Orlen Oil Motor Lublin znacznie skomplikował swoją sytuację w kontekście walki o fazę play-off po niedzielnej porażce we Wrocławiu. „Koziołki” przegrały z Betard Spartą Wrocław aż 31:59, nie zdobywając nawet punktu bonusowego. Po meczu powody sromotnej porażki przybliżył menedżer zespołu z Lublina – Jacek Ziółkowski.

To spotkanie kompletnie nie ułożyło się po myśli gości. Mocno poobijany Fredrik Lindgren oraz Bartosz Zmarzlik zdobyli 22 z 31 punktów dla przyjezdnych. Bardzo słabe wyniki zanotowali z kolei Kacper Woryna (3+1), Mateusz Cierniak (2) czy Martin Vaculik (1).

– Trzeba by było spytać samych zawodników – krótko odpowiedział zawiedziony menedżer gości, pytany o postawę trójki swoich seniorów.

Żużel. Motor w dramatycznym położeniu? Oto scenariusze w PGE Ekstralidze! (ANALIZA) – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Protasiewicz krzyczał jak kibic! Padł termin powrotu Dana Bewleya! – PoBandzie – Portal Sportowy

Już po pierwszej serii startów Betard Sparta Wrocław prowadziła 17:7, a żaden z zawodników gości nie zdołał wygrać indywidualnie aż do siódmej gonitwy, w której zwyciężył Bartosz Zmarzlik. To od samego początku spotkania wprowadziło duży niepokój w sztabie Orlen Oil Motoru Lublin.

– Motor zawsze radził sobie bardzo dobrze we Wrocławiu, a dziś problemy z ustawieniami i pewne błędy popełniane na torze doprowadziły do tego, że właściwie od pierwszej serii Wrocławianie zaczęli odjeżdżać. Po pierwszych czterech wyścigach odrobili połowę straty z Lublina. Już wtedy wiedziałem, że pachnie stratą bonusa – diagnozował Ziółkowski.

Sztab szkoleniowy Orlen Oil Motoru Lublin wstrzymywał się z manewrami taktycznymi aż do czwartej serii startów. Dopiero w biegu dwunastym zastosowano podwójną rezerwę taktyczną, a następnie w trzynastym i czternastym posłużono się kolejnymi zmianami zmierzającymi do ratowania wyniku.

Żużel. Klindt z wieloma ofertami! Będzie zaskakujący transfer? – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Wielki talent Stali przemówił po kapitalnym występie! Zdradził od kogo ma silniki – PoBandzie – Portal Sportowy

– Nie bardzo było kogo wypuścić z taktycznej. Staraliśmy się wykorzystać te rezerwy w biegu dwunastym, gdzie wydawało się, że jedzie w miarę słabsza para (Kowalski & Kowolik – przyp. red.) ze strony Sparty, ale i tego wyścigu nie udało się wygrać – trafnie zauważył menedżer przyjezdnych. Łącznie trzy biegi, w których goście stosowali rezerwy taktyczne, zakończyły się bilansem 14:4 dla gospodarzy.

– No cóż, tak jak mówiłem: jeśli nie zdobędziemy dziś tych 36 punktów we Wrocławiu, to musimy zdobyć 45 w Grudziądzu. To nam pozostaje – dodał Ziółkowski.

Menedżer „Koziołków” nie krył także niezadowolenia z kolejnego bardzo nieudanego występu wyjazdowego. Przypomnijmy, że w czerwcowym spotkaniu w Toruniu Orlen Oil Motor Lublin również nie obronił 22-punktowej zaliczki z inauguracyjnego meczu sezonu i uległ na toruńskiej Motoarenie aż 29:61.

– Po raz drugi tak słaba postawa drużyny w meczu wyjazdowym niepokoi. Zawodnicy, na których liczymy, że będą zdobywać większe liczby punktów, po prostu tego nie robią. Właściwie dzisiaj pojechali tylko Zmarzlik i Lindgren. „Fredka”, który jak widać nie jest jeszcze w pełni sił, pojechał naprawdę bardzo dobre spotkanie. Bartek tradycyjnie zrobił swoje. Jeśli chodzi o pozostałych zawodników, to na pewno się starali, bo każdy żużlowiec, podjeżdżając pod taśmę, stara się o jak najlepszy wynik i wygraną w zawodach, lecz tym razem im się to nie udało – podsumował rozczarowany menedżer wicemistrzów Polski.