Ziółkowski trafił do Romy z Legii Warszawa w sierpniu 2025 r. Włoski klub zapłacił za niego około 6 mln euro, a Polak w swoim pierwszym sezonie w Rzymie doczekał się występów zarówno w Serie A, jak i Lidze Europy. Zdobył również bramkę w spotkaniu z Panathinaikosem.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W drugiej części rozgrywek 21-letni środkowy obrońca otrzymywał jednak zdecydowanie mniej minut. Już od wiosny pojawiały się informacje, że Roma może zdecydować się na jego sprzedaż, zwłaszcza że potrzebuje poprawić swoją sytuację finansową i znaleźć środki na kolejne transfery.

Przez długi czas najbardziej prawdopodobnym kierunkiem dla Ziółkowskiego wydawała się Premier League. Zainteresowanie Polakiem wykazywały m.in. Nottingham Forest, Newcastle United, West Ham United, Bournemouth i Brighton. Najkonkretniejsza była oferta Forest, który miał proponować około 15 mln euro wraz z bonusami. Roma oczekiwała jednak znacznie więcej — mówiło się o kwocie 20-25 mln euro.

Jan Ziółkowski może odejść. Nie Anglia, lecz Arabia Saudyjska

Do transferu do Anglii ostatecznie nie doszło. Ziółkowski miał preferować właśnie ten kierunek, dlatego odrzucał propozycje z innych lig, m.in. z Turcji czy Hiszpanii.

Teraz na horyzoncie pojawiła się jednak Arabia Saudyjska. Według informacji „Il Romanista” Roma oczekuje na ofertę w wysokości około 20 mln euro. Na razie nie ma potwierdzenia, że konkretna propozycja wpłynęła już na biurko włoskich działaczy, ale taki transfer może być dla klubu bardzo korzystnym rozwiązaniem.

Na całej operacji może nieoczekiwanie zarobić także Legia Warszawa. Stołeczny klub zagwarantował sobie bowiem 10 proc. od kwoty kolejnego transferu definitywnego Ziółkowskiego. Przy transakcji opiewającej na 20 mln euro do Warszawy trafiłoby zatem 2 mln euro.

Na razie Ziółkowski pozostaje jednak zawodnikiem włoskiego klubu i na ten moment nie wiadomo, czy oferta z Arabii Saudyjskiej rzeczywiście się pojawi.