Jarosław Suszyński od lat był silnie związany z zielonogórskim żużlem. Jako zawodnik amatorskiego klubu AKS Chóragan Riders Zielona Góra aktywnie promował dyscyplinę i dzielił się swoją miłością do „czarnego sportu”. Na stadionie przy ul. Wrocławskiej 69 kojarzono go przede wszystkim z sumiennej pracy w charakterze osoby funkcyjnej oraz stałej obecności w parku maszyn podczas meczów Stelmet Falubazu Zielona Góra.

Jarosław Suszyński nie żyje. Tak żegnają przyjaciela

Stelmet Falubaz Zielona Góra opublikował oficjalny komunikat w mediach społecznościowych, podkreślając, jak ważną postacią dla lokalnej społeczności był zmarły. „Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci Jarosława Suszyńskiego. Jarek był nieodłączną częścią naszej zielonogórskiej rodziny żużlowej” – napisano.

ZOBACZ WIDEO: Spędzili dwa tygodnie w „Maluchach”. Przejechali Europę i zebrali 2 mln zł

„Jako wieloletni członek amatorskiego klubu AKS Chóragan Riders zawsze zarażał innych swoją pasją do czarnego sportu. (…) Odszedł od nas wielki pasjonat żużla, dobry człowiek i prawdziwy przyjaciel naszego klubu” – dodano w oświadczeniu, składając jednocześnie kondolencje rodzinie.

W osobistych słowach zmarłego pożegnał również Jan Kvech, który jeszcze nie tak dawno miał okazję startować w klubie z Zielonej Góry. To wtedy poznał Suszyńskiego, który był dla Czecha nie tylko sponsorem, ale i bliskim przyjacielem.

„Z ogromnym smutkiem i niedowierzaniem przyjąłem wiadomość o tragicznej śmierci mojego sponsora i przyjaciela, Jarka Suszyńskiego. Dziękuję ci za wsparcie, zaufanie i wszystkie wspólnie spędzone chwile. Będzie mi Ciebie bardzo brakowało. Rodzinie i Bliskim składam najszczersze wyrazy współczucia. Spoczywaj w pokoju, Jarku” – przekazał reprezentant Czech i zawodnik Innpro ROW-u Rybnik.

Odeszła osoba niezwykle życzliwa, bezinteresowna i oddana zielonogórskiemu klubowi. Rodzinie oraz wszystkim bliskim Jarosława Suszyńskiego składamy najszczersze wyrazy współczucia.