Niniejszy tekst powstał w ramach projektu Axel Springer Global Reporters Network, którego Onet jest częścią.

Aleksandar Vuczić jako jeden z nielicznych przywódców na świecie utrzymuje kontakt zarówno z rosyjskim dyktatorem Władimirem Putinem, jak i prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Po pierwszej wizycie Zełenskiego w serbskiej stolicy w ostatnią sobotę Vuczić wyraził zaniepokojenie, że Europa może znajdować się na krawędzi jeszcze większego konfliktu zbrojnego.

W podcaście MD Meets powiedział Mathiasowi Doepfnerowi: — Uważam, że stoimy u progu większej wojny. I dlatego miałem nadzieję, że do tej pory ktoś zrobi coś, by doprowadzić do pokoju. Tak się jednak nie stało i nie nastąpi to w najbliższym czasie, co oznacza, że jesteśmy na skraju znacznie, znacznie większego konfliktu.

Przyjmując prezydenta Ukrainy, Vuczić zaskoczył społeczność międzynarodową, a w tradycyjnie prorosyjskiej Serbii, jak i w samej Rosji, spotkał się z ostrą krytyką. Propagandyści rosyjscy zarzucili mu zdradę partnerstwa z Moskwą i pomaganie Ukrainie w prowadzeniu wojny przeciw Rosji poprzez zawierane umowy gospodarcze. Przedstawiciele ukraińskiego rządu ocenili wizytę jako próbę wbicia klina między Rosję a Serbię — określili ją jako „cios w twarz dla Rosjan”.

— Nie jestem tutaj po to, by przypodobać się Rosjanom, Ukraińcom czy komukolwiek innemu — poza Serbami — powiedział Mathiasowi Doepfnerowi.

Aleksandar Vuczić o relacjach z Władimirem Putinem: Serbia nie jest marionetką

Przyznał też, że nie uprzedził Władimira Putina o spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim. — Nie rozmawiałem z nim, ponieważ nie zamierzam nikomu ogłaszać swojego programu politycznego. Serbia nie jest marionetką żadnego innego państwa na świecie — podkreśla.

Na temat Putina, z którym — jak sam podkreślił — rozmawiał „21 lub 22 razy”, dodał, że „ostatnio kontaktuje się z nim rzadziej niż kiedyś”.

Wołodymyr Zełenski i Aleksandar Vuczić w trakcie spotkani w Belgradzie, 8 sierpnia 2026 r.

PAP/EPA / PAP

Wołodymyr Zełenski i Aleksandar Vuczić w trakcie spotkani w Belgradzie, 8 sierpnia 2026 r.

Serbski prezydent docenił, że Ukraina „pokazała swoją realną zdolność do obrony”. Zaznaczył jednak, że Moskwa w trakcie wojny utraciła wpływy w regionie. — Było dla mnie nie do pomyślenia, że Rosja może stracić pewien wpływ w obu republikach kaukaskich, Azerbejdżanie i Armenii.

Vuczić ocenia, że przywódcy Ukrainy i Rosji są „pod ogromną presją”: — Nikomu nie jest łatwo, gdy codziennie traci się dziesiątki lub setki żołnierzy.

Po wizycie Zełenskiego prezydent Serbii ma pesymistyczną prognozę dotyczącą dalszego przebiegu konfliktu w Ukrainie. — Nie widzę końca tej wojny w tym roku. Nie widzę końca tej wojny przed nadchodzącą wiosną. Powiem panu, dlaczego: bo uważam, że jedna ze stron musi być silniejsza i — w taki czy inny sposób — zwycięska, by wojna się zakończyła. W przeciwnym razie, patrząc na dzisiejszy impas, nie widzę możliwości kompromisowego rozwiązania — ocenia Vuczić.

Kampania Ukrainy zniszczyła jeden z głównych atutów Rosji. Nawet Putin przestał udawać, że jest dobrze [OPINIA]Prezydent Rosji Władimir Putin w Sankt Petersburgu w Rosji, 26 lipca 2026 r. Prezydent Serbii gorzko o końcu wojny w Ukrainie. „Nikt nie chce pokoju”

Za przyczynę impasu uznał brak gotowości do kompromisu ze strony Moskwy i Kijowa. — Jeśli przeanalizuje pan obecną sytuację, to wychodzi na to, że nikt nie chce pokoju. Każdy chce zobaczyć klęskę drugiej strony — twierdzi prezydent Serbii.

Władimir Putin i Aleksandar Vuczić w Moskwie, 9 maja 2025 r.

PAP/EPA / PAP

Władimir Putin i Aleksandar Vuczić w Moskwie, 9 maja 2025 r.

Stanowczo przestrzega przed dążeniem do klęski Rosji i wzywa do wszelkich działań na rzecz zawarcia rozejmu — czego Moskwa jednak stanowczo odmawia.

— Nie czekałbym na całkowite wyczerpanie rosyjskich wojsk. Nie czekałbym na moment, w którym uznamy, że Rosja przez tę wojnę na Ukrainie stanie się wyraźnie słabsza — zaznacza Vuczić i dodaje: — Nie wiem, jak można wygrać z Rosją, bo nie sądzę, żeby to było łatwe. Ostatecznie Rosja to mocarstwo atomowe i nie można jej tak po prostu zaatakować. Potrzebujemy rozwiązania kompromisowego, a nie klęski którejkolwiek ze stron.

Zapytany przez Mathiasa Doepfnera o rosyjskie ataki na kraje europejskie, Vuczić przyjął perspektywę Moskwy. „Wojna hybrydowa” Rosji przeciwko Niemcom i innym krajom europejskim to, jego zdaniem, „w gruncie rzeczy to samo, co Europa zrobiła wobec Rosji”. — Uzbroiliście Ukrainę i nałożyliście sankcje na Rosję. Jednocześnie wspieraliście finansowo Ukrainę. Czym innym jest to, jeśli nie wojną hybrydową przeciwko Rosji? — pyta Vuczić.

Mimo to zgodził się, że to nie Ukraina rozpoczęła wojnę z Rosją i dlatego nie należy mylić sprawcy z ofiarą.