Co musi się stać, żeby podopieczni trenera Piotra Palucha znaleźli się w play-offach? Przede wszystkim sami muszą wygrać dwa ostatnie mecze, a do tego liczyć na pomoc Fogo Unii Leszno.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Na dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej sytuacja w tabeli PGE Ekstraligi przedstawia się następująco. Prowadzi Betard Sparta Wrocław z dorobkiem 23 punktów. Tuż za nią, z 22 punktami jest Pres Grupa Deweloperska Toruń, trzecie miejsce zajmuje Fogo Unia Leszno (20 pkt), czwarte Orlen Oil Motor Lublin (17 pkt), piąte Bayersystem GKM Grudziądz (14 pkt), a szóste Gezet Stal Gorzów (13 pkt). Trzy ostatnie ekipy pozostają w grze o ostatnie miejsce premiowane awansem do play-off.

13. kolejka rozpocznie się w piątek (14 sierpnia, o godz. 18:00) od meczu Krono-Plast Włókniarza Częstochowa z Bayersystem GKM-em Grudziądz — i tu niespodzianki nie będzie. Grudziądzanie powinni wygrać i zgarnąć trzy punkty.

Tego samego dnia wieczorem odbędą się Derby Ziemi Lubuskiej i jeśli Stal marzy o play-offach, to musi je wygrać. Wtedy też dopisze sobie trzy punkty, a w niedzielę (16 sierpnia) przyjdzie jej trzymać kciuki za Fogo Unię Leszno.

Jeśli Leszczynianie sprawią niespodziankę i wygrają w Lublinie, to przed ostatnią kolejką sytuacja w tabeli PGE Ekstraligi będzie arcyciekawa. Motor i GKM będą miały po 17 punktów, a Stal będzie do nich traciła tylko punkt.

Gdzie dwóch się bije tam Stal skorzysta?

W 14. kolejce, już w piątek (23 sierpnia) lublinianie zmierzą się w bezpośrednim pojedynku z grudziądzanami i dla Stali idealnym wynikiem w tym spotkaniu byłby remis. Wówczas GKM skończy fazę zasadniczą z dorobkiem 19 punktów, a Motor z 18 punktami i nie pojedzie o medale.

Przy takim scenariuszu przed swoim ostatnim meczem Gezet Stal Gorzów będzie miała wszystko w swoich rękach. Jeśli pokona u siebie Pres Grupę Deweloperską Toruń różnicą większą niż 14 punktów (w Toruniu przegrała 38:52), dopisze do swego dorobku trzy „oczka”, zrówna się z GKM-em dużymi punktami, ale znajdzie się przed nim dzięki lepszemu bilansowi w bezpośrednich meczach.

Niestety dla kibiców Stali jest to scenariusz science fiction, tym bardziej że na pewno w meczu w Zielonej Górze (trener Paluch już to potwierdził) Gorzowianie znów będą musieli sobie poradzić bez swego kontuzjowanego lidera — Jacka Holdera.