Kreatyna z Niemiec i Chin, serwatka z europejskich mleczarni, kolagen z kilku kontynentów, a witaminy w dużej mierze z Azji. SFD w komentarzu dla Portalu Spożywczego pokazuje, jak wygląda zaplecze branży suplementów i wyjaśnia, co decyduje o wyborze dostawców. Liczą się nie tylko kierunek importu i cena, ale też czystość, powtarzalność partii, parametry technologiczne oraz kontrola jakości.
SFD wskazuje, że główni producenci kreatyny znajdują się w Niemczech, w przypadku Creapure, oraz w Chinach
Białko serwatkowe pochodzi głównie z europejskiego przemysłu mleczarskiego: Polski, Niemiec, Holandii i Irlandii
Kolagen produkowany jest przede wszystkim w Europie, Ameryce Południowej i Azji, z surowców wołowych, wieprzowych lub rybich
Aminokwasy w większości powstają metodami fermentacyjnymi i enzymatycznymi w Chinach, Japonii oraz częściowo w Europie
Znaczna część światowej produkcji witamin i składników mineralnych pochodzi z Chin, choć część surowców wytwarzają też producenci europejscy
Ekstrakty roślinne zależą od gatunku rośliny; według SFD przodują Indie i Chiny, ale Europa, w tym Polska, również ma dużą ofertę
Polski producent, globalny łańcuch dostaw
Rynek suplementów diety działa w znacznie bardziej międzynarodowym modelu, niż może sugerować opakowanie produktu. Konsument widzi polską markę, polski adres firmy albo produkt wytwarzany w polskim zakładzie. Nie oznacza to jednak automatycznie, że główny składnik suplementu także powstał w Polsce.
W praktyce producent gotowego suplementu często kupuje surowiec od wyspecjalizowanego dostawcy z innego kraju, a następnie odpowiada za recepturę, produkcję, kontrolę jakości, pakowanie i wprowadzenie produktu do obrotu. Tak jest szczególnie w przypadku składników jednoskładnikowych lub dominujących w recepturze, takich jak kreatyna, kolagen, białko serwatkowe, aminokwasy, witaminy czy ekstrakty roślinne.
– Łańcuch dostaw w branży suplementów diety ma obecnie charakter globalny. Miejsce pochodzenia surowców zależy od rodzaju składnika, dostępności surowca oraz specjalizacji producentów – wskazuje SFD w komentarzu dla Portalu Spożywczego.
Warto od razu zaznaczyć, że zagraniczne pochodzenie surowca nie oznacza automatycznie niższej jakości. W wielu kategoriach to po prostu efekt specjalizacji technologicznej i koncentracji produkcji w określonych państwach. Dla producenta gotowego suplementu liczą się m.in. parametry surowca, dokumentacja jakościowa, stabilność dostaw, cena, czystość, powtarzalność partii i możliwość przebadania produktu.
Skąd pochodzi kreatyna?
Kreatyna jest jednym z najlepszych przykładów globalnego pochodzenia surowców. To popularny suplement wśród osób aktywnych fizycznie, ale sam surowiec nie jest prostym produktem rolnym czy mleczarskim. Monohydrat kreatyny powstaje w procesie syntezy chemicznej, wymagającej odpowiedniej instalacji, kontroli czystości i powtarzalności partii.
SFD wskazuje, że w przypadku kreatyny najważniejsze kierunki to Niemcy i Chiny.
– Kreatyna – główni producenci znajdują się w Niemczech (Creapure) oraz Chinach – informuje SFD w komentarzu dla Portalu Spożywczego.
Niemiecki kierunek dotyczy przede wszystkim Creapure, czyli markowego monohydratu kreatyny produkowanego przez Alzchem Trostberg. SFD w opisie produktu Creatine Creapure wskazuje, że Creapure to formuła monohydratu kreatyny produkowana przez AlzChem Trostberg GmbH w Niemczech.
