Do nieszczęsnego zdarzenia doszło podczas dziewiętnastego wyścigu piątkowych zawodów na łódzkiej Moto Arenie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Na prowadzeniu jechał Slater Lightcap, a za jego plecami o drugą pozycję walczyli Rasmus Karlsson i Sven Cerjak. Słoweniec napędzał się po szerokiej i próbował wyprzedzić rywala na przeciwległej prostej. Wtedy motocykle obu zawodników sczepiły się, a żużlowcy upadli na tor, z dużą prędkością wpadając w dmuchaną bandę.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Karlsson dość szybko podniósł się z toru, ale do Cerjaka wyjechały nosze. Słoweniec został przetransportowany do karetki, a następnie do szpitala, gdzie przeszedł dokładniejsze badania.

Świetne informacje dla Motoru

W sobotę rano żużlowiec oraz jego słoweński klub — AMD Krsko — przekazał kibicom świetne wieści. Badania nie wykazały bowiem żadnych złamań, a jego powrót na tor jest możliwy już w kolejny weekend na mecz przeciwko Betard Sparcie Wrocław.

— Sven Cerjak pozdrawia wszystkich kibiców i gwarantuje, że po tygodniowym odpoczynku zamierza wrócić na motocykl — poinformował klub Cerjaka. — Po fatalnym wypadku podczas SGP 2 w Łodzi nasz zawodnik został zabrany do szpitala, gdzie przeszedł szczegółowe badania. Te nie wykazały żadnych złamań ani innych poważniejszych urazów.

To świetne informacje dla Orlen Oil Motoru Lublin, który w ostatnich kolejkach rundy zasadniczej musi walczyć o wejście do fazy play-off. W szeregach „Koziołków” z urazem zmaga się również Fredrik Lindgren, a ostatni miesiąc z powodu kontuzji obojczyka opuścił Bartosz Bańbór.