Piłkarki Śląska zremisowały z Łodziankami.
Fot. slaskwroclaw.pl
W 2. kolejce Ekstraligi Śląsk Wrocław na własnym stadionie zremisował z UKS SMS Łódź 1:1.
Rywalizacja zaczęła się od nieuznanego gola dla Śląska, po strzale Patrycji Ziemby. Napastniczka dostała podanie od Olgi Polewskiej, ale była na spalonym. W odpowiedzi na tę sytuację rywalki przeprowadziły dwie groźny akcje, które zakończyły się niecelnymi strzałami.
Kilka minut później po rzucie wolnym głową uderzyła Aleksandra Dudziak. Futbolówka przeleciała jednak ponad poprzeczką. Wraz z upływem minut gospodynie zyskiwały przewagę. Szansę na zmianę wyniku miała chociażby Katarzyna Białoszewska, lecz golkiperka SMS-u stanęła na posterunku.
Na ostatni kwadrans pierwszej połowy inicjatywę przejęły przyjezdne. Przeciwniczki coraz bardziej naciskały na defensywę WKS-u, a Zuzanna Błaszczyk kilka razy musiała interweniować. Do przerwy nie padła jednak żadna bramka.
Drugą część spotkania lepiej rozpoczęły Łodzianki. Po jednej z akcji strzał z dystansu oddała Martyna Bartczak. Futbolówka odbiła się od jednej z defensorek Śląska i tuż przy dalszym słupku zatrzepotała w siatce.
Dziesięć minut później mogło być już 0:2. Po szybkiej akcji lewą stroną piłka trafiła do Kamili Osajkowskiej, która uderzyła jednak nieco niedokładnie. Zaraz potem dobrą szansę na odpowiedź miały podopieczne Emilii Zdunek. Po rzucie rożnym jedna z zawodniczek WKS-u główkowała w kierunku bramki. Futbolówka odbiła się od słupka, a następnie od poprzeczki i wróciła do gry.
Następnie Śląsk przejął inicjatywę, a SMS nieco się cofnął. Powiew świeżości do gry Trójkolorowych wniosła Martyna Dembowska, która pojawiła się na murawie na ostatnie pół godziny. W 88. minucie naciski gospodyń przyniosły efekt. Po rzucie rożnym do siatki trafiła Aleksandra Dudziak. Śląsk rzutem na taśmę wyszarpał punkt.
2. kolejka Orlen Ekstraligi Kobiet:
Śląsk Wrocław – SMS Łódź 1:1 (0:0)