Szef FIFA Gianni Infantino nie ma ostatnio dobrej passy. Po pomyśle sprzedaży praw do mistrzostw świata jego kolejna kadencja stoi pod znakiem zapytania. Infantino walczy jednak o poparcie.
„The Times” poinformował o jego spotkaniu w Maroku, podczas którego Gianni Infantino miał proponować gospodarzom finał Mistrzostw Świata 2030 w zamian za poparcie. Maroko to jeden ze współorganizatorów mundialu, obok Hiszpanii i Portugalii. Dodajmy, że mecze odbędą się też w Urugwaju, Argentynie i Paragwaju.
ZOBACZ WIDEO: Wisła Kraków zachwyciła. Nie tylko w Polsce
Do tej pory w kontekście finału najczęściej pojawiały się Hiszpania i jej dwa miasta: Madryt oraz Barcelona. Rozważano, które z nich przejmie najważniejszy mecz turnieju, m.in. z uwagi na wielkość stadionu Camp Nou, większego o ok. 20 tys. miejsc.
Według „The Times” wątek Maroka ma mieć też wymiar polityczny w FIFA. Maroko ma być ważnym sojusznikiem Infantino, a Rabat ma gościć najbliższy Kongres FIFA, podczas którego w marcu 2027 r. ma się odbyć głosowanie dotyczące prezydentury.
Jest reakcja FIFA
Marokańczycy wiążą ambicje z nowym obiektem pod Casablanką. Stade Hassan II, budowany z myślą o mundialu, ma pomieścić 115 tys. kibiców i według doniesień jest dla Maroka argumentem w dyskusji o randze meczów, jakie kraj mógłby dostać.
FIFA odniosła się do publikacji, wydając pisemne oświadczenie. „Twierdzenie, że prezydent FIFA złożył jakąkolwiek obietnicę dotyczącą organizacji finału Mistrzostw Świata FIFA 2030, jest fałszywe i wprowadza w błąd. FIFA podejmie decyzję w odpowiednim czasie” – czytamy w komunikacie federacji.
„The Times” zwraca jednak uwagę, że artykuł nie opisywał formalnej decyzji o przyznaniu finału, lecz rzekomą deklarację prezydenta FIFA podczas rozmów w Maroku. Z tej perspektywy podkreślenie, że oficjalna decyzja jeszcze nie zapadła, nie odpowiada na kluczową część doniesień o przebiegu spotkania.