Po dwunastu miesiącach nie ma wątpliwości: zbudował samodzielny ośrodek polityczny, wszedł w ostry spór z rządem i coraz wyraźniej próbuje określić na nowo rolę prezydenta w polskim systemie władzy.

Człowiek spoza partyjnej polityki

Jeszcze dwa lata temu Karola Nawrockiego nie znała większość Polaków. Historyk, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej, a następnie prezes IPN nie miał za sobą kariery parlamentarnej ani partyjnej. I właśnie ten fakt do dziś chętnie podkreśla. W wywiadzie udzielonym „Gościowi Niedzielnemu” mówił, że zmiany na polskiej scenie politycznej mogą przyjść także dlatego, że sam „nigdy nie był członkiem żadnej partii politycznej”.

W wydanej właśnie książkowej rozmowie z prof. Andrzejem Nowakiem „Skąd się wziął Karol Nawrocki” prezydent wiele miejsca poświęca temu, co ukształtowało go jeszcze przed wejściem do wielkiej polityki: skromnemu domowi, wczesnemu podjęciu pracy, śmierci ojca i odpowiedzialności za rodzinę, fascynacji historią, sportowi i wierze. Opowiada o codziennej lekturze Biblii, różańcu i przekonaniu, że w czasie kampanii był „prowadzony” dzięki modlitwie wielu ludzi.

To ważne także z perspektywy pierwszego roku jego urzędowania. Nawrocki przedstawia siebie jako polityka odpornego na presję, przyzwyczajonego do walki i niechętnego kompromisowi, jeśli oznaczałby on rezygnację z zasad. W rozmowie z prof. Nowakiem pada zdanie, które dobrze opisuje sposób sprawowania przez niego urzędu: z pewnością nie przyszedł do Pałacu Prezydenckiego po to, by „pilnować żyrandola”.

czytaj o książce „Skąd się wziął Karol Nawrocki”:

Pytanie zawarte w tytule książki: „Skąd się wziął Karol Nawrocki?”, jest kluczowe dla zrozumienia fenomenu człowieka, o którym jeszcze dwa lata temu nie słyszała większość Polaków.

GN 29/2026
DODANE 16.07.2026
AKTUALIZACJA 21.07.2026

Rok wet i sporu z rządem

Najbardziej widocznym rysem pierwszego roku prezydentury była kohabitacja z rządem Donalda Tuska – i to kohabitacja wyjątkowo konfliktowa. Spory dotyczyły wymiaru sprawiedliwości, nominacji ambasadorskich, finansów publicznych, edukacji czy polityki bezpieczeństwa. Największe emocje wywołało weto do ustawy wdrażającej mechanizm SAFE. Prezydent blokował też m.in. ustawy dotyczące statusu osoby najbliższej, rynku kryptoaktywów, reformy KRS, likwidacji CBA czy zmian w prawie oświatowym.

Sam Nawrocki odrzuca zarzut, że jest „hamulcowym”. W styczniowym wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego” przekonywał, że podpisuje rozwiązania dobre dla Polski bez względu na to, kto je przygotował, a wetuje te, które uznaje za prawnie wadliwe lub niekorzystne dla obywateli. Wskazywał też sytuacje, gdy po wecie przepisy wracały do niego w zmienionej formie i wówczas je podpisywał.
Rząd widzi to zupełnie inaczej. Premier Donald Tusk i jego ministrowie oskarżają prezydenta o obstrukcję, a Radosław Sikorski jako przykład podaje trwający impas wokół ambasadorów. Od początku prezydentury Nawrocki nie podpisał ani jednej nowej nominacji ambasadorskiej. Jeszcze poważniejszy spór dotyczy sądownictwa. Prezydent odmówił powołania 46 sędziów, zapowiadając, że nie będzie nominował osób, które jego zdaniem kwestionują konstytucyjny porządek państwa.

czytaj cały wywiad:

Prezydent Karol Nawrocki w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”: Moim obowiązkiem jako prezydenta Polski jest mówić głosem Polaków

GN 1/2026
DODANE 01.01.2026
AKTUALIZACJA 01.01.2026

Równowaga czy walka o większą władzę?
Ten sam sposób sprawowania urzędu komentatorzy oceniają skrajnie różnie. Prof. Andrzej Gil z KUL uważa, że Nawrocki przywrócił na scenie politycznej równowagę. W sytuacji głębokiej polaryzacji prezydent z jednego obozu i rząd z drugiego mają – jego zdaniem – chronić państwo przed politycznym ekstremum.

Inaczej patrzy na to prof. Wawrzyniec Konarski z Akademii Vistula. Jego zdaniem prezydent usiłuje rozszerzać swoją władzę i utrudnia funkcjonowanie rządu. Obaj politolodzy są jednak zgodni w jednym: Nawrockiego cechują bardzo silne ambicje polityczne.

Sam prezydent już nie ukrywa, że jego ambicja dotyczy również ustroju państwa. Uznał konstytucyjny podział kompetencji między rządem a głową państwa za dysfunkcjonalny i opowiedział się za rozpoczęciem prac nad nową ustawą zasadniczą. Powołał Radę Nowej Konstytucji, a spośród dwóch modeli – kanclerskiego i prezydenckiego – wskazuje jako bliższy sobie ten drugi. To projekt sięgający daleko poza pierwszą kadencję, a zarazem sygnał, że Nawrocki nie traktuje obecnego zakresu prezydenckich prerogatyw jako ostatniego słowa.

Własne miejsce na prawicy
Rok urzędowania pokazał też, że prezydent próbuje budować pozycję wykraczającą poza tradycyjny układ PiS-Konfederacja. Mateusz Morawiecki mówi w pierwszą rocznicę zaprzysiężenia o prezydencie, który wie, że mandat otrzymał „od narodu, a nie od partyjnych central”. Jarosław Kaczyński podkreśla, że Polska ma już „patriotycznego prezydenta”, ale potrzebuje jeszcze „patriotycznego rządu”. Z kolei Krzysztof Bosak przyznaje, że patronat Nawrockiego może pomóc w przyszłym porozumieniu ugrupowań prawicowych, choć Konfederacja nie podjęła decyzji o koalicji z PiS.

W polityce zagranicznej Nawrocki postawił przede wszystkim na bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi oraz współpracę państw Europy Środkowo-Wschodniej. Czterokrotnie odwiedził USA, spotkał się z Donaldem Trumpem i otrzymał zaproszenie na szczyt G20. Znacznie trudniejsze okazały się stosunki z Ukrainą. Prezydent deklaruje dalsze wsparcie dla napadniętego przez Rosję państwa, ale jednocześnie domaga się – jak to określa – „urealnienia” wzajemnych relacji i mocniej niż poprzednik podnosi kwestie historyczne.

Pierwszy rok nie przyniósł więc odpowiedzi na pytanie, czy Karol Nawrocki stanie się politycznym liderem całej prawicy. Pokazał natomiast coś innego: prezydent nie zamierza ograniczać się do funkcji arbitra i reprezentanta państwa. W Pałacu powstał samodzielny ośrodek politycznej siły, którego znaczenie może rosnąć wraz ze zbliżaniem się wyborów parlamentarnych. Człowiek, który wszedł do wielkiej polityki jako outsider, po roku urzędowania coraz wyraźniej chce być jednym z tych, którzy określą jej reguły na następne lata.

źródło: Gość Niedzielny /PAP /Karol Białkowski