Rząd Hiszpanii unikał konfrontacji z królem Maroka Muhammadem VI nawet po włamaniu na telefon ministra obrony w 2021 r. i również teraz powstrzymuje się od oficjalnych oskarżeń.

72 tys. migrantów w dwa dni

Jak wynika z raportu hiszpańskiego MSW cytowanego przez „El Mundo”, w dniach 30–31 lipca do Ceuty dotarło około 72 tys. osób – głównie młodych mężczyzn, którzy przepłynęli lub przeszli falochron Tarajal od strony marokańskiej plaży Castillejos. Choć 4 sierpnia władze hiszpańskie poinformowały o odesłaniu do Maroka 70 tys. ludzi, o normalizacji sytuacji wciąż nie może być mowy.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

4 sierpnia w Ceucie pozostawało ponad 5 tys. nielegalnych migrantów. Liczba niepełnoletnich umieszczonych w ośrodkach tymczasowych wzrosła ze 180 do 862 osób, a zapowiedź minister ds. migracji Elmy Saiz o przeznaczeniu dodatkowych 25 mln euro na ich wsparcie wywołała negatywne reakcje w mediach społecznościowych.

EUROPA POD MIGRACYJNĄ PRESJĄ

2 sierpnia 2026 r. w Ceucie w Hiszpanii migranci ustawiają się w kolejce, aby zarejestrować się w lokalnej organizacji pozarządowej na plaży obok CETI (Centros de Estancia Temporal de Inmigrantes).

Ofiarami kryzysu migracyjnego stali się zarówno sami migranci, jak i mieszkańcy Ceuty. Według oficjalnych danych z wieczora 4 sierpnia, podczas prób dopłynięcia do hiszpańskiego wybrzeża utonęło co najmniej 77 osób. Ponieważ migranci przypływali wpław, bez zapasów jedzenia i podstawowych środków do życia, niektórzy z nich dopuścili się aktów grabieży. 30 i 31 lipca sklepy oraz centra handlowe w Ceucie były zmuszone się zamknąć, a mieszkańcy pozostali w swoich domach.

Skalę jednoczesnego przemieszczenia ludzi najlepiej zobrazować w kategoriach logistycznych. Aby przewieźć 72 tys. osób zwykłymi autokarami turystycznymi, potrzeba by około 1440 busów mieszczących po 50 pasażerów każdy, a taka kolumna miałaby ponad 16 km długości. Przekroczenie granicy wpław lub w bród w tak krótkim czasie przez taką liczbę ludzi było możliwe tylko przy braku jakiegokolwiek przeciwdziałania ze strony Maroka.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoTo nie kryzys migracyjny, to wojna hybrydowa

Już pierwszego dnia kryzysu dowództwo hiszpańskiej Gwardii Cywilnej, odpowiedzialnej za ochronę granicy, wskazywało na bierność marokańskich służb jako jeden z czynników, które umożliwiły napływ ludzi na taką skalę. W mediach społecznościowych 30 i 31 lipca pojawiły się nagrania pokazujące, że marokańscy żandarmi i policja drogowa pomagali w organizacji przepływu migrantów na granicę.

Na jednym z filmów żandarm w mundurze obserwuje, jak dziesiątki młodych ludzi wsiadają do ciężarówki tuż przy granicy; na innym policjanci drogówki kierują ruchem ciężarówek, w których – niezgodnie z przepisami drogowymi – przewożeni są Marokańczycy.

Marokański żandarm obserwuje wysiadanie migrantów z ciężarówki w pobliżu granicy; marokańska policja i żandarmeria kierują ruchem ciężarówek z migrantami zmierzającymi do granicy

The Insider

Marokański żandarm obserwuje wysiadanie migrantów z ciężarówki w pobliżu granicy; marokańska policja i żandarmeria kierują ruchem ciężarówek z migrantami zmierzającymi do granicy

2 sierpnia portal El Español, powołując się na źródła w sztabie generalnym Gwardii Cywilnej, poinformował, że wśród migrantów przekraczających granicę Ceuty zidentyfikowano oficerów marokańskiego wywiadu – wykryto ich dzięki systemowi monitoringu wdrożonemu na granicy. Pracowników marokańskich służb specjalnych rozpoznano już w pierwszych godzinach czwartku, 30 lipca, na podstawie nagrań z kamer zainstalowanych na przejściu granicznym Beni Enzar.

