Dodaj reakcję
Dodaj reakcję

Największy objazdowy festiwal rockowy w Polsce wystartował. Rockowizna Festiwal gra po raz piąty, a pierwszym przystankiem jest Gdańsk, który zgromadził przed stadionem Polsat Plus Arena sporą liczbę fanów mocnych rockowych brzmień. Podobnie jak w poprzednich latach wydarzenie oferuje występy największych polskich gwiazd muzyki gitarowej oraz ciekawie dobrane zagraniczne nazwiska. Pierwszego dnia w Gdańsku na scenie pojawili się m.in. Zenek Grabowski, Illusion, Coma, Royal Republic, Perturbator oraz Pull The Wire.


Sprawdź festiwale w Trójmieście IMPREZY I WYDARZENIA

więcej

Festiwal dla fanów cięższych brzmień

Rockowizna na stałe wpisała się już w krajobraz letnich polskich festiwali. Podobnie jak w zeszłym roku, trasa odwiedziła trzy miasta – Poznań, Kraków oraz Gdańsk. W każdym z nich występuje nieco inny zestaw artystów z Polski i zagranicy, ale wspólnym mianownikiem jest szeroko pojęta muzyka rockowa.

Wydarzenie wypełnia pewną niszę – jest festiwalem skupionym wokół cięższych brzmień, ale organizowanym na nieco mniejszą skalę z zestawem uznanych zespołów. To trochę takie Męskie Granie dla ludzi, którzy jeżdżą co roku na Pol’and’Rock Festival. Nawet patrząc na lineup, nietrudno stwierdzić, że wybory organizatorów pokrywają się z tym, co można usłyszeć na wydarzeniu organizowanym przez Jurka Owsiaka.

Festiwal oczywiście się rozwija, ale można też odnieść wrażenie, że wpadł w pewną powtarzalność, jeśli chodzi o lineup. Zespoły takie jak Nocny Kochanek, Coma, Illusion, Acid Drinkers czy Royal Republic występowały już w Gdańsku w ostatnich latach. Mimo wszystko są to wykonawcy mający sporą grupę wiernych fanów, a pierwszego dnia Rockowizny nie było mowy o pustkach. Co prawda nie jest to skala innych wydarzeń w tej lokalizacji, takich jak Męskie Granie czy Zorza, ale nie jest to wada, ponieważ festiwal bez kolejek i przepychania się to sama przyjemność.

Polscy wykonawcy przejęli scenę

Piątek rozpoczął się od koncertu Zenka Grabowskiego. To artysta znany przede wszystkim jako lider zespołu Kabanos, który miał w Polsce sporą grupę wiernych fanów. Teraz z powodzeniem rozwija swoją karierę solową i był świetnym wyborem na rozgrzanie festiwalowiczów, prezentując występ pełen humoru, ironii oraz kontaktu z publicznością.

Na scenie pojawiły się również legendy polskiego rocka lat 90., czyli grupa Illusion. Panowie grali u siebie – to w końcu jeden z najbardziej rozpoznawalnych zespołów z Gdańska łączący w swoim brzmieniu gatunki, takie jak grunge, groove metal i hard rock. W trakcie występu można było usłyszeć dobrze znane klasyki, takie jak „Nóż”, „Wojtek” czy „Solą w oku”, jak i nowsze utwory z ostatnich płyt. Trójmiejska publiczność dobrze przyjęła lokalną reprezentację, a pod sceną rozpętało się prawdziwe pogo.

Dodaj reakcję
Dodaj reakcję

Pierwszego dnia festiwalu można było zauważyć dominację osób w koszulkach zespołu Coma i to właśnie łódzka formacja pod wodzą charyzmatycznego Piotra Roguckiego zgromadziła pod sceną największą grupę fanów. Nie ma co się dziwić, bo to od lat jeden z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się polskich zespołów rockowych. Apetyt na ich występy jest spory, ponieważ grupa zawiesiła działalność na kilka lat i niedawno wznowiła sporadyczne występy. Rok temu można ich było usłyszeć w Ergo Arenie w ramach trasy Re-Start, która była dopracowanym rockowym show godnym największych zagranicznych gwiazd i stadionowych występów.


