Zgubienie paszportu podczas zagranicznej podróży zawsze wiąże się ze sporym stresem. Jeszcze bardziej nerwowo może zrobić się wtedy, gdy brak dokumentu wychodzi na jaw tuż po wylądowaniu w Stanach Zjednoczonych. To właśnie paszport jest podstawowym dokumentem, który zagraniczny turysta musi przedstawić podczas kontroli granicznej przy wjeździe do USA. Brak paszportu przed przejściem amerykańskiej kontroli granicznej może więc oznaczać poważne komplikacje.

Chwile niepokoju przeżył Gaweł Czajka, który po wylądowaniu w San Francisco zorientował się, że nie ma przy sobie paszportu. Całą sytuację opisał na swoim profilu na TikToku o nazwie „gawe_l”.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

„Przez godzinę przeszukiwaliśmy samolot. Nigdzie go nie było. Aż w końcu wyszedł pilot. Wziął swój sprzęt, latarkę i razem zaczęliśmy szukać. Paszport wsunął się gdzieś głęboko w fotel. Po chwili go znaleźliśmy”

— relacjonuje turysta i dziękuje załodze PLL LOT za pomoc.

W tym przypadku sytuacja zakończyła się szczęśliwie, a paszport udało się odnaleźć jeszcze na pokładzie, ale ta historia może być jednak dobrą przestrogą dla innych podróżnych.

Katharina Chiao-Li Fuchs

Podczas lotu dokument najlepiej trzymać w jednym, łatwo dostępnym i bezpiecznym miejscu — np. w zamykanej kieszeni bagażu podręcznego, saszetce lub etui na dokumenty. Warto unikać odkładania go luzem na fotel czy do kieszeni siedzenia, skąd może się łatwo wysunąć lub wpaść w trudno dostępne miejsce.