Nowa runda amerykańskich ceł nie musi oznaczać dla Polski wyłącznie strat. Chociaż eksporterzy nadal ponoszą dodatkowe koszty związane z protekcjonistyczną polityką USA, Polska została objęta łagodniejszym reżimem niż wielu jej konkurentów. Średnioważona przewaga celna polskiego eksportu wobec pozostałych największych dostawców na rynek amerykański wynosi około 3,2 p.p.
Towary z Unii Europejskiej zostały objęte stawkami do 10%, podczas gdy między innymi Chiny, Brazylia i Wietnam podlegają taryfom na poziomie 12,5%.Po zmianach wprowadzonych 24 lipca przewaga celna Polski zwiększyła się o blisko 1 p.p.W maju 2026 roku amerykański import z Polski wzrósł o 24% rok do roku, głównie dzięki miedzi, srebru oraz silnikom lotniczym.Bezpośrednie negatywne skutki taryf zgłosiło 14% wszystkich ankietowanych firm, a kolejne 10% odczuło je pośrednio.Najsilniej konsekwencje ceł odczuwały duże przedsiębiorstwa oraz eksporterzy osiągający sprzedaż zagraniczną powyżej 10 mln euro.USA wprowadziły nowy system ceł
Polska jest pod tym względem jednym z największych relatywnych beneficjentów nowych zasad. Korzystniejszą pozycję mają jedynie Kanada i Meksyk, a wśród dużych dostawców z Unii Europejskiej mocniej skorzystały Włochy, Belgia i Hiszpania. Jednak cła nie są dla polskich firm korzystne same w sobie. Nadal podnoszą koszt sprzedaży na rynku amerykańskim i mogą osłabiać globalną koniunkturę. Polska zyskuje jednak na tym, że część jej konkurentów została potraktowana jeszcze surowiej.
Zobacz także: Cudzoziemcy nie wypierają Polaków z rynku pracy. Uzupełniają rosnące braki kadrowe

Amerykańska polityka celna pozostaje przedmiotem intensywnych sporów prawnych. W lutym 2026 roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uznał za nielegalne tzw. cła wzajemne, wprowadzone przez administrację Donalda Trumpa w kwietniu 2025 roku. Sąd uznał, że władza wykonawcza nie mogła wykorzystywać przepisów IEEPA do nakładania ceł w celach dochodowych. W odpowiedzi administracja wprowadziła tymczasowe taryfy na podstawie sekcji 122 ustawy o handlu z 1974 roku. Mogły jednak obowiązywać maksymalnie przez 150 dni.
Po wygaśnięciu tego rozwiązania Stany Zjednoczone ustanowiły od 24 lipca nowy system oparty na sekcji 301 ustawy o handlu. Państwa zostały podzielone na dwie główne grupy. Towary z Unii Europejskiej oraz osiemnastu innych gospodarek zostały objęte stawkami sięgającymi maksymalnie 10%. W przypadku między innymi Chin, Brazylii i Wietnamu zastosowano stawkę 12,5%. Podstawą nowych ceł jest zarzut korzystania z pracy przymusowej albo niewystarczającego przeciwdziałania temu zjawisku. Także ten mechanizm został już jednak zaskarżony. Nie można więc wykluczyć, że obecne taryfy również zostaną w przyszłości podważone przez amerykańskie sądy.
Polska ma przewagę celną nad konkurentami
Najważniejsza dla polskich eksporterów nie jest sama wysokość taryfy, lecz jej relacja do ceł nakładanych na konkurencyjne gospodarki. Średnia stawka celna ważona strukturą amerykańskiego importu z Polski jest o około 3,26 p.p. niższa od przeciętnej stawki dotyczącej pozostałych dużych dostawców na rynek USA. Obliczenia oparto na strukturze handlu z 2024 roku.
Po zmianach obowiązujących od 24 lipca przewaga Polski zwiększyła się o blisko 1 p.p.. Wśród największych dostawców do Stanów Zjednoczonych wyższy relatywny zysk odnotowały tylko Włochy, Belgia i Hiszpania. Polska znajduje się również tuż za Kanadą i Meksykiem pod względem łącznej przewagi wobec konkurentów. Oba państwa korzystają ze szczególnych powiązań handlowych z USA wynikających z bliskości geograficznej i regionalnych umów gospodarczych.
Zobacz także: Polska wcale nie inwestuje tak mało. Ten wskaźnik stawia nas powyżej średniej UE
Dla polskich firm oznacza to, że ich produkty mogą stać się relatywnie bardziej konkurencyjne wobec towarów pochodzących z państw obciążonych stawką 12,5% albo dodatkowymi taryfami. Relatywna przewaga Polski wynika przede wszystkim z łagodniejszego potraktowania Unii Europejskiej i Tajwanu. W ich przypadku cła bazowe stosowane zgodnie z klauzulą największego uprzywilejowania nie mają być automatycznie powiększane o dodatkowe 10%. Łączna stawka ma nie przekraczać tego poziomu.