Sam producent Creapure informuje, że surowiec powstaje w Niemczech, w dedykowanej instalacji, a każda partia przechodzi analizę i kontrolę jakości. Alzchem wskazuje również, że poza jego zakładem producenci kreatyny znajdują się w Azji, konkretnie w Chinach.
To wyjaśnia, dlaczego w przypadku kreatyny nie ma prostego wyboru między polskim a zagranicznym surowcem. W Polsce nie działa powszechnie rozpoznawalny, przemysłowy producent kreatyny porównywalny z Alzchem. Polski producent suplementu może więc sięgać po droższy, markowy surowiec niemiecki albo po surowiec generyczny z globalnego rynku, w którym dużą rolę odgrywają Chiny.
Dane handlu zagranicznego pokazują tło dla tej kategorii. Amerykańskie rozstrzygnięcie taryfowe dla kreatyny wskazywało podpozycję 2925.20.9000, obejmującą iminy i ich pochodne oraz sole. Dane WITS/UN Comtrade dla Polski dla kodu 292520 pokazują, że w 2024 r. import tej szerokiej kategorii wyniósł 69,3 mln dolarów i 11,5 mln kg, a największym dostawcą były Chiny: 35,2 mln dolarów i 5,64 mln kg. Dalej znalazły się Niemcy, Brazylia, Indonezja i Indie.
Nie oznacza to, że cały import z Chin w tej kategorii to kreatyna do suplementów. Pokazuje jednak, że w grupie substancji, w której może być klasyfikowana kreatyna, Chiny są bardzo ważnym kierunkiem dostaw.
Białko serwatkowe ze Starego Kontynentu
Inaczej wygląda sytuacja z białkiem serwatkowym. To surowiec związany z przemysłem mleczarskim, a Europa ma w tej kategorii silne zaplecze. SFD wskazuje, że białko serwatkowe pochodzi głównie z europejskiego przemysłu mleczarskiego.
– Białko serwatkowe – pochodzi głównie z europejskiego przemysłu mleczarskiego (Polska, Niemcy, Holandia, Irlandia) – przekazuje Portalowi Spożywczemu SFD.
Ten obraz jest spójny z danymi dotyczącymi serwatki. WITS/UN Comtrade dla kodu 040410, obejmującego serwatkę i serwatkę modyfikowaną, pokazuje, że Polska w 2024 r. importowała tę kategorię m.in. z Niemiec, Holandii, Francji, Ukrainy i Włoch. Niemcy były największym dostawcą według wartości i masy importu: 11,78 mln dolarów i 11,48 mln kg.
Polska ma również własne silne zaplecze mleczarskie. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa podawał, że w 2024 r. Polska była trzecim producentem mleka w UE, po Niemczech i Francji, z produkcją na poziomie 15,5 mln ton.
Dlaczego więc producent suplementu może korzystać z białka serwatkowego z Niemiec, Holandii czy Irlandii, nawet jeśli Polska jest dużym producentem mleka? Decydują parametry technologiczne i handlowe: zawartość białka, rozpuszczalność, smak, zapach, poziom laktozy, jakość mikrobiologiczna, instantyzacja, dostępność partii i cena. W przypadku odżywek białkowych kraj pochodzenia jest ważną informacją, ale nie zastępuje parametrów surowca.
Kolagen to domena kilku kontynentów
Kolagen jest kategorią bardziej złożoną, bo liczy się nie tylko kraj, ale także źródło biologiczne surowca. Suplementy mogą zawierać kolagen wołowy, wieprzowy lub rybi, często w formie hydrolizatu albo peptydów kolagenowych.
SFD wskazuje, że kolagen pochodzi z kilku dużych regionów świata.
– Kolagen – produkowany jest przede wszystkim w Europie, Ameryce Południowej oraz Azji z surowców wołowych, wieprzowych lub rybich – informuje firma.
