
Autor: Tomasz Deska | Opis: Były właściciel Warty bezlitośnie punktował błędy najwyższych przedstawicieli Miasta Poznania.
Były właściciel Warty dopiekł wiceprezydentowi. „Dla mnie to jest karygodne”
Na linii Farjaszewski-Gołek iskrzyło już od tygodnia, a zarzewiem otwartego konfliktu w mediach stała się sprawa wymiany murawy na płycie głównej stadionu przy Drodze Dębińskiej. Zgodnie z planem miała ona ruszyć od razu po zakończeniu sezonu i zostać zakończona latem tak, by nie utrudniać życia drużynie w trakcie rozgrywek. Warta Poznań zgodnie z planem miała rozegrać cztery pierwsze spotkania na wyjeździe, by powrócić na stadion w meczu z Chrobrym Głogów, ale praktyka wyparła teorię.
Wykonawcy, jak się okazało, nie zdążą z pracami na czas i w związku z tym klub musiał zaapelować do władz ligi o przeniesienie wspomnianej rywalizacji na teren rywala. W tej sprawie obyło się bez logistycznych perturbacji, ale Bartłomiej Farjaszewski wykorzystał tę sytuację, by skrytykować pierwszego zastępcę prezydenta Miasta Poznań na platformie „X”, wytykając mu niekompetencję.
Do tematu wrócono w trakcie poniedziałkowego programu „WTK na gorąco”, gdzie były właściciel Warty Poznań poszedł jeszcze dalej, mówiąc, że to powód do wstydu tylko i wyłącznie dla Marcina Gołka, który odpowiada za sport w Poznaniu. Na dodatek Farjaszewski wprost mówił o… dymisji!
– Trochę jest to wstyd, bo było dużo czasu na realizację, a jednak nie zostało to dowiezione. (…) Jest jedna osoba, która za sport odpowiada i to jest Marcin Gołek. Dla mnie to jest karygodne i to jest proste: dymisja. To nie zasługuje na żadną tolerancję i tego typu postępowanie. To jest przykre. Jeśli, czegoś nie potrafi się dowieźć, są proste konsekwencje – mówił wprost w studiu WTK Bartłomiej Farjaszewski.
Rozmowa w studiu poszła jeszcze dalej i zahaczyła o kolejne wątki w najnowszej historii Warty Poznań. Wspominając ostatnie osiem lat w klubie Bartłomiej Farjaszewski wykorzystał okazję, by publicznie podziękować wszystkim radnym za całą dotychczasową pomoc. Podkreślał, że miał z każdym z nich świetny kontakt i to właśnie oni byli zdaniem Farjaszewskiego inicjatorami ważnych zmian na Drodze Dębińskiej, z których dziś mogą cieszyć się kibice. W tym także budowy nowych boisk przy Drodze Dębińskiej.
– Poza Jackiem Jaśkowiakiem i Marcinem Gołkiem wystawiłbym każdemu mocną dychę. Wspomnianej dwójce przyznałbym minus 10 – odpowiadał na pytanie o ocenę współpracy z Miastem Poznań z swojej kadencji Bartłomiej Farjaszewski.
Były właściciel Warty Poznań wyraźnie rozgraniczył to, że choć wiceprezydent Marcin Gołek pojawił się na ich otwarciu, a nawet rozegrał krótki pokazowy mecz, to ich powstanie nie było jego zasługą. Z tym stanowiskiem pośrednio zgodził się sam zainteresowany w rozmowie ze „Sport-Poznań.pl” niemal od razu po programie „WTK na gorąco”.
– Na otwarciu treningowych boisk piłkarskich przy Drodze Dębińskiej dziękowałem wielu osobom zaangażowanym w powstanie tej inwestycji. Na koniec wydarzenia to ja podszedłem się pożegnać z Panem Farjaszewskim, są na to świadkowie – przytaczał wypowiedź Marcina Gołka wspomniany portal.
Ta wypowiedź wyjątkowo mocno kontrastuje z tym, co wcześniej na antenie relacjonował Bartłomiej Farjaszewski, który wspominał, że nie został nawet zaproszony na otwarcie boisk przy Drodze Dębińskiej, a pojawił się tam… z przypadku! Sytuacja jest tym bardziej niezrozumiała, że jak przekonuje były właściciel Warty Poznań, był on jednym z inicjatorów ich powstania.
