Były premier w środę ogłosił, że powstanie nowy klub parlamentarny złożony z parlamentarzystów, którzy związani są z jego stowarzyszeniem Rozwój Plus, a którzy uważają, że zostali „wypchnięci” z PiS. Dodał, że klub postanowiło założyć „40 posłów i senator” i że będzie to polityczne forum działania stowarzyszenia Rozwój Plus.
Europoseł PiS Tobiasz Bocheński uderzył na platformie X w Mateusza Morawieckiego, określając go mianem „Zdradzeusza”. Na kąśliwy komentarz szybko odpowiedział członek Rozwoju Plus Marcin Horała. „Super Tobiaszku, grupa muchomorki jest z Ciebie dumna. A na serio to nie ciągnij kolego tego żenującego dla wyborców spektaklu” – napisał.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w Google„Marcin miał dyspensę”. Tobiasz Bocheński zaczepia Marcina Horałę
Ich wymiana zdań z internetu została przytoczona na antenie TVN24, w studiu którego gościli obaj politycy. — Ale kawa tutaj jest dobra, słuchajcie państwo, pokosztujcie — powiedział Horała kompletnie ignorując temat.
Nieco inną taktykę obrał Bocheński, który postanowił skomentować sytuację. Zapytany o nastrój między nim a Horałą stwierdził, że jest „bardzo dobry” i że „wszystko jest w porządku”.
— Ja już tego nie pamiętam, a po drugie, jeżeli pani redaktor oczekuje, że jako przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości będę się kłócił o nasze sprawy na prawicy, to panią rozczaruję — powiedział.
Został również zapytany, czy odpalił grilla w piątek — było to bezpośrednie nawiązanie do „grilla Morawieckiego”, który odbył się w piątek. Wydarzenie „Rozwój+Wy” to zapowiadane od tygodni spotkanie stowarzyszenia Rozwój Plus z sympatykami inicjatywy.
— W piątek nie jem mięsa i nie miałem dyspensy tak jak Marcin. Marcin miał dyspensę, a ja nie miałem, więc nie mogłem ruszciku odpalać — ironizował Bocheński.
Rozłam w PiS
W ubiegły piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że grupa polityków partii zrezygnowała z członkostwa w niej, wiedząc, z czym wiąże się niepodpisanie przedstawionego im oświadczenia. Politycy związani z Rozwojem Plus podkreślali wtedy, że nie zrezygnowali z członkostwa w PiS, a oświadczenie nie dotyczyło przynależności do partii. Morawiecki i jego stronnicy twierdzili, że to „intryganci” chcą „wypchnąć” ich z PiS.
We wtorek Komitet Polityczny PiS nie zakomunikował wykluczenia działaczy, którzy nie złożyli oświadczeń, lecz skierował sprawę do indywidualnego rozpatrzenia przez rzecznika dyscypliny partyjnej Karola Karskiego. W odpowiedzi ludzie Morawieckiego ogłosili powołanie własnego klubu parlamentarnego.