Potwierdzają to informacje producentów markowych surowców. Naticol, marka należąca do Weishardt, jest opisywany jako gama peptydów kolagenu morskiego naturalnego pochodzenia. Producent wskazuje, że Naticol jest pozyskiwany ze skór ryb i poddawany specjalnie opracowanemu procesowi zwiększającemu biodostępność. Weishardt przedstawia się jako firma o francuskich korzeniach, działająca m.in. w obszarze peptydów kolagenu morskiego Naticol.
Innym przykładem jest Rousselot, producent marki Peptan. Firma wskazywała, że zwiększyła liczbę zakładów produkcji peptydów kolagenowych z dwóch w 2019 r. do czterech: Angoulême we Francji, Amparo i Presidente Epitácio w Brazylii oraz Gandawa w Belgii, gdzie powstała linia kolagenu wieprzowego.
Publiczne opisy produktów polskich firm również pokazują korzystanie z markowych składników kolagenowych. ALLNUTRITION w opisie produktu Collagen-Beauty Fish wskazuje na NatiCol, czyli hydrolizat kolagenu rybiego. Trec Nutrition w produkcie Collagen Renover wskazuje natomiast 93 proc. hydrolizatu kolagenu typu I SOLUGEL, przy czym producentem gotowego suplementu jest Trec Nutrition z Gdyni.
Dane handlu zagranicznego pokazują szerokie tło tej kategorii. W kodzie HS 350400, obejmującym peptony oraz inne substancje białkowe i ich pochodne, Polska w 2024 r. importowała 14,35 mln kg produktów o wartości 92,53 mln dolarów. W wynikach WITS widoczne są m.in. Niemcy, a w tej kategorii ważni są również dostawcy europejscy i pozaeuropejscy.
Aminokwasy: Chiny, Japonia i część Europy
W przypadku aminokwasów SFD wskazuje przede wszystkim na produkcję fermentacyjną i enzymatyczną. To oznacza, że mówimy o surowcach wymagających zaplecza biotechnologicznego, odpowiednich instalacji, kontroli procesu i dużej skali produkcji.
– Aminokwasy – w większości wytwarzane metodami fermentacyjnymi i enzymatycznymi w Chinach, Japonii oraz częściowo w Europie – przekazuje SFD.
To kategoria, w której dane statystyczne GUS są szczególnie trudne do prostego przełożenia na rynek suplementów. Poszczególne aminokwasy mogą być klasyfikowane w różnych kodach CN/HS, a te same substancje mogą mieć zastosowanie nie tylko w suplementach diety, ale także w żywności, paszach, farmacji czy przemyśle chemicznym. Najważniejsza informacja z punktu widzenia konsumenta brzmi więc: aminokwasy w suplementach nie muszą pochodzić z kraju, w którym działa marka suplementu. W dużej mierze są częścią globalnej produkcji biotechnologicznej.
Duża rola Chin w witaminach i składnikach mineralnych
Witaminy i składniki mineralne to kolejna grupa, w której globalna produkcja ma ogromne znaczenie. SFD wskazuje, że znaczna część światowej produkcji pochodzi z Chin, choć część surowców wytwarzają też firmy europejskie.
– Witaminy i składniki mineralne – znaczna część światowej produkcji pochodzi z Chin, jednak część surowców wytwarzana jest również przez producentów europejskich – informuje SFD.
Dane WITS/UN Comtrade dla kodu 293629, obejmującego pozostałe witaminy i ich pochodne, niezmieszane, pokazują, że w 2024 r. Polska importowała tę kategorię m.in. z Chin, Hiszpanii, Holandii, USA, Niemiec, Szwajcarii, Węgier i Indii. Chiny były największym dostawcą pod względem wartości: 7,61 mln dolarów i 454,7 tys. kg.
Także tutaj trzeba pamiętać, że kod obejmuje szeroką kategorię, a nie wyłącznie surowce do suplementów diety. Dane potwierdzają jednak ogólny kierunek wskazany przez branżę: przy witaminach i ich pochodnych Chiny są jednym z kluczowych dostawców.