Jaki jest powód konfliktu Gołek-Farjaszewski? „Nie jest za bardzo kompetentną osobą”
W dalszej części programu spór przeniósł się też błyskawicznie i nieoczekiwanie na płaszczyznę prywatnych relacji. Bartłomiej Farjaszewski wspominając swoje rządy w Warcie Poznań nie omieszkał również i w tym temacie postawić swojego dawnego partnera z klubu w złym świetle. Bez wątpienia był to najgorętszy moment rozmowy, bowiem dawny właściciel stwierdził wprost, że powodem tak złych stosunków na linii pierwszego zastępcy z klubem było rozstanie z organizacją.
– [Marcin Gołek] Był tak pieszczotliwie nazywany „Adasiem Miauczyńskim” przez nas w klubie. Nie jest za bardzo kompetentną osobą, a ponieważ budowałem klub i potrzebowałem osób, które są naprawdę zaangażowane i które wkładają serducho w ten klub, nie było miejsca dla Marcina. Od tego momentu, gdy nie tolerowałem pewnej patologii, te relacje się popsuły – w mocnych słowach relacjonował Bartłomiej Farjaszewski.
Zdaniem byłego właściciela Warty, aktualny pierwszy zastępca prezydenta, miał wynosić informacje do Jacka Jaśkowiaka, a na ich podstawie włodarz miasta miał wyrokować, że Farjaszewski powinien chociażby budować stadion z własnych środków tak jak… Legia Warszawa! A przecież wspomniany obiekt należy do miasta.
Innym przykładem podanym przez Farjaszewskiego na antenie WTK było dostarczanie informacji prezydentowi Jaśkowiakowi ze spotkań rad nadzorczych dotyczących problemów Warty. Z powodu gry na dwóch frontach miał zostać wyrzucony z klubu, co spotkało się ze zdecydowaną reakcją Marcina Gołka.
– To ja złożyłem w dniu 30.04.2024 roku rezygnację z bycia społecznym doradcą zarządu Warty Poznań S.A., właśnie ze względu na niechęć do dalszej współpracy z Panem Farjaszewskim. Pan Farjaszewski pisząc więc w swoich wpisach w mediach społecznościowych, że „wypiepszył” (pisownia oryginalna – dużo mówiąca o Panu Farjaszewskim) mnie z Klubu, znowu, jak zwykle, kłamie. Będąc w strukturach Klubu pomagałem z wieloma tematami na styku Warta – Miasto Poznań. To dzięki zaangażowaniu Prezydenta Jacka Jaśkowiaka i mojemu na stadionie w Poznaniu odbyły się derby Warta Poznań – Lech Poznań, które przyniosły Warcie znaczące wtedy dla klubu przychody. Projekt stadionu przy Drodze Dębińskiej nie mógł zostać zrealizowany ze względu na zbyt wysoki kosztorys, a to było konsekwencją „pompowania” tego projektu przez prezesów klubu na polecenie Pana Farjaszewskiego. Ja wielokrotnie przed tym przestrzegałem. Ta historia również stoi po stronie win Pana Farjaszewskiego. O tym ile zrobiłem dla Warty, kiedy byłem w jej strukturach, wypowiadać powinien się jedynie Pan Marcin Janicki, ówczesny przewodniczący Rady Nadzorczej, z którym współpracowałem, który poprosił mnie o wejście do struktury klubu i wielokrotnie dziękował mi za to co razem robiliśmy dla Warty – prostował w rozmowie ze „Sport-Poznań.pl” pierwszy zastępca prezydenta Miasta Poznania.
Oskarżenie Bartłomieja Farjaszewskiego o podwójną grę aktualnego wiceprezydenta z czasów, gdy ten pracował dla Warty Poznań stało się wstępem do formułowania kolejnych inwektyw takich jak chociażby to, że wiceprezydent jest osobą „cyniczną” i „fałszywą”, a jego wizerunek medialny kompletnie rozmija się z tym, jaką osobą jest w prawdziwym życiu, gdy kamery się wyłączają. Do tych zarzutów w rozmowie z portalem „Sport-Poznań.pl” Marcin Gołek już się nie odniósł, a jedynie pozwolił sobie tylko na ostre skomentowanie całej wartości merytorycznej przekazu swojego przeciwnika.
– Cała rozmowa w telewizji WTK z Panem Farjszewskim to kłamstwa i wylewanie jego frustracji, co świadczy o kompleksach i skłonnościach do mitomanii. O Panu Farjaszewskim można więc powiedzieć krótko: ani wystarczającej kasy, ani klasy.
