Politolog o pomyśle PiS: to po prostu obrzydliwe
Prawo i Sprawiedliwość zapowiada, że po ewentualnym przejęciu władzy, wdroży plan deportacji części Ukraińców, którzy przebywają w Polsce. Jak wskazał europoseł PiS Tomasz Bocheński chodzi o mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie mają legalnego zatrudnienia. Zdaniem polityka PiS dostarczenie rekrutów, którzy przebywają w Polsce, pomoże Ukrainie pokonać Rosję.
Wojciech Mościbrodzki na antenie Polskiego Radia 24 bardzo krytycznie ocenił pomysł Tobiasza Bocheńskiego. – Jeszcze w Polsce praca nie jest obowiązkiem. Nie znajduję słów oburzenia na używanie tego typu narracji do próby zdobycia kilku, może dwóch, trzech punktów procentowych w badaniach popularności, do wykorzystywania nastrojów antyukraińskich, antyimigranckich. Jest to po prostu obrzydliwe – ocenił.
Redakcja poleca
Politolog zwrócił uwagę, że takie propozycje mogą „prowadzić do eskalacji i do wyrwania się emocji spod kontroli”. – Uważam, że politycy partii zasłużonych, bo mających dwadzieścia parę lat w naszym systemie politycznym, którzy odwołują się do wartości konserwatywnych i do wartości chrześcijańskich, powinni jednak zachować minimum przyzwoitości i nie prowokować takich nastrojów. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to się nie uda – przyznał. Wojciech Mościbrodzki podkreślił, że „nie można ludzi kategoryzować ze względu na to, czy pracują, czy nie”. – Polska powinna być przyjaznym krajem dla wszystkich, a nie obozem pracy – powiedział gość Polskiego Radia 24.
„Cześć społeczeństwa zaczyna się zastanawiać, czy odruch serca się opłacał”
Zdaniem Doroty Peretiatkowicz w polskim społeczeństwie wyraźnie widać „wszystkie elementy zmęczenia obecną sytuacją” związaną ze wspieraniem Ukrainy. W ocenie socjolozki wynika ono z faktu, że stan, który miał być przejściowy, wciąż nie doczekał się stałych rozwiązań. W efekcie – jak tłumaczyła – dominuje poczucie tymczasowości. Narasta wrażenie, że kryzys trwa bez końca, a brakuje mu stabilizacji oraz „uregulowania prawnego i społecznego”. – To zmęczenie rzeczywiście narasta. Nie ma już takiej wdzięczności (Ukraińców – red.), a w całą sprawę wciągane są pewne wątki historyczne. W efekcie część społeczeństwa zaczyna się zastanawiać, czy w ogóle mamy w tym interes, czy jest nam to do czegokolwiek potrzebne i czy ten odruch serca nam się opłacał. Dotyczy to jednak tylko części społeczeństwa i trzeba to powiedzieć głośno i wyraźnie – podkreśliła.
Redakcja poleca
Gościni Polskiego Radia 24 podkreśliła, „że politycy przez ostatnich kilka lat napędzili olbrzymi strach w polskim społeczeństwie”. – Nasze badania pokazują, że 80 procent Polaków czuje permanentny lęk przed sytuacją wewnętrzną i zewnętrzną. Boimy się wojny, boimy się nieodpowiedzialnych polityków, boimy się Unii Europejskiej lub – wręcz przeciwnie – tego, że z niej wyjdziemy. To, co robią politycy, to szukanie wentylu bezpieczeństwa, czyli znalezienie kozła ofiarnego, którego można by obarczyć odpowiedzialnością za to, co się teraz dzieje – powiedziała.
Redakcja poleca