Jak udało nam się ustalić, w Gezet Stali Gorzów od jakiegoś czasu zdali już sobie sprawę, że powrót Jacka Holdera jeszcze w tym sezonie stoi pod wielkim znakiem zapytania. Być może jest to nawet koniec sezonu dla tego zawodnika. W klubie wdrożono plan B na najważniejszą część sezonu. Dlaczego?
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ano dlatego, że za Holdera w fazie play-down Gezet Stal nie będzie mogła stosować zastępstwo zawodnika. Brak takiego ruchu taktycznego będzie sporym problemem, gdy w grę wejdzie walka o utrzymanie się w PGE Ekstralidze.
Czytaj nas częściej w Google
Rehabilitacja samego zawodnika przebiega bardzo powoli, ale pomyślnie. Wszystko z pewnością zostałoby przyspieszone, gdyby zawodnik chciał się rehabilitować w Polsce i pod okiem zaprzyjaźnionych specjalistów, którzy współpracują z gorzowskim klubem. Zawodnik upiera się jednak na indywidualnym leczeniu, dlatego trwa to dłużej, niż przypuszczano.
— Jack cały czas przechodzi rehabilitację. Idzie leciutko do przodu, ale jak wcześniej powiedziałem, że on będzie gotowy na Zieloną Górę, no to nie będzie — powiedział Piotr Paluch po niedzielnym meczu z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa.
Dopytaliśmy więc, ile jest prawdy w tym, że Holdera w tym sezonie już w ogóle nie zobaczymy na torze. — Tego nie mogę powiedzieć, bo to jest nieprawda. Zawodnik przechodzi rehabilitację, ale to nie jest czas, aby wsiadał na motor. Jeżeli wszystko się dobrze ułoży, to być może będzie gotowy na play-downy — dodał Paluch.
„Być może” ze słów Piotra Palucha mówi bardzo wiele. Jak wynika z naszych informacji, klub przygotowuje się do wdrożenia planu B, czyli poszukiwania zawodnika za Jacka Holdera na fazę play-down. Za wielu opcji nie ma, bo najlepsze „kąski” znalazły już kluby, jak chociażby Matej Żagar, który w Krośnie spisuje się rewelacyjnie.
Nicki Pedersen za dużo przytył. Kto inny na liście?
Gdzieniegdzie możemy usłyszeć, że przewija się nazwisko Nickiego Pedersena, ale Duńczyk nie jest gotowy do ligowego ścigania się. Jak mówił sam zawodnik w nieoficjalnych rozmowach, w ostatnich miesiącach przytył aż dziesięć kilogramów, więc potrzebowałby więcej czasu na przygotowanie się, a w przypadku Gezet Stali tego czasu nie ma. Swoją drogą, to samo od Duńczyka usłyszeli działacze Polonii Piła, gdy do klubu dołączył Paweł Piskorz, który szukał zagranicznego zawodnika.
Wracając do Gorzowa, to w kręgu zainteresowań znalazły się między innymi takie nazwiska jak: Daniel King, Chris Harris, Peter Kildemand, czy Charles Wright. Jednak żadna z tych opcji niczego nie gwarantuje, a branie przysłowiowego „kota w worku” wydaje się nie mieć sensu.
Przed Gezet Stalą więc czas na intensywne poszukiwania. W Gorzowie są gotowi na to, że Holder nie będzie gotowy na jazdę do końca sezonu, więc muszą działać tu i teraz. Brak zakontraktowania dodatkowego zawodnika zmusi Gorzowian do postawienia na młodzieżowców, czyli Oskara Chatłasa, czy Igora Korduna. Ten drugi spisał się rewelacyjnie we wspomnianym meczu z Włókniarzem bo zdobył dziesięć punktów i dwa bonusy. To też powinno dać wiele do myślenia miejscowym działaczom.