Anna Kiełbasińska w rozmowie ze Sport.pl nie kryła, że Anastazja Kuś jest obecnie w świetnej formie i zapewne zdaje sobie sprawę z tego, że jest obecnie jedną z najlepszych polskich biegaczek. Kiełbasińska przewiduje, że nastolatka ma szansę w walce o medal na mistrzostwach Europy, jednak nie do końca popiera to, jak buduje swój wizerunek w sieci.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
36-letnia wicemistrzyni olimpijska nie kryje, że łatka, którą przypięto Anastazji Kuś, że „robi karierę przez pośladki”, jest mocna, jednak ona pokazuje, że może robić dwie rzeczy naraz. Przypomina jednak, że będąc na tzw. świeczniku, człowiek staje się przykładem dla innych, a więc musi brać odpowiedzialność za swoje działania.
„Uważam, że jak jesteś popularnym sportowcem, który ma już sukcesy, to czy chcesz, czy nie, zaczynasz być autorytetem dla wielu, również w tym przypadku dla młodych dziewczyn. I tu jest odpowiedzialność, którą niesie za sobą sukces. To nie jest tak, że masz sukces i zbierasz tylko to, co chcesz, czyli pieniądze, poklask, oglądalność, zasięgi. Masz też obowiązki w postaci na przykład wskazywania codziennych okienek, w których jesteś dostępna dla kontrolerów antydopingowych, masz uważać na to, jak się wypowiadasz, jaki wizerunek tworzysz, bo stajesz się przykładem” — zaznaczyła Anna Kiełbasińska.
„Jeśli będąc na świeczniku, publikujesz w serwisach społecznościowych takie treści jak Anastazja, powinnaś pomyśleć, że nie każda dziewczyna, która te treści odbiera, może tak wyglądać, że po prostu nie każda jest jak supermodelka, z pięknymi kształtami, nie każda ma pieniądze, żeby się tak ubrać, nie każda ma ludzi do pomocy w wykreowaniu wizerunku. A może nie każda, ale większość z odbiorczyń tych treści widzi, że to się bardzo klika i one też tak chcą” — dodała w rozmowie ze Sport.pl starsza koleżanka Anastazji Kuś.
Anna Kiełbasińska dodała, że wiele lekkoatletek mogłaby publikować treści podobne do tych, które dodaje 19-latka. Większość z nich ma wyrzeźbione ciało, które świetnie prezentuje się w stroju kąpielowym, jednak decyduje się na to, by je zostawić dla prywatnego odbiorcy.
Halowa mistrzyni Europy w sztafecie 4×400 m otwarcie przyznaje, że nie jest fanką tego, co w sieci robi Anastazja Kuś, i dziwi ją to, że wspierają ją w tym jej rodzice.
„Nie jestem fanką nie tylko tego, co się dzieje w serwisach społecznościowych Anastazji, ale też nie jestem fanką tego, że wspierają to jej najbliżsi. Oni mogą powiedzieć, że Anastazja nic nie traci, bo ma wyniki i w sporcie, i w nauce, gdzie dopiero co odebrała świadectwo z czerwonym paskiem. Czyli uznają, że wszystko jest super” — zaznaczyła Kiełbasińska, która jednak docenia sportowy talent młodej biegaczki i wróży jej niemałą karierę.