Fot. Gemini
Wysokie temperatury stanowią wyzwanie nie tylko dla ludzi, ale i dla energetyki. Węgry stoją tuż przed kryzysem energetycznym. Jak radzi sobie Polska? Operator nie wyklucza przywołania na rynku mocy.
Węgry stoją przed kryzysem energetycznym. Za ich miks energetyczny w około połowie odpowiada elektrownia jądrowa Paks o mocy 2 GW. Z czterech reaktorów obecnie działa tam jeden i to nie z pełną mocą. W trudnej sytuacji jest również energetyka m.in. Serbii i Rumunii. Czy upały dotknęły też polską energetykę? Spytaliśmy o to Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE).
Po co energetyce konwencjonalnej rzeki?
PSE poinformowały, że obecnie występują ograniczenia w pracy niektórych elektrowni konwencjonalnych. Powodem są wysokie temperatury i niski poziom wód. Wojciech Krzyczkowski z departamentu komunikacji PSE poinformował redakcję Gramwzielone.pl, że dotyczyły tylko niektórych elektrowni z otwartymi układami chłodzenia i znajdujących się nad konkretnymi akwenami/ciekami.
REKLAMA
REKLAMA
– To zdecydowanie mniejszość bloków konwencjonalnych w systemie. Reszta ma albo układy zamknięte albo nie ma problemu z wodą – dodaje.
Wspomniane ograniczenia wynikają z temperatury wody „na zrzucie”. Niektóre elektrownie konwencjonalne pobierają wodę w celu chłodzenia, a następnie oddają ją ponownie do cieku wodnego. Jak wyjaśniają PSE, oddawana woda nie może przekraczać temperatury 35 st. C w określonym miejscu.
Rezerwy w gotowości
Operator krajowej sieci elektroenergetycznej (KSE) deklaruje, że dysponuje odpowiednimi procedurami operacyjnymi i narzędziami, które umożliwiają stabilizację pracy systemu w takich okresach.
– Polski system jest obecnie dobrze przygotowany na pokrywanie zapotrzebowania w okresie letnim. W poprzednich latach bez przeszkód przechodziliśmy przez fale upałów. By tak pozostało, niezbędne jest zapewnienie odpowiednich mocy dyspozycyjnych – odpowiada redakcji Wojciech Krzyczkowski z departamentu komunikacji PSE.
Jak deklaruje, prognozy wskazują, że operator będzie dysponował niezbędną rezerwą mocy.
– Przy czym nie można wykluczyć potrzeby skorzystania ze środka w postaci ogłoszenia okresu przywołania na rynku mocy – dodaje.
Czeka nas czwarte przywołanie w historii?
Do tej pory PSE ogłosiły przywołanie na rynku mocy trzykrotnie: 22 września 2022 r., drugiego listopada 2024 r. i 30 czerwca 2026 r. Dotyczy ono obowiązku mocowego, czyli jednostek, które zawarły umowę w ramach aukcji mocowych. Za bycie w gotowości oraz spełnienie obowiązku otrzymują wynagrodzenie. W momencie ogłoszenia przywołania wytwórcy muszą udostępnić jednostkę do dyspozycji operatora lub wprowadzić ją do sieci (w zależności od typu instalacji).
Nie jest to jednak środek ostateczny. W „arsenale” operatora pozostają jeszcze stopnie zasilania. Mogą zostać użyte, gdy systemu elektroenergetycznego nie można zbilansować innymi środkami (np. zmianą harmonogramu remontów, pracą elektrowni w przeciążeniu czy wykorzystaniem elektrowni szczytowo-pompowych). Polegają na wprowadzeniu ograniczeń w poborze mocy i energii w celu zapobieżenia awarii, która mogłaby ugodzić cały polski system. Stopnie zasilania dotyczą jedynie podmiotów o mocy umownej powyżej 300 kW i nie obejmują działalności niezbędnej dla bezpieczeństwa i zdrowia ludzi, jak szpitale. Nawet w takiej sytuacji ograniczenia nie dotykają bezpośrednio odbiorców indywidualnych.
Wyłączenia fotowoltaiki
W miniony weekend (31.07-2.08) wyłączenia OZE sięgnęły 20,1 GWh i całościowo dotyczyły fotowoltaiki. Przyczyniła się do tego relatywnie wysokie nasłonecznienie. W piątek ograniczenia dotyczyły 8,5 GWh, a w niedzielę 11,6 GWh. PSE wyjaśnia redakcji Gramwzielone.pl, że są to typowe wielkości dla słonecznego lata i weekendu. Jak sytuacja wyglądała w poniedziałek?
– Jak dotąd dziś (stan na godzinę 13:00 3.08.2026 r. – red.) nierynkowe redysponowanie mocy sięgnęło 2,5 G. To jest ok. 1 GW więcej niż typowo w zeszłym tygodniu – poinformowało PSE.
Polska na ratunek Węgrom?
Węgry stojące przed kryzysem energetycznym mogą polegać na imporcie. Są w stanie przyjąć około 3,6-3,8 GW mocy od operatorów sąsiednich systemów energetycznych. Pytaniem pozostaje, czy sieć elektroenergetyczna wytrzyma. Obecnie jest obciążona z uwagi m.in. na korzystanie z klimatyzacji podczas fali upałów. Czy Polska wspomoże Węgry?
– Węgierski operator przesyłowy (jak każdy na obszarze Kontynentalnej Europy CESA) może zwrócić się do sąsiednich operatorów o pomoc awaryjną w razie potrzeby. W tym konkretnym przypadku Węgrzy musieliby się zwrócić do Słowaków, a ci ewentualnie potem do nas dla utrzymania własnego bilansu. Na razie do takiej sytuacji nie doszło – wyjaśnia Krzyczkowski.
PSE nie zaobserwowały również wzmożonego eksportu do sąsiadów.
– Wymiana w tym kierunku przebiega zgodnie z planem – informuje operator.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.