W czwartek minął rok prezydentury Karola Nawrockiego. — Odnotowałem, to na pewno. Widziałem wydarzenie przed pałacem prezydenckim, które z dużą pompą zostało zrobione. Dzień jak się zaczął, tak się skończył i żyjemy dalej — komentuje Jan Szyszko. Zdaniem wiceministra rok ten nie był przełomowy „dla postrzegania sukcesów Karola Nawrockiego”.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Polityk pytany był o wskazanie jednej pozytywnej rzeczy w prezydenturze Nawrockiego, która służyła zarówno prezydentowi, jak i obywatelom. Szyszko stwierdza, że jest to trudne. — Mogę wskazać jedną dobrą rzecz, którą Karol Nawrocki robi na pewno, ale to nie ma takiego wpływu na obywateli. Robi dobrą komunikację i PR. Pojawiło się w Polsce takie wrażenie, jakoby Karol Nawrocki był prezydentem sprawczym i realizował swoje obietnice — mówi.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Dalej wskazuje, że sprawdził 21 obietnic Nawrockiego z kampanii wyborczej i żadna z nich nie została przez prezydenta zrealizowana.

Jan Szyszko odpowiada na słowa Karola Nawrockiego. „Użalanie się nad sobą”

Dopytywany o relacje Polski z USA, które za czasów prezydentury Nawrockiego są bardzo dobre, Szyszko stwierdza, że jest to wspólna zasługa. — Na pewno relacje amerykańskie są rzeczą, która na szczęście wymyka się sporowi politycznemu w Polsce i tutaj jest bardzo dobra współpraca Pałacu Prezydenckiego z Kancelarią Premiera, z MON, ze wszystkimi podmiotami bezpośrednio zaangażowanymi w relacje z USA. I to jest rzecz bardzo dobra — mówi polityk.

Gra o tron na prawicy. „Prezydent zdaje sobie sprawę, że to może być misja niewykonalna”Podczas czwartkowego wystąpienia Nawrocki mówił, że zdecydowana większość jego pomysłów „jest w zamrażarce w polskim Sejmie”. Szyszko ostro odpowiada na te słowa. — To jest użalanie się nad sobą. Prezydent wiedział, w jakich warunkach i z jakim rządem będzie współpracował przez pierwsze dwa lata. Jeśli z jakiegoś powodu ta współpraca nie jest dla niego sprawcza, nie jest dla niego satysfakcjonująca, to raczej świadczy to o jego nieskuteczności i o tym, że nie potrafi się dogadać — mówi.Wiceminister o sporze na prawicy. „Małostkowe”

Wiceminister komentuje także falę krytyki, jaka spadła na Mateusza Morawieckiego ze strony polityków PiS po tym, jak były premier używał telefonu podczas uroczystości z okazji roku prezydentury prezydenta. — Relacje po prawicowej stronie są na tyle chyba słabe i mizerne, że sięga się po takie małe triki, że ktoś siedział w telefonie, siedział nie tak, może miał niedoprasowaną koszulę. Ja rozumiem, że mogło dojść do takiej sytuacji, ale jeżeli takie rzeczy są wyciągane publicznie, to te relacje na prawicy chyba są fatalne — stwierdza polityk.

Karol Nawrocki do Donalda Tuska nie dzwoni, czyli rok wojny totalnej

— To jakie rzeczy politycy PiS sobie wyciągają, jest małostkowe i to są takie zachowania, których po czasie się człowiek wstydzi. Nie warto. Warto być przyzwoitym — dodaje.