— Każdy prezydent w Polsce zdaje sobie sprawę, że jeśli chce być prezydentem, ponownie prezydentem w tym wypadku, nie uczyni tego bez potężnego aparatu partyjnego i jego zasobów organizacyjnych. Karol Nawrocki jest niejako skazany na PiS, natomiast zwycięstwo w II turze zawdzięcza egzotycznej koalicji społecznej, obejmującej wyborców PiS-u, Konfederacji, Grzegorza Brauna oraz tych, którzy po prostu nie chcieli, by zwyciężyła strona popierana przez Donalda Tuska — mówił ekspert.
— Stąd Karol Nawrocki od początku bardzo wyraźnie realizuje misję budowania pomostów pomiędzy PiS-em a Konfederacją. Konfederacja przesunęła się trochę społecznie w stronę PiS-u, ale w dalszym ciągu są to młodzi wyborcy bardzo niechętni wszystkiemu, co uosabia PiS, to znaczy polityce etatystycznej w gospodarce, aktywnej polityce społecznej, jednocześnie silnemu konserwatyzmowi kulturowemu. Konfederacja, jeśli chodzi o elektorat, to jest pierwsza prawica, która nie czuje silnego związku z Kościołem — tłumaczył politolog.
Prezydent Nawrocki traci armię. Wśród przyczyn kupczenie awansami
Ekspert o wyborach i roli prezydenta. „Realizuje misję budowania pomostów”
Prof. Chwedoruk zauważył, że „Karol Nawrocki ma budować pomosty, ale one przede wszystkim mają dotyczyć sytuacji powyborczej, kiedy prawica, jeśli wygra wybory, to będzie miała bardzo niewielką przewagę”.
— Wówczas te mosty będą musiały być sfinalizowane. W stanie na dziś nie sądzę, żeby liderzy czterech podmiotów prawicowych wciąż mobilizujących swoich członków ot tak nagle rzucili się w ramiona prezydenta i powiedzieli: „prezydencie prowadź, twórz wspólną listę”. Myślę, że tylko jakaś katastrofa sondażowa prawicy mogłaby spowodować ruchy, które zmierzałyby w stronę zjednoczenia — ocenił gość „Onet Rano.”.