Nie milkną echa skandalu w Szpitalu Południowym. Nowe informacje przedstawiła w wywiadzie z Andrzejem Stankiewiczem Anna Łukasik, była prezes tej placówki.Szpital, polityka i przekręty. Była prezeska Szpitala Południowego ujawnia nowe wątki afery

Przeczytaj wywiad Andrzeja Stankiewicza!

Anna Łukasik, była prezes Szpitala PołudniowegoByła prezes: powiedział, że „pilnuje szpitala w imieniu Trzaskowskiego”Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Opowiada m.in. o wzajemnych układach personalnych w szpitalu i pozycji, jaką miał w nim Dawid Kacprzyk. To od ujawnienia jego gigantycznych zarobków oraz niesłusznego pobierania ich części zaczęła się cała afera ze Szpitalem Południowym.

— Pierwszego dnia pracy powiedział mi, że „pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego”. Najpierw odebrałam to jako żart. Później zobaczyłam, że utrzymywał bliskie relacje z wiceprezydent Warszawy Renatą Kaznowską i innymi urzędnikami stołecznego ratusza, a w internecie pojawiały się zdjęcia wskazujące na jego aktywność polityczną — mówi Anna Łukasik.

— Kilka razy proponował mi udział w prywatnych kolacjach Kaznowskiej z prezesami i dyrektorami podległych miastu szpitali. Nigdy nie brałam w nich udziału — zapewnia.

O wyjaśnienia w tej sprawie zwróciliśmy się do stołecznego ratusza i samego Rafała Trzaskowskiego. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy prezydent rzeczywiście polecił Dawidowi Kacprzykowi, że ma „pilnować szpitala w jego imieniu”, czy były jakieś inne ustalenia między nimi co do tej placówki i czego dotyczyły.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoRatusz: pan prezydent wielokrotnie wyrażał swoje oburzenie z tego powodu

— Prezydent Rafał Trzaskowski absolutnie, w żadnej formie, nie upoważnił pana Kacprzyka do jakichkolwiek działań swoim imieniu i nigdy nie rozmawiał z nim na temat funkcjonowania Szpitala Południowego, ani tym bardziej niczego z nim nie ustalał w tej materii — zapewnia Monika Beuth, rzeczniczka Urzędu m.st. Warszawy.

— W ostatnich tygodniach pan prezydent wielokrotnie wyrażał swoje oburzenie w związku z nieuprawnionym powoływaniem się na jego nazwisko przez pana Kacprzyka — dodaje.

Zapytaliśmy również o kolacje organizowane przez Renatę Kaznowską — czy rzeczywiście się odbywały, jaki miały cel, czy Rafał Trzaskowski o nich wiedział i jak to ocenia. — Pan prezydent nigdy nie uczestniczył w żadnych tego typu nieformalnych spotkaniach ani nie posiadał wiedzy na ich temat — podkreśla rzeczniczka.

W wywiadzie dla Onetu Anna Łukasik stwierdziła również, że miała wątpliwości co do warunków zatrudnienia i premii wypłacanych dr Emilowi Jędrzejewskiemu, ordynatorowi chirurgii. Poinformowała o tym Biuro Ładu Korporacyjnego w ratuszu, gdzie usłyszała, że sprawę trzeba zweryfikować niezależnie, więc zleciła audyt zewnętrzny profesjonalnej firmie.Ela wszystko rozumieAudyt zakwestionował pół miliona złotych premii

Kiedy otrzymała gotowy raport, okazało się, że jej obawy nie były bezpodstawne. Audytorzy potwierdzili nieprawidłowości. Jak przekonuje, nawet w najbardziej ostrożnym wariancie zakwestionowali ponad pół miliona zł wypłaconej wcześniej Jędrzejewskiemu premii. Anna Łukasik twierdzi, że zadzwoniła wówczas do prezydent Renaty Kaznowskiej, przedstawiła najważniejsze ustalenia i zaproponowała wysłanie raportu pocztą elektroniczną, ale ta poprosiła, by dostarczyła go w papierowej wersji.

Podobnie było z burmistrzem Ursynowa Robertem Kempą, szefem rady nadzorczej szpitala.

— Szczerze mówiąc, spodziewałam się, że tak poważne ustalenia wywołają natychmiastową reakcję. Tymczasem zapadła cisza. Z czasem coraz mocniej utwierdzałam się w przekonaniu, że istnieje ogromna niechęć do ujawniania nieprawidłowości dotyczących szpitala — stwierdziła w wywiadzie Anna Łukasik.

O tę sprawę również zapytaliśmy stołeczny ratusz. Chcieliśmy m.in. dowiedzieć się, czy rzeczywiście nie było żadnej reakcji władz Warszawy na te nieprawidłowości, a jeżeli tak, to z jakiego powodu.

Ratusz: wstrzymana wypłata premii, wezwanie do zapłaty i sprawa w sądzie

— Raport z audytu wewnętrznego przeprowadzonego w Warszawskim Szpitalu Południowym sp. z o.o. w zakresie weryfikacji poprawności naliczania wynagrodzenia w szpitalu dla kierownika oddziału — lek. Emila Jędrzejewskiego z 30 września 2025 r., sporządzony przez zewnętrzną firmę doradczą (PKF Advisory sp. z o.o.), wpłynął do Biura Ładu Korporacyjnego 21 października 2025 r. za pismem zarządu spółki — potwierdza Monika Beuth.

— Jednocześnie w tym piśmie zarząd spółki poinformował, że, mając na uwadze wyniki audytu, podjął odpowiednie kroki zmierzające do zwrotu spółce kwot nienależnie wypłaconych z tytułu premii za 2023 r., wstrzymał wypłatę premii za 2024 i 2025 r. oraz wypowiedział wszystkie umowy łączące spółkę z lekarzem. Do pisma załączona została kopia — skierowanego do pana Emila Jędrzejewskiego — stanowiska szpitala w zakresie wypłaty premii, wynikającej z umowy wraz z wezwaniem do zapłaty kwoty 531 tys. 962,91 zł — dodaje rzeczniczka.

— Miejskie Biuro Ładu Korporacyjnego wyżej wymienione pismo zarządu spółki, wraz z załącznikami, skierowało 2 listopada 2025 r. do przewodniczącego rady nadzorczej spółki, celem wykorzystania zgodnie z posiadanymi kompetencjami w zakresie kontroli i nadzoru nad działalnością spółki. W listopadzie 2025 r. zarząd spółki wystąpił w tej sprawie do sądu. Dalsze ewentualne działania w zakresie dochodzenia zwrotu wskazanej w audycie kwoty pozostają w gestii obecnego zarządu — podsumowuje Monika Beuth.

Jak prosektor Szpitala Południowego handlował zwłokami. Ujawniamy kulisy