Jorge Messi zmarł w piątek ok. godz. 22 w klinice w Rosario – taką informację jako pierwszy podał argentyński portal infobae.com.
Informację przekazują także największe sportowe media w Hiszpanii – kataloński „Sport” oraz madryckie „Marca” i „AS”.
Według doniesień mediów przedsiębiorca i menedżer kapitana reprezentacji Argentyny przez długi czas zmagał się z chorobą. Był mężem Celii Cuccittini oraz ojcem Lionela, Rodrigo, Matiasa i Marii Sol.
Jako opiekun syna w trakcie jego kariery koordynował sprawy poza boiskiem i prowadził negocjacje związane z marką Messi. Z relacji biograficznych wynika, że zabiegał o leczenie hormonalne dla młodego Lionela, a gdy rodzina przenosiła się do Europy, został z nim w Barcelonie, kiedy reszta bliskich wróciła do Rosario.
Zabrakło go na MŚ 2026
Jorge rzadko udzielał wywiadów. Jego obecność częściej zauważano na trybunach wielkich turniejów. Podczas piłkarskiego mundialu 2026 w USA uwagę zwrócił brak wspólnych kadrów rodzinnych z jego udziałem, mimo obecności Antoneli Roccuzzo i synów: Ciro, Mateo oraz Thiago.
W pierwszym meczu mundialu 2026 (Argentyna pokonała Algierię 3:0) Lionel Messi otworzył wynik i skompletował hat tricka. Na boisku nie umiał powstrzymać łez. Tak to później wyjaśnił. – To sprawa całkowicie niezwiązana ze sportem, miałem kilka trudnych dni. Jestem wdzięczny całej delegacji, jak zawsze jest przy mnie – mówił.
W innej rozmowie w strefie mieszanej dodał: – Tak naprawdę to przede wszystkim przez rodzinę. Bo zawsze jest obok, zawsze wspiera. Teraz mamy trudny moment. Złożyło się wiele rzeczy, ale też przez nich, bo to wyjątkowa grupa, która mnie trzyma i daje mi radość – wyjaśniał.
Kilka dni później rodzina przekazała w oświadczeniu: „Jorge pozostaje pod opieką medyczną, dochodzi do siebie i jego stan poprawia się”.