Najbardziej rozproszoną kategorią są ekstrakty roślinne. Tu kraj pochodzenia zależy od konkretnej rośliny. Inaczej wygląda łańcuch dostaw ashwagandhy, inaczej kurkumy, zielonej herbaty, ostropestu, aronii, żeń-szenia, czosnku czy standaryzowanych ekstraktów ziołowych.
SFD wskazuje, że w tej kategorii przodują Indie i Chiny, ale istotna jest także Europa, w tym Polska.
– Ekstrakty roślinne – ich pochodzenie uzależnione jest od gatunku rośliny. Przodują Indie i Chiny, ale Europa również ma dużą ofertę, w tym także Polska – przekazuje firma.
Przy ekstraktach roślinnych szczególnie ważna jest nie tylko geografia, ale też standaryzacja i kontrola zanieczyszczeń. Znaczenie ma użyta część rośliny, metoda ekstrakcji, zawartość substancji aktywnych, pozostałości pestycydów, metale ciężkie, mikrobiologia i ewentualne zanieczyszczenia procesowe.
Pochodzenie to jedno, kontrola jakości to drugie
SFD w komentarzu dla Portalu Spożywczego mocno podkreśla, że łańcuch dostaw nie kończy się na zakupie surowca. Firma wskazuje, że kontrola jakości zaczyna się jeszcze przed zakupem, od kwalifikacji dostawców i oceny ich systemów jakości.
– Łańcuch dostaw nie kończy się jednak na zakupie surowca. Proces kontroli jakości rozpoczyna się jeszcze przed jego zakupem od kwalifikacji dostawców oraz oceny ich systemów jakości, co w pierwszej kolejności wymaga rygorystycznej weryfikacji dokumentacji jakościowej – przekazuje Portalowi Spożywczemu SFD.
Magdalena Woźniak, kierownik Działu Jakości i Rejestracji Produktu SFD S.A., wskazuje, że firma sprawdza punkty jakościowe zależne od specyfiki danego surowca.
– Na etapie kontroli produkcyjnej na bieżąco weryfikujemy newralgiczne punkty jakościowe zależne od specyfiki danego surowca. Wykonujemy m.in. badania mikrobiologiczne, analizy na obecność metali ciężkich, pozostałości pestycydów, wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA) czy tlenku etylenu (ETO). Cały proces odbywa się w oparciu o standardy GMP, GHP oraz system HACCP. Kluczowym elementem naszej codziennej pracy są również rygorystyczne procedury higieniczno-sanitarne, w tym walidowane procesy mycia i dezynfekcji, regularne wymazy sanitarne oraz ciągłe szkolenia personelu – zaznacza Magdalena Woźniak.
SFD deklaruje, że gotowe produkty poddaje badaniom ilościowym, potwierdzającym zawartość deklarowanych składników aktywnych, oraz badaniom bezpieczeństwa. Firma wymienia m.in. analizy mikrobiologiczne, oznaczanie TOTOX, alkaloidów pirolizydynowych, pozostałości tlenku etylenu, WWA, mykotoksyn, 3-MCPD oraz alergenów.
Własne laboratorium metali ciężkich i ponad 7,8 tys. analiz
Według SFD badania wykonywane są zarówno we własnym laboratorium metali ciężkich, działającym od 2023 r., jak i we współpracy z akredytowanymi laboratoriami w Polsce i za granicą.
– Uruchomienie własnego laboratorium było naszą inicjatywą, wykraczającą poza standardy branżowe. Dzięki temu możemy szybciej realizować badania, sprawniej monitorować jakość i stale doskonalić proces produkcji – przekazuje firma.
SFD informuje, że liczba analiz gotowych produktów wzrosła z 599 w 2022 r. do 7860 w 2025 r., czyli ponad trzynastokrotnie. Firma deklaruje też, że raporty z kluczowych badań publikuje na stronie internetowej. Publiczna strona SFD z certyfikatami umożliwia sprawdzenie badań i dokumentów dotyczących produktów marek własnych.


