14-metrowy fragment rakiety SpaceX uderzył w Księżyc ok. godz. 8.45 rano, a według wyliczeń kolizja miała nastąpić w pobliżu krateru Einsteina, czyli w rejonie na granicy między widzialną i zasłoniętą częścią Srebrnego Globu.
Wsi spokojna, wsi wesoła? Joanna i Paweł „mają wszystko oprócz wody”
Zdarzenie wzbudza spore zainteresowanie naukowców, a także kosmicznych agencji pokroju NASA, ale na potwierdzenie uderzenia przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać — kolizji nie udało się bowiem zarejestrować z Ziemi. BBC podało informację o uderzeniu na bazie wypowiedzi Rodrigo Palominosa, operatora teleskopu w Obserwatorium Paranal w Chile, który prawdopodobnie wykrył wyrzut księżycowego pyłu w miejscu uderzenia fragmentu Falcona 9.
Czytaj nas częściej w Google
Komputerowa wizualizacja uderzenia:
Analiza i obrobienie zdjęć powierzchni Księżyca w miejscu kolizji może zająć nawet kilka tygodni, natomiast o wiele krócej trzeba będzie poczekać na inne interesujące kosmiczne zdarzenie — już 12 sierpnia w Polsce nastąpi przecież częściowe zaćmienie Słońca.