Po kompromitacji w rewanżu z Aarhus Kolejorz trafił do eliminacji Ligi Europy, a w trzeciej rundzie czekał na niego już zespół z Wysp Owczych. Kibice oczekiwali, że przeciwko Klaksvik w Poznaniu padnie sporo bramek dla gospodarzy. Tak się jednak nie stało.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoPo skromnym zwycięstwie 1:0 i golu Yannicka Agnero z 81. minuty kibice nie wytrzymali i ostrzegli piłkarzy przed rewanżem. Zawodnicy i sztab szkoleniowy z Wysp Owczych przyjęli taki rezultat zupełnie inaczej i w zupełnie innych warunkach na swoim stadionie nie są na straconej pozycji.Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleTrener Kl Klaksvik nie ukrywał zdziwienia po meczu w Poznaniu

Szwedzki trener nie ukrywał zdziwienia. I nie chodzi nawet o sam wynik, ale warunki panujące w Polsce. — Spotkanie było trudne. Dziś mierzyliśmy się z Lechem i upałem — nie ukrywa Magnus Powell, który mógł nie spodziewać się tego, że w Polsce będzie aż tak gorąco.

Zaskoczyła go także frekwencja. — Liczyłem dziś na pełen stadion w Poznaniu. Nie było go, ale kibice dobrze dopingowali, wspierali Lecha. Za tydzień to nasi kibice będą naszym atutem w rewanżu — twierdzi cytowany przez serwis kkslech.com.

— Mecz był taki, jakiego się spodziewaliśmy. Było dużo walki w środku pola, była niska obrona. Mieliśmy swoje szanse, których nie wykorzystaliśmy, Lech miał więcej szans, ale dzięki naszemu bramkarzowi zdobył tylko jedną bramkę — dodaje Powell na temat przebiegu spotkania.

Rewanż Kl Klaksvik — Lech Poznań zostanie rozegrany w czwartek 13 sierpnia o godz. 19.30.