Inaczej wygląda sytuacja na przykład Indii czy Wielkiej Brytanii, gdzie dodatkowe taryfy mogą zostać doliczone do już obowiązujących stawek bazowych. W efekcie część ich eksportu będzie obciążona wyższymi kosztami niż towary pochodzące z UE. Znaczenie mają także wyłączenia sektorowe. Nowymi taryfami nie zostały w pełni objęte między innymi niektóre towary związane z lotnictwem i farmacją. Może to dodatkowo wzmacniać pozycję państw, których eksport do Stanów Zjednoczonych koncentruje się w tych branżach.
Eksport z Polski do USA przestał spadać
W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku wartość amerykańskiego importu z Polski utrzymała się na poziomie zbliżonym do analogicznego okresu poprzedniego roku. Początek roku był jednak słabszy. W pierwszych trzech miesiącach wyniki pozostawały poniżej poziomów z 2025 roku. Częściowo można to tłumaczyć wysoką bazą statystyczną. Na początku 2025 roku amerykańscy importerzy zwiększali zakupy, przewidując wprowadzenie nowych barier celnych. Część zamówień została więc przyspieszona, co sztucznie podniosło ówczesny wynik i utrudniło późniejsze porównania.
W kwietniu 2026 roku import z Polski zaczął jednak nieznacznie rosnąć, natomiast w maju zwiększył się aż o 24% rok do roku. Za ponad połowę tego wzrostu odpowiadały surowce oraz przemysł lotniczy. Import miedzi i srebra zwiększył się o ponad 36%, natomiast silników lotniczych o 14%. Wyniki pokazują, że pomimo nowych ceł polski eksport na rynek amerykański nie załamał się. Jego struktura pozostaje jednak silnie zależna od wybranych kategorii towarów.
Zobacz także: Incydent na lotnisku w Lipsku. Dron z ładunkiem wybuchowym przy ukraińskim Antonowie
Badanie Polskiego Instytutu Ekonomicznego wskazuje, że tylko połowa przedsiębiorstw eksportujących do Stanów Zjednoczonych uznała, iż nowe cła negatywnie wpłynęły na ich działalność w 2025 roku. Jednocześnie pozostałe 50% eksporterów nie zauważyło bezpośredniego pogorszenia swojej sytuacji z tego powodu. Szersze badanie GUS wykazało, że bezpośredni negatywny wpływ amerykańskich ceł dotknął około 14% wszystkich ankietowanych przedsiębiorstw. Kolejne 10% odczuwało skutki pośrednio, współpracując z firmami, które ostatecznie sprzedają swoje towary na rynek amerykański.
Wśród eksporterów towarów 27% zauważyło ponadto osłabienie koniunktury na rynku unijnym wynikające z zaostrzenia polityki handlowej USA. Cła oddziałują więc na polską gospodarkę nie tylko poprzez bezpośredni eksport do Stanów Zjednoczonych. Mogą również ograniczać zamówienia składane przez europejskich partnerów, którzy sami tracą część konkurencyjności na rynku amerykańskim.
Najbardziej ucierpiały duże przedsiębiorstwa
Skala negatywnego wpływu była wyraźnie związana z wielkością firmy. Najsilniej konsekwencje ceł odczuwały duże przedsiębiorstwa zatrudniające ponad 250 pracowników oraz eksporterzy osiągający sprzedaż zagraniczną przekraczającą 10 mln euro. Jest to zrozumiałe, ponieważ duże firmy częściej uczestniczą w międzynarodowych łańcuchach dostaw i są silniej powiązane z rynkiem amerykańskim. Nawet niewielka zmiana taryf może w ich przypadku przekładać się na znaczne kwoty.
Zobacz także: WIG20 najwyżej w historii. Rekord sprzed prawie dwóch dekad pobity
Mniejsze przedsiębiorstwa mogą być słabiej narażone bezpośrednio, ale część z nich odczuje skutki poprzez pogorszenie sytuacji dużych odbiorców i podwykonawców. Dodatkowe taryfy nadal ograniczają handel, podnoszą koszty i zwiększają niepewność przedsiębiorstw. Korzyść Polski ma charakter relatywny. Polscy eksporterzy nie płacą mniej niż wcześniej, lecz są w lepszej sytuacji od wielu konkurentów, na których nałożono jeszcze wyższe obciążenia.
Przewaga sięgająca 3,2 p.p. może częściowo amortyzować koszt ceł i ułatwiać utrzymanie udziału w amerykańskim rynku. Nie zneutralizuje jednak wpływu słabszej koniunktury, możliwych działań odwetowych ani dalszych zmian w polityce handlowej USA. Największym źródłem niepewności pozostają spory prawne. Jeżeli sądy zakwestionują także obecny mechanizm, administracja będzie musiała szukać kolejnej podstawy do nakładania taryf.
Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.
Post Views: 0