Przed wrocławskim Przylądkiem Nadziei w sobotę można było oddać krew.
Fot. Joanna Jaros
Przed wrocławskim Przylądkiem Nadziei w sobotę lała się krew. To wspólna akcja Fundacji Cancer Fighters i Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. W kolejce do jej oddania stanęli zarówno nowicjusze, jak i doświadczeni dawcy.
Przed wrocławskim Przylądkiem Nadziei w sobotę można było oddać krew. To wspólne wydarzenie wrocławskiego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa i Fundacji Cancer Fighters. Marek Kopyść, prezes tej ostatniej, tłumaczy, że to pierwsza taka akcja i nie wyklucza kolejnych:
– Wielu naszych podopiecznych dzięki temu może żyć, funkcjonować i jest to bardzo potrzebne w leczeniu onkologicznym, więc zachęcamy do tego, żeby oddawać. Zachęcamy do tego, żeby oddawać cyklicznie, bo to ratuje życie.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Oddać krew przyszli wieloletni krwiodawcy, ale też osoby, które robiły to po raz pierwszy.
– Lekiem nie tylko jest chemioterapia i lek, ale też krew dla dzieci może być lekarstwem, więc może warto z takiego powodu oddać.
– Po raz pierwszy.
– Dlaczego pani się zdecydowała oddać krew? (pyt. red.)
– Bo jest potrzebna. Brakuje jej ciągle.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
– Po raz który? (pyt. red.)
– Pierwszy i się stresuję strasznie, że zemdleję.
– Dlaczego się pani zdecydowała oddać krew? (pyt. red.)
– Żeby pomóc. Sam fakt, że mogę komuś uratować życie, strasznie mnie cieszy.
– Około dziesiąty. Nic złego się nie stanie. Tu są profesjonalne osoby, czuwają nad bezpieczeństwem pacjentów, którzy chcą podzielić się krwią i myślę, że nic złego im się nie wydarzy.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Krew we Wrocławiu można oddawać cały czas, nie tylko podczas takich akcji. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przy ulicy Czerwonego Krzyża 5/9 zaprasza przez 6 dni w tygodniu.