Starcie Polki z notowaną poza szóstą setką światowego rankingu Kanadyjką miało być idealną szansą na przełamanie i odzyskanie pewności siebie po ostatnich niepowodzeniach w Atenach i Waszyngtonie. Rzeczywistość na kanadyjskich kortach twardych okazała się jednak dla Linette trudna od pierwszych piłek.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Początkowo obie tenisistki wygrywały swoje gemy serwisowe, jednak podanie Polki funkcjonowało znacznie słabiej i generowało więcej kłopotów. Pierwszy wyraźny sygnał ostrzegawczy pojawił się w piątym gemie, kiedy to Linette musiała wspiąć się na wyżyny i bronić dwóch break pointów.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Polka nie uchroniła się przed przełamaniem i to w najgorszym możliwym momencie. Przy stanie 4:4 i 15:15 przy własnym serwisie, w grze Polki nastąpiła całkowita zapaść. Przegrała trzy kluczowe akcje z rzędu, nieoczekiwanie oddając rywalce gema. Po chwili dała upust emocjom ciskając rakietą o kort.

Niesiona korzystnym obrotem spraw Carol Zhao zachowała zimną krew w kolejnym gemie. Bezbłędnie wykorzystała swoją szansę przy własnym podaniu i zamknęła pierwszego seta wynikiem 6:4.

Demolka w drugim secie. Linette nie dała rywalce żadnych szans

Podrażniona Linette w drugiej partii nie dała rywalce najmniejszych szans. Już w drugim gemie przełamała Zhao, a później kontynuowała znakomitą grę. Kanadyjkę stać było wyłącznie na wygranie jednego gema przy własnym podaniu. Linette rozgromiła ją 6:1 i o wszystkim musiała decydować trzecia partia.

W niej początkowo oglądaliśmy festiwal przełamań. Przez trzy pierwsze gemy obie tenisistki nie potrafiły utrzymać swoich podań. Linette znów nie ukrywała wściekłości, w pewnym momencie mają nawet pretensje do sędzi spotkania.

Trend przełamań odwróciła dopiero Polka. Kanadyjka miała piłki na przełamanie, ale Linette się obroniła i wyszła na prowadzenie 3:1. Wydawało się, że już nic nie zatrzyma jej na drodze do zwycięstwa, ale 620. rakieta świata zdołała jeszcze wyrównać na 4:4. Ostatnie dwa gemy padły już łupem Polki, która w ten sposób przypieczętowała zwycięstwo.

Teraz poprzeczka znacząco pójdzie w górę. W drugiej rundzie Linette zagra bowiem z turniejową „13”, Amerykanką Ivą Jović.