Maciej Wewiór

Wewiór: ambasador Rosji otrzymał notę protestacyjną

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka

My nie wysyłamy żołnierzy na front, gdzie długość życia wynosi około 30 minut, a nasi politycy spierają się ze sobą, nawet stojąc przy otwartych oknach – oświadczył rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Zaapelował w ten sposób do swojej rosyjskiej odpowiedniczki, aby zamiast szukać winnych w Warszawie, spojrzała na Moskwę.

W sobotę w serwisie X rzecznik polskiego resortu dyplomacji Maciej Wewiór odniósł się do piątkowego wpisu na Telegramie rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej – która z kolei komentowała słowa prezydenta Karola Nawrockiego.

„Maria Zacharowa znów wygraża Polsce. Jak zawsze czas na fakty” – zaczął. „Rosja ma terytorium 55 razy większe od Polski, potężne złoża i 4 razy większą populację. Ale to Polska jest jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek, nasz PKB na mieszkańca jest 2 razy wyższy. Mamy ponad 2 razy więcej autostrad i dróg ekspresowych, a wskaźnik zabójstw jest u nas blisko 10 razy niższy. Już nie wspomnę o różnicy w sojusznikach” – napisał Wewiór.

Podkreślił, że gdy Polska wspiera rodziny przez 800+, żłobkowe, urlopy, to w Rosji „fundamentem” polityki społecznej stają się żołdy i „trumienne”.

„My nie wysyłamy żołnierzy na front, gdzie długość życia wynosi około 30 minut. A nasi politycy spierają się ze sobą, nawet stojąc przy otwartych oknach… To sól demokracji” – zaznaczył rzecznik MSZ. „Rzeczniczka rosyjskiego MSZ mówi: 'Kiedyś była to granica wzajemnie korzystnej współpracy, z której dzięki takim jak Nawrocki i Sikorski nie zostało już nic’. Tylko zapomina, że to Rosja wygraża i atakuje swoich sąsiadów, czy to zbrojnie czy hybrydowo” – dodał.

„Każdy wolałby mieć za sąsiada państwo, z którym można handlować, nie zgadzać się i dyskutować, a nie agresora, przed którym trzeba przygotowywać się do obrony. Zamiast znów szukać winnych w Warszawie, czas spojrzeć na Moskwę, pani Zacharowa!” – podsumował Wewiór.

Maria Zacharowa

Maria Zacharowa

Źródło zdjęcia: MAXIM SHEMETOV/EPA/PAP

Zacharowa: Nawrocki posługuje się językiem nienawiści

Maria Zacharowa na Telegramie skomentowała fragment czwartkowego wystąpienia prezydenta Karola Nawrockiego, który stwierdził między innymi, że „interesem Polski jest to, aby Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej z postsowiecką Federacją Rosyjską, jak najdalej ich trzymali od Polski, to oczywiste, taka jest strategia państwa polskiego”.

– Niech mordują sowietów tam [w Ukrainie – red.], którzy ich napadli i w ogóle nas Polaków to nie boli. W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie, taki jest strategiczny interes Polski – powiedział prezydent.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ w obszernym piątkowym wpisie oceniła między innymi, że użycie słowa „Moskal” świadczy o tym, że polski prezydent „posługuje się językiem nienawiści”. „Pracownik gdańskiego muzeum zapomniał, że Rosja i Polska mają bezpośrednią granicę. Nie ma między nami Ukrainy ani Ukraińców. To była kiedyś granica obopólnie korzystnej współpracy, z której dzięki takim jak Nawrocki i Sikorski nie zostało już nic” – napisała, przywołując przy tym także szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego.

Zacharowa pisała też o „historycznych kompleksach i bezsilnej złości” polskich władz w Warszawie.