Trwa krótka przerwa w rozgrywkach MLS. W tym czasie odbywa się rywalizacja w Leagues Cup, czyli turnieju między drużynami z MLS a ligą meksykańską. W poniedziałkowy wczesny poranek swoje drugie spotkanie rozgrywało Chicago Fire.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Na start turnieju zespół Roberta Lewandowskiego pokonał 2:0 Nacaxę. Nie był to jednak udany mecz w wykonaniu Polaka, który był kompletnie niewidoczny. W drugim meczu Fire mierzyło się z Santos Laguna.
Czytaj nas częściej w Google
Fire od samego początku miało problem ze stworzeniem okazji strzeleckiej dla polskiego snajpera, który był kompletnie niewidoczny. Meksykański zespół za to z minuty na minutę przejmował inicjatywę.
Nie pomagał też bramkarz Chris Brady, który w 20. min popełnił fatalny w skutkach błąd. Golkiper Fire wybiegł poza swoje pole karne do bezpańskiej piłki. Szybciej dobiegł do niej Ezequiel Bullaude, który po opanowaniu futbolówki z dużej odległości przelobował Brady’ego, otwierając wynik.
Lewandowski w pierwszej części był kompletnie bezradny, a pod koniec był w centrum kontrowersji. Polak po kontakcie z rywalem padł w polu karnym, po czym domagał się rzutu karnego. Sędzia tego spotkania nie zdecydował się jednak na wskazanie na jedenastkę.
Po przerwie Fire ruszyło do ataku. To jednak początkowo nie przełożyło się na sytuacje pod bramką Santos Laguny. Ekipa z MLS dopięła swego w 72. min, kiedy indywidualnym rajdem popisał się Philip Zinckernagel. Duńczyk na raty doprowadził do remisu.
Lewandowski mógł zostać bohaterem Fire
Po trafieniu wyrównującym doszło do nietypowej sytuacji. Czekając na wznowienie spotkania, na murawie pojawił się młody kibic Lewandowskiego. Chciał zrobić sobie zdjęcie z polskim snajperem. Po chwilowym zamieszaniu piłkarze wrócili do gry.
W 83. min Lewandowski mógł zostać bohaterem swojego zespołu. Polak otrzymał rewelacyjne podanie od Antona Jonssona Saletrosa i znalazł się tuż przed bramką rywala, oddał strzał bez przyjęcia z bliskiej odległości, lecz był on kompletnie niecelny.
Mimo niewykorzystanej „setki” przez Lewandowskiego Chicago Fire wygrało 3:1. Najpierw bramkę w 90. min zdobył Jonsson Saletros. Wynik ustalił za to polski napastnik, który wbił piłkę do pustej bramki po interwencji bramkarza przeciwnika.
W tabeli grupy MLS Leagues Cup ekipa Lewandowskiego zajmuje 3. miejsce (6 pkt). Już 14 sierpnia o godz. 3.00 Fire zmierzy się z Cruz Azul. Relację z tego starcia będzie można śledzić na stronie Przeglądu Sportowego Onet.
Chicago Fire — Santos Laguna 3:1 (0:1)