Zeszłej nocy dotarły do nas sensacyjne wieści z Kanady. Wiadomo już, że Aryna Sabalenka nie zagra w ćwierćfinale National Bank Open. Białorusinka przegrała w czwartej rundzie z Jekatieriną Aleksandrową i dopisze sobie tylko 120 pkt do rankingu WTA.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W nim druga jest Kazaszka i chce zmniejszyć stratę, która przed starciem z Rosjanką wynosiła 884 punkty. Jej droga do finału na papierze wyglądała jednak bardzo obiecująco. W poprzedniej rundzie w świetnym stylu ograła Ann Li 6:2, 7:5, a wcześniej potrzebowała trzech setów, by wyrzucić Darię Kasatkinę 6:3, 5:7, 6:4.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w GoogleJelena Rybakina zagra o półfinał w Toronto. Prawie 3 godziny walki

W walce o ćwierćfinał trafiła na Samsonową, która wcześniej musiała przejść wymagające rywalki: Mayę Joint 7:5, 6:7, 6:2, Barborę Krejcikovą 6:1, 7:5 i Janice Tjen 7:6, 7:5. 27-latka postawiła trudne warunki także drugiej rakiecie świata.

Przełamała ją już w pierwszym gemie, ale Rybakina po długiej grze na przewagi zdołała wyrównać. Miała jednak spore problemy z serwisem i traciła podanie jeszcze dwukrotnie. Mimo to faworytka zdołała wygrać seta bez konieczności doprowadzania do tie-breaka. 6:4 wygrała po wykorzystaniu pierwszego set bola. Po aż siedmiu przełamaniach trudno było spodziewać się spokoju na początku kolejnej odsłony tego pojedynku.

A jednak, zawodniczki w pierwszych trzech gemach bez gry na przewagi broniły swoich podań. Następnie Samsonowa poradziła sobie z dwoma break pointami i było 2:2. To był ważny moment, bo chwilę później Rosjanka wyszła nawet na dwugemowe prowadzenie 4:2, by potem wygrać 6:4 i doprowadzić do decydującego seta.

W trzeciej partii znów działy się przedziwne rzeczy. Samsonowa prowadziła już 3:0 z przewagą dwóch przełamań, ale po raz kolejny 55. rakieta świata miała kryzys. Wykorzystała to Rybakina i zgarnęła aż cztery gemy z rzędu. Mogła wygrywać nawet 5:4, ale zmarnowała trzy break pointy. Niedługo później, przed upływem 2 godz. i 55 minut morderczej walki, Kazaszka zameldowała się w ćwierćfinale po triumfie 6:4, 4:6, 6:4. O tym spotkaniu obie zawodniczki chciałyby zapewne zapomnieć. Obie dochodziły łącznie do aż 100 niewymuszonych błędów.

W następnej rundzie Rybakina zagra z lepszą w meczu Leylah Fernandez — Naomi Osaka. Do tego w półfinale czekać mogą na nią Coco Gauff czy Belinda Bencic. Wygląda na to, że finał jest w zasięgu Kazaszki. To oznaczałoby niezwykle ciekawą sytuację w rankingu WTA.