Pracownicy firmy informują o tym podczas spotkań ze sprzedawcami. — Powiedziano nam, że magazyny przeznaczone do długoterminowego przechowywania będą teraz znajdować się na Białorusi, w Kazachstanie i Uzbekistanie. Nie wiem, jak wpłynie to na ceny, terminy dostaw oraz w jaki sposób towary będą tam wysyłane, o tym obiecano poinformować później — mówi uczestnik jednego z takich spotkań w rozmowie z serwisem The Moscow Times.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Wildberries działa na rynkach tych krajów już od kilku lat. Inny przedsiębiorca, który uczestniczył w podobnym spotkaniu, podzielił się szczegółami, które udało mu się uzyskać od przedstawicieli Wildberries. Jak twierdzi, platforma handlowa posiada już część magazynów za granicą — jedne na własność, inne wynajmuje — i „już teraz” zaczyna przekierowywać towary poza Rosję.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleRosyjskie elity tracą cierpliwość. „Gospodarka nie przetrwa długo”. Coraz więcej dowodów niezadowolenia oligarchówWładimir Putin— Gdy tylko firma prosi o dostarczenie towaru do nowego magazynu, natychmiast pojawiają się tam drony — tak opisał sytuację jeden ze sprzedawców. Przeniesienie towaru do zagranicznych magazynów zapewni mu ochronę, jednak rosyjskich sprzedawców przerażają również inne problemy.

— Z powodu tak „długiej” logistyki Wildberries będzie przegrywać pod względem terminów i kosztów dostawy z głównymi konkurentami — wyjaśnia jeden z przedsiębiorców. Jego zdaniem większość towaru trzeba będzie „wozić tam i z powrotem”.

— Do magazynów w Kazachstanie łatwiej będzie przewozić import z Chin, a na platformie Wildberries będzie go jeszcze więcej, co oznacza, że konkurencja dla rosyjskich sprzedawców wzrośnie — obawia się jeden z przedsiębiorców. — Skończy się to tym, że nasz biznes zniszczą nie ukraińskie drony, ale tanie towary z Chin — twierdzi.