Co to był za koncert! Coma wróciła, i to w jakim stylu
Co to był za koncert! Coma wróciła, i to w jakim stylu

W porównaniu z tym koncertem set na Rockowiźnie wydawał się skromniejszy, ale jakość, którą prezentuje Coma, sprawia, że ich występy sprawdzają się w każdych warunkach. Panowie zagrali szeroki przekrój swoich utworów m.in.,”0Rh+”, „Skaczemy”, „Pierwsze Wyjście z Mroku”, „Spadam” czy „Transfuzja”, a także buntowniczy cover zespołu Rage Against the Machine „Killing in the Name”. Nie zabrakło mocniejszych utworów, które porwały publiczność do pogo, jak i spokojniejszych, refleksyjnych kawałków głośno wyśpiewanych przez fanów.

Dodaj reakcję
Dodaj reakcję

Zagraniczna reprezentacja na poziomie

Po zakończeniu Comy można było odnieść wrażenie, że liczba osób na terenie festiwalu i pod sceną się nieco zmniejszyła. W takim przypadku można powiedzieć „Polska górą!”, bo kiedyś było nie do pomyślenia, aby polscy artyści gromadzili większą publiczność niż zagraniczne gwiazdy. Kolejnemu zespołowi, czyli szwedzkiemu Royal Republic, wystarczyło jednak kilka kawałków, aby ludzie szybko wrócili pod scenę. Był to zdecydowanie najlepszy piątkowy występ, pełen klasycznej rock’n’rollowej energii w nowoczesnym wydaniu.

Szwedzi należą do najbardziej lubianych współczesnych europejskich zespołów rockowych i w pełni na to zasługują. Są prawdziwymi wulkanami energii na scenie i bardzo łatwo, naturalnie łapią kontakt z publicznością. Brzmieniowo również są ciekawi, ponieważ łączą klasycznego hard rocka, rock’n’rolla, elektronikę, blues i cięższe brzmienia z dużą swobodą i humorem. Świetnie też odnajdują się w coverach, ponieważ ich wersje „Venus” od Shocking Blue czy „Battery” Metalliki spodobały się publiczności.


Mystic 2026 pożegnał stocznię w wielkim stylu. Każdy był tu headlinerem
Mystic 2026 pożegnał stocznię w wielkim stylu. Każdy był tu headlinerem

Ciekawym wyborem tegorocznej Rockowizny był francuski projekt Perturbator. James Kent, twórca projektu, łączy ciężką syntezatorową muzykę elektroniczną z metalową estetyką, prezentując takie gatunki, jak synthwave i darkwave. Nie wszystkim fanom stricte gitarowych brzmień przypadła jednak do gustu taka stylistyka i pod sceną nie zgromadziło się tyle osób, co przy poprzednich artystach, co nie zmienia faktu, że był to dopracowany i klimatyczny występ, pokazujący, że Rockowizna może mieć znacznie szersze horyzonty brzmieniowe. Tego typu występy coraz częściej można usłyszeć na rockowych i metalowych koncertach – sam projekt Perturbator wystąpił na zeszłorocznym Mystic Festivalu.

Rockowizna Festiwal Gdańsk

Drugi dzień zapowiada się jeszcze ciekawiej

Organizacyjnie nie ma się do czego przyczepić. Infrastruktura festiwalu oraz teren są dobrze przystosowane do liczby ludzi oraz skali wydarzenia. Odwiedzający mają do dyspozycji szeroki wybór food trucków, barów, stoisk z merchem. W ramach festiwalu działają też studia tatuażu, stoiska z odzieżą słowiańską czy stanowisko, przy którym można się zarejestrować jako dawca szpiku, do czego ze sceny zachęcają organizatorzy.

Sporym plusem jest również harmonogram i długość koncertów. Nie odnosi się wrażenia, że artyści muszą się śpieszyć, a także nie ma niepotrzebnych dłużyzn. Zadbano również o konferansjerkę pomiędzy występami, a 20-minutowe przerwy wydają się idealne na tego typu festiwal. Atmosfera wydarzenia jest bardzo familijna i z dużą przyjemnością obserwuje się kilka pokoleń fanów cięższych brzmień bawiących się na koncertach.

Drugi dzień zapowiada się jeszcze bardziej obiecująco, jeśli chodzi o lineup. Na scenie zaprezentują się: Acid Drinkers, Nocny Kochanek, The Analogs oraz Romantycy Lekkich Obyczajów. Z zagranicznych gwiazd będzie można usłyszeć szwedzki zespół metalowy Avatar, który miesza teatralną estetykę i widowiskowe koncerty z melodyjnym death metalem, oraz australijską grupę Airbourne, która zaprezentuje bardzo energiczne hardrockowe brzmienie przypominające inny wielki australijski zespół, czyli AC/DC.

Bilety na drugi dzień wciąż można kupić w cenie 199 zł.