Spotkanie z Białą Gwiazdą toczyło się w wysokim tempie i przy bardzo wysokiej temperaturze.

— Mecz z Wisłą trochę nas kosztował, ale myślę, że nie był odległy od tego, jak chcemy pracować. Lekcje najlepiej odbiera się, kiedy są wygrane. Mam nadzieję, że w niedzielę zniwelujemy liczbę straconych bramek, a tych zdobytych podtrzymamy na wysokim poziomie — powiedział Myśliwiec na konferencji prasowej.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleDalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Lech Poznań w czwartek pokonał u siebie KI Klaksvik 1:0 w 3. rundzie eliminacji Ligi Europy.

— Chętnie zamieniłbym się z trenerem Nielsem Frederiksenem, którego drużyna ma szansę być w europejskich pucharach. My musimy robić wszystko, żeby do tego poziomu dorównać. To będzie taki moment, żeby zobaczyć, czy jesteśmy na poziomie mistrza Polski, na poziomie drużyny, która rywalizuje w Europie — wspomniał szkoleniowiec.

Przyznał, że jego zawodnicy bardziej martwili się doniesieniami o tym, że niedzielny mecz może zostać przełożony na prośbę ekipy z Poznania, niż odczuwali zmęczenie po starciu z Wisłą.

— Myślę, że się rozpędzamy i mam nadzieję, że to potwierdzimy — zaznacza Myśliwiec.

Jak podkreśla, fakt, że „Kolejorz” rozegrał w tygodniu mecz pucharowy, nie będzie miał wpływu na niedzielną konfrontację.

— Nie sprawdzałem danych biegowych drużyny Lecha z czwartkowego spotkania [z Klaksvik], ale mam przeświadczenie, że każdy z moich piłkarzy przebiegł więcej podczas… wczorajszego treningu. Dlatego czynnik zmęczenia nie powinien mieć znaczenia, szczególnie na poziomie profesjonalnym — powiedział.

W jego ocenie obecny szkoleniowiec Lecha, Niels Frederiksen, od kiedy prowadzi ten zespół, strategicznie niewiele zmienia, a strukturalnie — nic. — Zmieniają się w zasadzie tylko nazwiska — zaznaczył opiekun Piasta.

W meczu z Lechem Poznań w składzie Piasta Gliwice zabraknie już podstawowego obrońcy Igora Drapińskiego, sprzedanego do tureckiego Samsunsporu. To rekordowy transfer w historii gliwickiego klubu.

— Myślę, że to jest potwierdzenie słuszności drogi, jaką obrał klub. Wiedziałem, że nie będziemy konkurencyjni finansowo i musimy mieć jakiś sposób. Jest nim szukanie ludzi z potencjałem, którzy mogą się tutaj wypromować dobrą grą, pomagając Piastowi w zwycięstwach, i dzięki temu potwierdzić swój rozwój, by być atrakcyjnymi na rynku pracy. Klub taką drogę wybrał, a ja wszedłem na nią. Mam świadomość, że mogę stracić każdego, jednak warunek jest taki, że cena za piłkarza musi być adekwatna do tego, jak, jako klub, go wyceniamy. Skoro zdecydowaliśmy się oddać tak ważną dla nas postać, to znaczy, że musi to być opłacalne z naszej perspektywy — tłumaczy Myśliwiec.

Przyznał przy tym, że stracił bardzo dobrego piłkarza.

— Jego potencjał jest jeszcze o wiele większy niż krok, który teraz uczynił. Ale cały czas podkreślam, że naszą siłą nie jest pierwsza jedenastka ani jeden człowiek, tylko zespół. To normalne, że odszedł. Brałem to od dawna pod uwagę i byliśmy na to gotowi — dodał.

Początek niedzielnego meczu w Poznaniu o godz. 17.30.

Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa