Spacerując w niedzielę wieczorem po Jarmarku św. Dominika w Gdańsku, zauważyłem w pewnym momencie spory tłum ludzi oraz kilka radiowozów policji. Pomyślałem, że musiało się coś wydarzyć, jednak nie wiedziałem, o co dokładnie chodzi. Gdy podszedłem bliżej, okazało się, że całe zamieszanie skupiało się wokół jednego z lokali. Kiedy podszedłem bliżej, zauważyłem ochroniarzy pilnujących wejścia do jednej z pizzerii. Wokół lokalu stało coraz więcej osób. Nie było jednak widać żadnego zamieszania. Wręcz przeciwnie, wszyscy spokojnie czekali i patrzyli w stronę drzwi.

szaryburek.pl
Prezydent na pizzy w Gdańsku.
Zacząłem się zastanawiać, kto może znajdować się w środku. Pomyślałem nawet, że być może w lokalu pojawiła się jakaś gwiazda albo znana postać. Zapytałem więc stojącego obok chłopaka, kogo właściwie pilnują ochroniarze i kto jest w środku.
— Prezydent Karol Nawrocki — usłyszałem.
Okazało się, że głównym powodem całego zamieszania była właśnie wizyta prezydenta, który zatrzymał się w pizzerii na kolację. Trudno było przejść obok tego obojętnie, dlatego z ciekawości zostałem jeszcze około dziesięciu minut. Początkowo nie wiedziałem, jak długo potrwa oczekiwanie. Chciałem już ruszyć dalej, kiedy zauważyłem, że wewnątrz lokalu zaczyna się większy ruch. Ochrona powoli przygotowywała się do wyjścia.

szaryburek.pl
Prezydent na pizzy w Gdańsku.

szaryburek.pl
Prezydent na pizzy w Gdańsku.
Około godziny 20.40 drzwi pizzerii się otworzyły i pojawił się Karol Nawrocki w towarzystwie ochrony. Na zewnątrz wciąż czekał tłum ludzi. Prezydent nie przeszedł jednak szybko przez zgromadzonych. Zatrzymał się, pomachał do ludzi, podchodził do nich, robił sobie zdjęcia i podawał rękę. Zagadywał zgromadzonych, pytając, czy są na wczasach, czy pochodzą z Gdańska, a następnie pozdrawiał kolejne osoby z tłumu.
Widać było, że spotkanie z przypadkowo zgromadzonymi mieszkańcami i turystami nie było dla niego problemem. Chętnie witał się z kolejnymi osobami, a tłum reagował na jego obecność bardzo żywo.
W pewnym momencie z tłumu padło nawet pytanie:
— Panie Prezydencie, pizza była dobra?
Karol Nawrocki odpowiedział krótko:
— Bardzo dobra.
Po około 10 minutach witania się z tłumem robienia zdjęć i krótkich rozmów z mieszkańcami oraz turystami Karol Nawrocki powoli zaczął kierować się w stronę samochodu. Jeszcze po drodze zatrzymywał się przy kolejnych osobach, machał do zgromadzonych i pozdrawiał stojących przy ulicy ludzi. Na koniec podziękował zgromadzonym za tak miłe przyjęcie, po czym wsiadł do samochodu, a ochrona zajęła swoje miejsca. Chwilę później prezydencka kolumna odjechała, a tłum zaczął się powoli rozchodzić.

szaryburek.pl
Prezydent na pizzy w Gdańsku.
I właśnie w tak niecodzienny sposób zakończyła się moja niedzielna wizyta na Jarmarku św. Dominika. Wychodząc wieczorem na zwykły spacer, zupełnie nie spodziewałem się, że zamiast jedynie przejść się między jarmarkowymi stoiskami, będę świadkiem spontanicznego spotkania prezydenta z tłumem.