Reprezentant Polski odpowiedział swoim najgroźniejszym rywalom w walce o mistrzowski tytuł w najlepszy możliwy sposób. Po tym, jak tydzień temu zajął „dopiero” szóste miejsce w GP Polski w Łodzi, w turnieju w Rydze okazał się najlepszy, inkasując maksymalną liczbę punktów.

Jako że Bartosz Zmarzlik do GP Łotwy przystąpił z takim samym dorobkiem punktowym co Brady Kurtz (z plastronem lidera jechał na ryskim owalu australijski zawodnik), to on najbliższe tygodnie spędzi na szczycie klasyfikacji generalnej Indywidualnych Mistrzostw Świata 2026. Dodajmy też, że został pierwszym w tej edycji żużlowcem z dwoma turniejowymi triumfami. W poprzednich siedmiu było bowiem siedmiu różnych zwycięzców. Wcześniej 31-latek taki sam sukces odniósł w czerwcu we Wrocławiu.

ZOBACZ WIDEO: „Ja się nie poddam”. Jasny przekaz Patricka Hansena

Wspomniany Kurtz zajął na Bikernieku trzecią pozycję, czyli stracił do zwycięzcy cztery „oczka”. Na drugiej uplasował się Robert Lambert, a więc trzeci kandydat do złotego medalu. Strata Brytyjczyka do Polaka jest już jednak całkiem spora jak na to, że pomiędzy całym tym gronem różnicę podczas ostatnich kilku rund były raczej minimalne.

Miejsce w TOP7 w sobotni wieczór ugruntowali Patryk Dudek i Kacper Woryna. Dwaj kolejni reprezentanci naszego kraju są na dobrej drodze do tego, by w ukończyć cykl nad tzw. kreską. Realnych szans na to nie ma czwarty z polskich stałych uczestników, czyli Dominik Kubera. On w Rydze był nieobecny z powodu kontuzji.

Dziewiąty i zarazem przedostatni turniej Grand Prix 2026 odbędzie się 12 września w Vojens. W GP Danii z „dziką kartą” wystartuje Frederik Jakobsen. Ostatnią imprezę sezonu zaplanowano z kolei na 26 września w Toruniu, gdzie wszystko stanie się już całkowicie jasne.

Klasyfikacja generalna Speedway Grand Prix 2026: