Właściwie chciała tylko spróbować. — Raz — mówi 25-letnia Maria W. (imię zmienione na jej prośbę). Wcześniej paliła już skręta, a raz połknęła tabletkę ecstasy. Aż nagle pojawiło się coś nowego: biały proszek, nieznany i łatwy do pomylenia z kokainą, bo też wciągany przez nos. Nie pamięta już, ile go było. Ale na jednym razie się nie skończyło.

Ketamina, a dokładniej chlorowodorek ketaminy, jest mocnym i skutecznym środkiem znieczulającym stosowanym w anestezjologii. Gdy dostanie się do krwi, działa w ciągu kilku sekund. Przy podaniu przez błony śluzowe efekt pojawia się po kilku minutach. Dlatego była popularna podczas wojny w Wietnamie — niezawodnie i szybko przenosiła rannych żołnierzy w świat wolny od bólu.

Dziś m.in. weterynarze używają jej do znieczulania kotów, psów, a nawet koni. W medycynie ketamina już dawno znalazła zresztą swoje miejsce. Jednak obecnie jej popularność rośnie gdzie indziej. Na scenie imprezowej nazywają ją „witaminą K”, „Ketą”, „Special K” lub po prostu „K”.

W najbliższą sobotę, kiedy setki tysięcy ludzi przybędą na Street Parade (największą na świecie jednodniową imprezę z muzyką elektroniczną, która co roku odbywa się w Zurychu w drugą sobotę sierpnia), spora część z nich będzie miała w kieszeniach małe plastikowe torebki. — Ketamina stała się już standardowym elementem wyposażenia na imprezę — twierdzi Maria W.

Dane dotyczące badań ścieków w europejskich miastach niestety potwierdzają jej słowa.

Ślady ketaminy w ściekach

Europejska Agencja ds. Narkotyków (EUDA) opublikowała w marcu br. raport dotyczący rozpowszechnienia ketaminy w Europie. Zbadano 66 miast — jest to największa analiza tego typu. Wynika z niej, że w latach 2024–2025 ślady ketaminy w ściekach wzrosły o 41 proc. Stężenie gwałtownie rośnie zwłaszcza w weekendy.

Liderem w Szwajcarii jest Zurych, a za nim plasują się Genewa, Bazylea, Neuchatel i Berno. W tych miastach organizacje zajmujące się kontrolą narkotyków odnotowują wzrost. Organizacja Suchthilfe Region Basel pisze nawet: „Wydaje się, że ketamina jest obecnie na fali i zastępuje MDMA/ecstasy jako narkotyk imprezowy”. Dane EUDA potwierdzają to spostrzeżenie: w tym samym okresie stężenie MDMA w ściekach spadło o 16 proc. Skąd ta zmiana?

Według organizacji Suchthilfe Basel ten środek przeciwbólowy jest obecnie „bardzo łatwo” dostępny na czarnym rynku. Jeszcze kilka lat temu gram kosztował 80 franków szwajcarskich (około 370 zł według obecnego kursu), a obecnie w wielu miejscach tylko 50 (230 zł). Jednocześnie wzrasta stopień czystości ketaminy. W próbkach z Bazylei wynosi on obecnie od 82 do 100 proc.

Import w walizkach pasażerów

Handel ketaminą zyskał na znaczeniu w skali międzynarodowej, o czym informuje szwajcarski Federalny Urząd Policji (Fedpol). Substancja ta trafia do Europy głównie z Indii. Nie jest jasne, czy import odbywa się za pośrednictwem legalnych firm farmaceutycznych, czy też firm-krzaków — twierdzi Fedpol. Nie wiadomo również, czy ketamina jest pozyskiwana z legalnego rynku w ramach dalszej dystrybucji. Jedno jest pewne: przestępcy czerpią korzyści z faktu, że ketamina nie podlega międzynarodowej kontroli.

W ubiegłym roku władze w Szwajcarii zabezpieczyły 121 kg tej substancji, często na lotniskach. Policja kantonalna w Zurychu twierdzi, że ten środek przeciwbólowy trafia do Szwajcarii przede wszystkim w bagażu pasażerów. Znaczna część nie jest jednak przeznaczona na europejski rynek. Europa pełni rolę punktu przeładunkowego — zwłaszcza Niemcy i Belgia. Ketamina pokonuje trasę odwrotną do kokainy — z Europy trafia do Ameryki Północnej i Południowej.

