Beniaminek Betclic I ligi ma za sobą bardzo duże zmiany. Z jego sternikiem rozmawiamy o kulisach trafienia do klubu nowych właścicieli, remoncie stadionu przy Drodze Dębińskiej, a także sytuacji finansowej i sportowej klubu na początku nowego sezonu.

Szymon Mierzyński, WP SportoweFakty: Od 1 lipca Warta ma nowych właścicieli. Kiedy po raz pierwszy pojawił się temat tej zmiany? Jak długo trwały negocjacje? Były z gatunku tych trudniejszych, czy porozumienie udało się osiągnąć szybko?

Artur Meissner, prezes Warty Poznań: Rozmowy trwały od pewnego czasu. W ich trakcie kluczowe było zachowanie niezakłóconej kontynuacji działalności klubu. Ponieważ pierwszy zespół grał o awans, nie chcieliśmy, by wpłynęło to w jakikolwiek sposób na szatnię. Rozmawialiśmy również w gronie osób, które znały się nie od dziś. Jacek Roszyk jest w Warcie od ponad 3 lat, a Krzysztof Wawrzyniak pojawił się w naszym gronie z jego rekomendacji.

Poprzedni właściciel Bartłomiej Farjaszewski od dłuższego czasu sugerował, że jest gotów przekazać przynajmniej część udziałów w Warcie, ale poprzednia próba takiej zmiany – z 2022 roku – związana z DD12 Lab, zakończyła się fiaskiem. Wyciągnęliście wnioski z tamtych wydarzeń?

Oczywiście, jednak obecna sytuacja była zgoła odmienna. W tamtym przypadku mieliśmy mniejszą wiedzę o potencjalnych inwestorach, w szczególności partner biznesowy pani Pauliny Sypniewskiej okazał się osobą niewiarygodną. Tutaj mieliśmy do czynienia z osobami, które w poznańskim środowisku biznesowym są aktywne od dłuższego czasu, z powodzeniem prowadziły i prowadzą swoją działalność.

Gdy 8 lat temu Bartłomiej Farjaszewski przejmował klub, był pan w samym środku tego procesu i na własne oczy widział wielotygodniową awanturę z tym związaną. Teraz oddanie udziałów w Warcie odbyło się wręcz po cichu. Do momentu ogłoszenia decyzji nie było jakichkolwiek przecieków. Skrupulatnie tego pilnowaliście.

Tak zdecydowanie, to przejęcie miało inny przebieg, choć też pojawiły się trudniejsze momenty negocjacji. Tak jak powiedziałem, rozmawialiśmy w gronie osób, które dobro klubu stawiały na pierwszym miejscu. Co warte podkreślenia, atmosferze wokół rozmów sprzyjał fakt, że poza kwestią restrukturyzacji, spółka wyszła z poprzedniego sezonu bez nowego zadłużenia. Zawodnicy i wszyscy pracownicy otrzymali wszystkie wypłaty za poprzedni sezon.

Czego możemy się spodziewać po nowych właścicielach? Sygnały są takie, że żadnej rewolucji nie będzie. Zapowiada się na płynną kontynuację?

Zmianie właściciela zawsze towarzyszy nowe otwarcie i podejście do pewnych kwestii. Zmiany są konieczne, by dostosowywać się do tego, co dzieje się na rynku, szczególnie tak dynamicznym jak rynek piłkarski. Nie będą to jednak zmiany, które wywrócą w Warcie wszystko do góry nogami. Będziemy kontynuować kierunek, który obraliśmy przed poprzednim sezonem, opierać drużynę na młodych, głodnych sukcesów sportowych zawodnikach i bazować na lokalności oraz bliskości kibica naszego klubu. Co najważniejsze, Warta wróciła na Wildę i tutaj zamierzamy rozwijać naszą działalność.

Deklarowany budżet na sezon 2026/2027 w Betclic I lidze ma wynieść 15 mln zł. Wiemy, że to środki na wszystkie gałęzie działalności klubu. Jak zostaną podzielone? Ile trzeba latem zainwestować w stadion, żeby spełnić wszystkie wymogi licencyjne?

