Morgan Freeman to niekwestionowana ikona światowej kinematografii — już jako kilkuletni chłopiec grał w szkolnych przedstawieniach, jednak poważniejsze angaże przyszły wraz z przełomem lat 60. i 70. XX wieku. Debiutujący aktor pojawił się najpierw w off-broadwayowskiej sztuce, a następnie zagrał na Broadwayu. Później pojawiły się pierwsze role telewizyjne, a na początku lat 80. Freeman zadebiutował na dużym ekranie. Największą popularność na świecie zagwarantowały mu takie produkcje, jak „Skazani na Shawshank”, „Siedem”, „Za wszelką cenę” czy „Mroczny rycerz”.
Morgan Freeman udzielił ostatnio wywiadu dla „The New York Times”, w którym zmierzył się z pytaniem: „Dlaczego uznani aktorzy grają w filmach, które już na etapie scenariusza są skazane na porażkę?”. Legendarny aktor nie miał jednak najmniejszego problemu z tym, jak mogłoby się wydawać, niewygodnym pytaniem.
— odpowiedział bez zbędnego owijania w bawełnę.
Gwiazdor podkreślił, że aktorzy często mają wpływ na ostateczny kształt produkcji, choćby poprzez zgłaszanie twórcom uwag dotyczących elementów, które wymagają poprawy.