenie, kierowały się „uprzedzeniami, fałszywymi informacjami, ignorancją lub interesami politycznymi”. „W obecnym kontekście międzynarodowym Unia Europejska nie może sobie pozwolić na tego rodzaju egoistyczną, polaryzującą i niezgodną z prawem reakcję” — napisał.
Ostry w tonie list Sancheza podkreśla narastające napięcie między premierem a licznymi przywódcami UE, którzy wyrazili poparcie dla tymczasowego wykluczenia Hiszpanii ze strefy Schengen. Wśród osób wzywających do podjęcia działań znajdują się prawicowi politycy, tacy jak fińska minister spraw wewnętrznych Mari Rantanen, członkini nacjonalistycznej Partii Finów, a także duńska premier Mette Frederiksen, której socjaldemokraci należą do centrolewicowej Partii Europejskich Socjalistów.