Reprezentacja Nowej Zelandii odmówiła gry z Rosją podczas turnieju Continental Futsal Championship w Bangkoku. Spotkanie nie doszło do skutku, ponieważ nowozelandzki zespół nie pojawił się na parkiecie. Organizatorzy zgodnie z regulaminem przyznali Rosjanom zwycięstwo walkowerem 3:0.
Turniej w Tajlandii rozpoczął się na początku sierpnia. Oprócz gospodarzy biorą w nim udział reprezentacje Afganistanu, Wietnamu, Nowej Zelandii oraz Rosji. Nowozelandczycy rozegrali wcześniej mecze z Wietnamem i Tajlandią, jednak z Rosją rywalizować nie zamierzali.
ZOBACZ WIDEO: Wisła Kraków zachwyciła. Nie tylko w Polsce
Decyzja Nowej Zelandii wywołała szeroką reakcję w rosyjskich mediach. Portal Sportbox, będący częścią państwowego holdingu medialnego WGTRK i prezentujący przekaz zgodny z linią propagandową Kremla, określił zachowanie rywali jako „idiotyczną decyzję”. Zdaniem serwisu „reakcja organizatorów turnieju powinna posłużyć jako nauczka dla każdego, kto próbuje utrudnić powrót Rosji do światowego sportu”.
Rosyjskie medium przekonywało również, że przyznanie walkowera jest „ważnym precedensem” i dowodem na to, że organizatorzy „nie ugięli się przed rusofobami”. W artykule podkreślano, że odpowiedzialność za niedojście meczu do skutku ponosi wyłącznie reprezentacja Nowej Zelandii.
Przypomnijmy, że Rosja od ponad trzech lat pozostaje wykluczona z większości międzynarodowych rozgrywek po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. W futsalu reprezentacja tego kraju również nie bierze udziału w oficjalnych rozgrywkach FIFA i UEFA, jednak może występować w niektórych turniejach towarzyskich organizowanych poza strukturami tych federacji.