Medialna bitwa zaszkodzi Warcie Poznań? „Wiele osób w strukturach klubu odetchnęło z ulgą”
Cała ta dyskusja w studiu sprawia, że uwaga opinii publicznej znów w sposób szczególny będzie zwrócona na relacje na linii miasto-Warta. Jeszcze nie tak dawno w rozmowie z nami rzecznik prasowy klubu – Piotr Komorowski – podkreślał, że klub jest otwarty na rozmowy z miastem i chce pozostać z nim w dobrych relacjach, by móc dalej się rozwijać. Być może, dlatego doszło do zmiany właścicielskiej w organizacji, co wprost sugerował Marcin Gołek w rozmowie z portalem „Sport-Poznań.pl”.
– To Pan Farjaszewski zawsze zarządzał komunikacją z Miastem poprzez kłamliwe informacje przekazywane mediom. Na szczęście nowi właściciele Warty Poznań S.A. nie chcieli, aby Pan Farjaszewski miał nadal cokolwiek wspólnego z klubem. Wiem, że był to jeden z warunków zmiany właścicielskiej – nikt nie chciał już Pana Farjaszewskiego w klubie. To wiele mówi o tym jaką osobą jest Pan Farjaszewski. W rozmowach pomiędzy nami, ludzie związani z Wartą mówią wprost, że wiele osób w strukturach klubu odetchnęło z ulgą po odejściu Pana Farjaszewskiego – uderzał w swojego oponenta pierwszy zastępca prezydenta Miasta Poznania.
Absurdu całej tej całej sytuacji dodaje fakt, iż przed opublikowaniem wypowiedzi Marcina Gołka Bartłomiej Farjaszewski w studiu WTK o swoich następcach czyli dr Jacku Roszyku i Krzysztofie Wawrzyniaku wypowiadał się w… samych superlatywach! Stwierdził, że im bardzo dobrze życzy, twierdząc, że rozmawia się z nimi równie miło, a na dodatek są ciepłymi i dobrymi osobami.
Zaznaczmy jeszcze, że we wczorajszym wieczornym programie Bartłomiej Farjaszewski nadal nie wskazał konkretnych przyczyny, przez które zrezygnował z prowadzenia Warty Poznań. Tak samo jak przy okazji oficjalnego ogłoszenia zmian właścicielskich tłumaczył to kwestiami prywatnymi.
Po programie „WTK na gorąco” można było sobie jednak zadawać pytanie, czy wypowiedzi Bartłomieja Farjaszewskiego nie okazały się niezwykle kosztownym golem samobójczym mogącym przekreślić szanse na dobrą współpracę z miastem? Wypowiedź Marcina Gołka dla portalu Sport-Poznań.pl wskazuje, że najwyraźniej nie. Wiceprezydent poruszył ten temat, odnosząc się do apelu dawnego włodarza Warty Poznań o dymisję ze stanowiska pierwszego zastępcy.
– Pan Farjaszewski mówi o dymisji, ale fakty są takie, że póki co to nowi właściciele zdecydowali o jego pożegnaniu z klubem i dziś na szczęcie taka osoba nie jest już przeszkodą w relacjach Miasto Poznań – Warta Poznań S.A i dla dalszego rozwoju Klubu – zaznaczył Marcin Gołek.
Cała ta medialna kłótnia pojawiła się w wyjątkowo niefortunnym momencie, bowiem jeszcze przed chwilą Miasto Poznań w konkursie na ligowe dotacje przyznało Warcie Poznań trzecią najwyższą kwotę z 12-milionowego budżetu wynoszącą 1,1 miliona złotych. Tymczasem w stosunkowo krótkim czasie doszło do otwarcia starych ran, a medialną bitwę może teraz śledzić cały Poznań.
Być może faktycznie zmiana właścicieli w klubie przyniesie ochłodzenie stosunków między stronami. Trzeba też uczciwie przyznać, że i samo miasto dokładało też swoje cegiełki w murze dzielącym skonfliktowane podmioty. Objawiło się to chociażby w przypadku najważniejszego meczu Warty Poznań, który decydował o awansie. Wtedy to ani Marcin Gołek, ani Jacek Jaśkowiak nie pojawili się na tym najważniejszym wydarzeniu dla społeczności Zielonych. Ówczesnemu właścicielowi nie złożyli także publicznych gratulacji.
Miłośnik piłki nożnej i fan koszykówki. Przygodę z dziennikarstwem zaczął w liceum od założenia podcastu „Calcio Polska”. Na studiach dołączył do redakcji sportowej Radia Meteor i do telewizji uniwersyteckiej Kurier Akademicki. Współtwórca programu „Echo Milanello” na YouTube, redaktor strony Acmilan.com.pl. W 2022 roku zdobył wyróżnienie w XVI edycji międzynarodowego konkursu FanFila w kategorii poezja.