Oczywiście zasadnicza cześć budżetu to wydatki na pierwszy zespół i organizację dnia meczowego. Nie ma co jednak ukrywać, że w tej puli musieliśmy zarezerwować również znaczną kwotę na dostosowanie obiektu do standardów I ligi. Zwrot przychodów z praw medialnych i marketingowych zostanie w pełni przekazany na te cele. Ogranicza to nasze możliwości inwestycji w pierwszy zespół i akademię. Możliwość grania przy Drodze Dębińskiej jest dla nas jednak najwyższym priorytetem i nie możemy się doczekać, aż I liga znów zawita do „Ogródka”.

Jak wyglądają aktualnie relacje z miastem? Widać pewne ocieplenie, czego efektem jest powstanie boisk treningowych przy Drodze Dębińskiej i trwający obecnie montaż podgrzewanej murawy. Liczycie na więcej?

Relacje z miastem wyglądają coraz lepiej i cieszymy się, że zdecydowało się ono zainwestować w teren przy Drodze Dębińskiej. Bardzo cieszy również ostatnia deklaracja prezydenta Marcina Gołka o pomyśle zagwarantowania w budżecie środków na projekt rozbudowy obiektu. Będziemy władze miasta gorąco do tego namawiać.

„Ogródek” rośnie i stał się miejscem, do którego kibice lubią przychodzić. Wciąż jednak brakuje w nim choć jednej stałej trybuny z pełnym zapleczem. Czy to będzie najbliższy cel dla Warty?

Stworzenie obiektu, który pozwoli nam gościć kibiców Warty i drużyn przyjezdnych na warunkach nie odbiegających od standardów ligowych jest naszym najwyższym priorytetem. Wierzę, że Warta doczeka się domu, który będzie impulsem do dalszego rozwoju naszego klubu.

Jak się pan zapatruje na słowa Krzysztofa Wawrzyniaka, który przyznał w jednym z wywiadów, że marzy mu się rozgrywanie niektórych meczów przy Bułgarskiej. Wiemy jakie są realia, Lech tam Warty nie chce, a Warta raczej wyleczyła się ostatnio z pomysłu występów na Stadionie Miejskim. Poza tym „Ogródek” to jej duży atut i kibice pewnie nie chcieliby kolejnych przenosin.

Miejsce Warty jest przy Drodze Dębińskiej 12. Jestem w stanie wyobrazić sobie rozgrywanie gościnnie, w wyjątkowych sytuacjach, meczów na obiekcie przy ul. Bułgarskiej, ale jeśli miałoby się to wydarzyć, to za zgodą wszystkich stron. Nie chciałbym, żeby Warta zmuszona była szukać obiektów, na których mogłaby grać i musiała się wpraszać na stadiony, na których na co dzień funkcjonują inne kluby.

Przejdźmy do spraw sportowych. Drużyny, które wywalczyły awans, raczej nie przechodzą latem dużych zmian kadrowych, tymczasem w Warcie mamy ich teraz sporo. Były odejścia, jest już też dziesięć nowych twarzy. Czy to było planowane? Trener Maciej Tokarczyk uznał, że dopływ świeżej krwi musi być jednak większy?

Tak, to było planowane. Poziom drużyn i zawodników w I lidze jest znacznie wyższy, sposób grania również różni się od tego, czego doświadczaliśmy w II lidze. Zmiany w letnim oknie transferowym są czymś naturalnym, zwłaszcza przy awansie lub spadku.

Stawiacie w I lidze jakiś konkretny cel przed drużyną? Na co ją pana zdaniem stać?

Tak jak rok temu, chcemy budować głodny, grający ciekawy futbol zespół. W zeszłym roku celem było odbudowanie wiarygodności wśród kibiców, w tym roku chcemy ugruntować to poczucie, że na Wartę warto chodzić i jej kibicować.

Kiedy możemy się spodziewać pierwszego domowego meczu? W terminarzu cztery premierowe kolejki Warty przewidziano na wyjazdach, ostatnio zamieniono gospodarza spotkania z Chrobrym Głogów w 5. serii. Zdążycie z wszystkimi pracami na stadionie, czy w następnych tygodniach będą jeszcze takie roszady?

Wszystko tak naprawdę zależy od postępu prac związanych z wymianą murawy, a także przebiegu procesu odbioru boiska po remoncie.