Im większy rynek, tym więcej osób ma styczność z substancją. Nasuwa się jednak pytanie, dlaczego imprezowicze w ogóle sięgają po ketaminę, która jest środkiem znieczulającym? Marii W. odurzenie przypomina to alkoholowe, tyle że, jak twierdzi, bez kaca. Ketamina to jednak silny środek. Zażywana „rekreacyjnie” ma poważne skutki uboczne.

Utrata kontaktu i śmiertelny paraliż

W małych dawkach ketamina działa odhamowująco i euforyzująco. Kto zażywa większe ilości, ten doświadcza jednak innej strony tego narkotyku. Już przy dawce około 50 mg (przyjmowanej donosowo) pojawiają się stany dysocjacyjne. Osoby pod wpływem czują się jakby poza sobą, niektóre mają halucynacje. Przy dawce 75 mg i wyższej części ciała drętwieją, może dojść do tzw. K-Hole. Jest to stan rozpadu jaźni, porównywalny z działaniem LSD w wysokich dawkach.

Ponieważ już kilka miligramów więcej radykalnie zmienia moc działania ketaminy, organizacja Suchthilfe Basel wyraźnie ostrzega przed zażywaniem tej substancji w warunkach imprezowych: „Trudno jest oszacować dawkę, co może prowadzić do niebezpiecznych zdarzeń”. Postrzeganie przestrzeni i czasu ulega zaburzeniu, traci się kontakt z ludźmi. A ponieważ substancja ta powoduje odrętwienie, osoby pod jej wpływem często nie odczuwają od razu obrażeń.

Szczególnie niebezpieczne jest mieszanie tej substancji z innymi. Kto łączy ketaminę z alkoholem, benzodiazepinami lub opiatami, naraża się na paraliż oddechowy. W ten sposób środek znieczulający staje się śmiertelnym narkotykiem. Tak jak w przypadku gwiazdy serialu „Przyjaciele” Matthew Perry’ego, który zmarł pod wpływem ketaminy w swoim domu.Co 15 minut do toalety

Ponadto nadmierne, wieloletnie zażywanie ketaminy poważnie uszkadza pęcherz. Maria W. opowiada o przyjacielu, który na początku odczuwał jedynie kłucie podczas oddawania moczu. Jednak w pewnym momencie w moczu pojawiła się krew. Dzisiaj musi chodzić do toalety co 15 minut — „żeby mieć pewność, że nie zmoczy spodni”.

Wraz ze wzrostem spożycia rośnie również liczba osób uzależnionych. Jonas Montagna, zastępca ordynatora oddziału psychiatrii w Centrum Medycyny Uzależnień Arud, mówi: — Osiem lat temu nie mieliśmy u nas jeszcze żadnych osób uzależnionych od ketaminy. Teraz zaczynają się wyróżniać.

Trudno powiedzieć, dlaczego tak się dzieje, jednak Montagna ma pewną teorię. Z badań wynika, że ketamina może pomagać w leczeniu depresji opornej na terapię i zaburzeń lękowych. W Szwajcarii brakuje jednak miejsc terapeutycznych. To skłania osoby dotknięte tym problemem do „leczenia się” ketaminą na własną rękę. — A to po prostu może się źle skończyć — mówi psychiatra. — Wtedy trafiają do nas — dodaje.

Uzależniający potencjał

Nauka i medycyna wiedzą już wiele na temat ketaminy. Niektórzy mają przez to fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Ketamina jest bowiem dobrze zbadana jako środek znieczulający, ale nie jako narkotyk imprezowy. Można jednak stwierdzić już jedno: kto zażywa ją w celach rozrywkowych, szybko rozwija tolerancję, a narkotyki o tej właściwości mają zazwyczaj wysoki potencjał uzależniający (Maria W. mówi, że kiedyś jeden gram ketaminy wystarczał jej na dwa do trzech miesięcy. Dzisiaj wystarcza na jedną imprezę).