Inne źródła w hiszpańskich służbach, cytowane przez El Español, potwierdzają ustalenia Gwardii Cywilnej i uznają te wydarzenia za operację typową dla wojny hybrydowej, która nie mogłaby się odbyć bez udziału marokańskich służb specjalnych. Zdaniem ekspertów celem agentów było obserwowanie przebiegu masowego przekroczenia granicy i zbieranie informacji o rozlokowanych po stronie hiszpańskiej siłach, a także śledzenie reakcji funkcjonariuszy.

Jeśli potwierdzą się doniesienia o obecności marokańskiego wywiadu, kryzys przeniesie się na poziom najwyższych relacji dyplomatycznych: wywiad wojskowy Maroka (DGED, Direction Générale des Études et de la Documentation) wchodzi bowiem w skład Sił Zbrojnych (Fuerzas Armadas Royales) i podlega bezpośrednio królowi Muhammadzie VI.

Taktyka przemilczania

Pomimo licznych publikacji w mediach społecznościowych, które wzmacniają podejrzenia o zorganizowany charakter kryzysu, hiszpańskie MSW podziękowało władzom Maroka za „wzorową współpracę”. W pierwszych dniach kryzysu rząd próbował ukryć narastające napięcie w Ceucie. Kancelaria premiera zwolniła nawet szefa działu komunikacji Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego za opublikowanie na stronie resortu danych MSW dotyczących masowego napływu migrantów do Ceuty.

Madryt nie po raz pierwszy przymyka oczy na otwarcie wrogie działania sąsiedniego kraju. W maju 2022 r. rząd Hiszpanii przyznał, że co najmniej od 2021 r. telefony premiera i minister obrony Margarity Robles były podsłuchiwane izraelskim oprogramowaniem szpiegowskim Pegasus. Mimo że dziennikarskie śledztwa wskazywały na udział marokańskiego wywiadu, Madryt zakończył postępowanie sądowe, nie złożył oficjalnego protestu i utrzymał relacje z Marokiem na dotychczasowym poziomie.

Nowe śledztwo Forbidden Stories, opublikowane w lipcu 2026 r., ujawniło, że marokańska służba wywiadu wewnętrznego (DGST) wciąż używa oprogramowania szpiegowskiego do inwigilowania hiszpańskich władz. Wbrew niepisanej etyce służb, nowymi ofiarami ataków stali się oficerowie hiszpańskiej Gwardii Cywilnej szkolący marokańskich kolegów w zakresie obserwacji i działań kontrterrorystycznych. Współpraca dwustronna trwa od 2014 roku i obejmuje wspólne ćwiczenia wojsk lądowych, sił powietrznych i marynarki, wymianę personelu oraz koordynację w zakresie bezpieczeństwa granic. Trzy tygodnie po publikacji nie pojawiła się żadna oficjalna reakcja ze strony hiszpańskiego rządu.

Migranci jako narzędzie nacisku

Organizowanie kryzysów migracyjnych na granicy w celu wywarcia politycznej presji na sąsiadów stosowały już wcześniej inne kraje. Przykładem jest oczywiście zachowanie Białorusi na granicy z Polską i Litwą w 2021 r. W maju 2025 r. rząd Litwy złożył przeciwko Mińskowi pozew w tej sprawie do Międzynarodowego Trybunału ONZ.

„Od 2021 r. Litwa doświadcza bezprecedensowego wzrostu napływu nielegalnych migrantów z Białorusi. Zgromadzone przez litewskie instytucje dowody potwierdzają bezpośredni udział reżimu białoruskiego w organizowaniu tych przepływów migracyjnych. (…) Po przybyciu na Białoruś wielu migrantów było przewożonych przez białoruskie służby bezpieczeństwa pod granicę z Litwą i zmuszanych do nielegalnego jej przekroczenia, często w warunkach stanowiących zagrożenie dla życia” — oświadczyło MSZ Litwy.

Pod koniec 2023 r. Finlandia musiała czasowo zamknąć przejścia graniczne z Rosją z powodu napływu migrantów z krajów Bliskiego Wschodu. Ludzie byli dowożeni pod granicę przez zorganizowane grupy, a rosyjscy pogranicznicy wydawali im rowery. Jak pisał The Insider, napływ uchodźców odbywał się pod kontrolą rosyjskiej tajnej policji FSB. Udało się też potwierdzić, że kryzys na granicy fińskiej organizowały te same struktury, które odpowiadały za kryzys na granicy Polski i Białorusi.