
Uniwersytet Morski w Gdyni zakończył konsultacje rynkowe z przedstawicielami branży stoczniowej. Chodzi o projekt budowy następcy Daru Młodzieży. Tym razem zgłosiła się też jedna stocznia zagraniczna. – Ja bym jeszcze nie tracił nadziei – mówi nam o udziale polskich stoczni w projekcie wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
W maju 2025 r. premier Donald Tusk poinformował, że w polskich stoczniach powstaną nowe jednostki, w tym żaglowiec, następca Daru Młodzieży dla Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Uczelnia zabiegała o to od 2020 r. Oczywiście takie było życzenie szefa rządu, ale faktycznie w przetargu mogły też startować zagraniczne stocznie. Jednostka ma powstać do 2028 r.
Więcej w serwisie Ogłoszenia
(116)
Przetarg ogłoszono 23 kwietnia br. Wówczas termin na zgłaszanie ofert wyznaczono na 25 maja. Tego dnia miało odbyć się też otwarcie ofert, a termin związania ofertą miał upłynąć 22 sierpnia 2026 r. Tuż przed tą datą ogłoszono, że oferty można zgłaszać do 1 lipca. Ostatecznie, pomimo przesunięcia terminu, nie wpłynęła żadna oferta.
Stało się tak, choć liczono na zainteresowanie trójmiejskich zakładów, czyli Remontowa Shipbuilding, CRIST czy państwowej Grupy Przemysłowej Baltic ze Stocznią Gdańską.
Więcej w serwisie Ogłoszenia
(232)
Czy poszło o cenę, czy zbyt duże wymagania? Kwota, jaką podano w zamówieniu, to 350 mln zł, choć kilka miesięcy temu ogłoszono, że na budowę żaglowca rząd ma przeznaczyć blisko 400 mln zł.
– To są decyzje biznesowe i ja to w pełni rozumiem, ale liczę też na to, że warunki dla realizacji tego przedsięwzięcia będą na tyle korzystne dla polskich stoczni, że jednak podejmą rękawicę. Bardzo trzymam kciuki. To jest wielki projekt. Minęło prawie 40 lat od budowy ostatniego żaglowca. Jesteśmy gotowi, mamy zdolności, mamy świetnych fachowców, róbmy to tutaj. To jest projekt, który ma bardzo duże znaczenie nie tylko w wymiarze symbolicznym dla naszego kraju. Mamy wielkie morskie ambicje, mamy wspaniałą morską historię i mamy do tego możliwości. Bo to nie jest tak, że nie da się tego tutaj zrobić. To się da zrobić. Wiem, że w stoczniach jest duże obłożenie i bardzo dużo projektów jest realizowanych, czy dla wojska, czy dla polskich służb ratowniczych, czy dla armatorów promowych. Tego jest bardzo dużo, ale liczę na to, że do tych projektów dołączy też projekt żaglowca – powiedział nam Arkadiusz Marchewka, wiceminister infrastruktury.
Po tej porażce Uniwersytet Morski w Gdyni ogłosił, że przed ogłoszeniem kolejnego przetargu przeprowadzi konsultacje rynkowe z przedstawicielami branży stoczniowej.
Więcej w serwisie Ogłoszenia
(2591)
– Konsultacje były prowadzone w dniach 24-31 lipca, a ich celem było zebranie opinii i uwag, które pozwolą na jak najlepsze przygotowanie kolejnego postępowania przetargowego. W konsultacjach wzięły udział stocznie z kraju oraz stocznia zagraniczna. Obecnie analizowane są wnioski i rekomendacje zgłoszone podczas konsultacji. Po zakończeniu tego procesu zostanie podjęta decyzja dotycząca ostatecznego kształtu dokumentacji oraz terminu ogłoszenia kolejnego postępowania. Zależy nam jednak, aby nowy przetarg został ogłoszony jak najszybciej – poinformowała nas dr Zuzanna Szwedek-Kwiecińska, rzecznik prasowy Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.
Więcej w serwisie Ogłoszenia
(183)
– Ja bym jeszcze nie tracił nadziei, dlatego że nastąpiła teraz szczegółowa weryfikacja wszystkich kryteriów, które były w przetargu przedstawione. Myślę, że tutaj potrzeba trochę więcej czasu. Jestem przekonany, że uczelnia przygotuje kolejne postępowanie według kryteriów, które będą możliwe do zrealizowania przede wszystkim dla polskich stoczni. Oczywiście jesteśmy zobowiązani do przestrzegania prawa unijnego, więc nie możemy ograniczać tego przetargu tylko i wyłącznie do polskich firm, bo byłaby to niedozwolona pomoc publiczna. Będzie to przetarg otwarty, do którego będą mogły stanąć wszystkie europejskie firmy. Liczę jednak na to, że ten symboliczny dla Polski projekt będzie pozytywnie przyjęty przez polskie stocznie. Oczywiście to od nich zależy, czy przystąpią do tego kontraktu – powiedział Arkadiusz Marchewka.
Wykonanie projektu oraz dostawa następcy Daru Młodzieży miały nastąpić w konwencji „zaprojektuj i wybuduj”. Co to oznacza? Tylko tyle, że stocznia lub konsorcjum, które wygra postępowanie, miało być odpowiedzialne za cały projekt. Liczono na udział polskich stoczni, ale podkreślano, że postępowanie ma charakter otwarty i nieograniczony, co oznacza, że mogą w nim uczestniczyć zarówno wykonawcy krajowi, jak i zagraniczni spełniający warunki udziału określone w dokumentacji przetargowej.
