2026 rok nie będzie zapamiętany jako szczęśliwy dla polskiego tyczkarza Piotra Liska. Trzykrotny medalista mistrzostw świata na jednym z ostatnich treningów przed mistrzostwami Europy w Birmingham naderwał mięsień łydki i nie będzie w stanie rywalizować z najlepszymi zawodnikami Starego Kontynentu.
– Nie wyobrażam sobie pojechać tam po prostu na wycieczkę. Chciałem jechać i walczyć o wysokie lokaty. Byłem na to gotowy – powiedział Lisek, cytowany przez Polski Związek Lekkiej Atletyki.
ZOBACZ WIDEO: Bukowiecki znów najlepszy. Zdradził, co się zmieniło
Do nieszczęścia reprezentanta Polski doszło podczas jednego z ostatnich skoków na treningu w Spale. Lisek wylądował zbyt blisko dołka. Ratując sytuację źle postawił nogę, co spowodowało naderwanie mięśnia łydki. Czas rekonwalescencji przy takiej kontuzji wynosi około dwóch do trzech tygodni. To powoduje, że start w zaplanowanych w przyszłym tygodniu mistrzostw Europy jest niemożliwy.
Wielkie rozczarowanie
Najlepszy polski skoczek o tyczce nie ukrywa rozżalenia. – Jestem bardzo rozczarowany i na razie nie jestem w stanie się pogodzić z tym, co się stało. Pewnie, gdyby moje treningi nie wskazywały na to, że jestem dobrze przygotowany do walki o finał mistrzostw Europy, a później o wysokie skoki byłoby mi łatwiej. Właśnie dlatego dziś czuję się fatalnie, bo wiem, że byłem w dobrej dyspozycji – mówi Lisek.
– Skok o tyczce nie bez przyczyny uznawany jest za ekstremalną konkurencję, a wpływ na kariery zawodników ma też bilans pecha i szczęścia. Mnie w tym roku prześladuje wyjątkowy pech – dodał polski zawodnik.
Lisek stracił w tym sezonie kolejną szansę na start w dużej imprezie, bo zimą nie mógł wystąpić w halowych mistrzostwach świata, które odbyły się w Toruniu. Wtedy przyczyną urazu była tyczka, która pękła w trakcie skoku podczas mityngu w Karlsruhe, co spowodowało upadek i uraz dłoni. W efekcie najbardziej utytułowany polski skoczek o tyczce musiał zakończyć sezon halowy. Kilkanaście dni temu wycofał się tuż przed startem w mistrzostwach Polski w Białymstoku, by nie ryzykować urazu przed mistrzostwami Europy.
Mistrzostwa Europy w Birmingham, bez udziału Piotra Liska, rozpoczną się w poniedziałek (10 sierpnia) i potrwają do niedzieli (16 sierpnia). Po wycofaniu się ze startu czołowego tyczkarza świata reprezentacja Polski liczyć będzie 74 zawodniczki i zawodników.