Jak ekstremalne upały wpływają na system energetyczny.

Dlaczego awaria na Półwyspie Iberyjskim jest istotna dla Europy.

Co Polska robi, aby uniknąć blackoutu letnimi upałami.

Które działania mogą ograniczyć ryzyko awarii energetycznej.

Problemy, z którymi w ostatnich dniach mierzą się Węgry, pokazują, jak ekstremalne upały mogą wystawić system energetyczny na próbę. Rekordowo niski poziom Dunaju ograniczył możliwość chłodzenia elektrowni w Paks, a jednocześnie wysokie temperatury zwiększyły zapotrzebowanie na energię. Czy podobny scenariusz może zagrozić także Polsce? Choć nasze systemy różnią się strukturą i źródłami wytwarzania, wspólnym wyzwaniem pozostają coraz częstsze
fale upałów, rosnące zapotrzebowanie na energię oraz wpływ ekstremalnych warunków pogodowych na infrastrukturę energetyczną.

Czy Polsce grozi blackout?

Polska doświadcza kolejnej fali upałów tego lata.
Gdy klimatyzatory zwiększają pobór energii, a fotowoltaika w słoneczne godziny dostarcza jej coraz więcej, wyzwaniem staje się nie tylko zapewnienie odpowiedniej mocy, lecz także utrzymanie stabilności całego systemu.
Temperatury miejscami znów zbliżają się nawet do 40 st. C. Latem system elektroenergetyczny coraz częściej musi reagować na zmienne warunki pogodowe, lokalne przeciążenia i wahania produkcji energii. Dlatego tak ważne stają się elastyczność sieci, stabilność napięcia i szybka reakcja – zaznaczają eksperci z Multiconsult Polska.

Wydarzenia z kwietnia 2025 roku na Półwyspie Iberyjskim, kiedy poważna awaria dotknęła Hiszpanię i Portugalię, na stałe wpisały się w europejską debatę o bezpieczeństwie energetycznym. Nie dlatego, że Polska jest narażona na dokładnie taki sam scenariusz, lecz dlatego, że awaria pokazała, jak wiele czynników może dziś wpływać na stabilność systemu elektroenergetycznego. Z raportu końcowego wynika, że źródłem problemu nie był niedobór dostępnej mocy, ale gwałtowne zmiany napięcia, utrata możliwości jego kontroli oraz kaskadowe odłączanie kolejnych jednostek wytwórczych.

– Awaria iberyjska stała się punktem odniesienia w dyskusji o bezpieczeństwie energetycznym w Europie. Nie oznacza to jednak, że w Polsce należy spodziewać się identycznego scenariusza. Ryzyko poważnej awarii systemowej zawsze istnieje, ale natura zagrożenia w Polsce jest inna niż w Hiszpanii i Portugalii. Tam mieliśmy do czynienia z kryzysem napięciowym, a nie klasycznym blackoutem wynikającym z braku energii. Problemem był gwałtowny wzrost napięcia, utrata kontroli nad jego poziomem i kaskadowe odłączanie się kolejnych źródeł – wyjaśnia dr inż. Łukasz Adrian, audytor energetyczny, Multiconsult Polska.

Bezpieczeństwo energetyczne ma wiele aspektów

Przypadek ten pokazuje, że bezpieczeństwo energetyczne nie sprowadza się jedynie do zapewnienia odpowiedniej ilości mocy w systemie. Równie ważne są utrzymanie właściwego poziomu napięcia, odpowiednie zarządzanie mocą bierną, prawidłowa praca falowników i automatyki sieciowej, a także szybka wymiana informacji pomiędzy operatorem systemu przesyłowego a operatorami sieci dystrybucyjnych.

Rosnący udział odnawialnych źródeł energii coraz mocniej wpływa na sposób funkcjonowania systemu elektroenergetycznego, ale sam w sobie nie oznacza większego zagrożenia blackoutem. Wyzwaniem jest przede wszystkim szybkie tempo przyłączania kolejnych źródeł zależnych od warunków pogodowych, które musi iść w parze z rozbudową i modernizacją sieci, rozwojem magazynów energii oraz nowoczesnej automatyki.

W słoneczne dni bilans systemu wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze kilkanaście lat temu. W godzinach okołopołudniowych instalacje fotowoltaiczne mogą produkować bardzo duże ilości energii, podczas gdy zapotrzebowanie na prąd niekoniecznie osiąga wtedy równie wysoki poziom. Kilka godzin później sytuacja zaczyna się jednak gwałtownie zmieniać. Produkcja z fotowoltaiki spada, ale zapotrzebowanie na energię rośnie – nagrzane budynki wymagają chłodzenia, klimatyzatory nadal pracują, a po powrocie do domów odbiorcy uruchamiają kolejne urządzenia.

Zima i lato z podobnym zapotrzebowaniem

Jeszcze do niedawna największe wyzwania związane z wysokim zapotrzebowaniem na energię przypisywano przede wszystkim miesiącom zimowym. Coraz częściej jednak równie istotnym obciążeniem stają się letnie fale upałów. Klimatyzacja zaczyna pełnić w systemie podobną rolę jak ogrzewanie zimą – generuje wysoki, regularny i coraz powszechniejszy pobór energii, szczególnie w okresach ekstremalnych temperatur. – Sama fotowoltaika nie zwiększa ryzyka blackoutu. Zwiększa natomiast złożoność zarządzania systemem. Jeśli za szybkim przyrostem źródeł odnawialnych idą inwestycje w sieci, magazyny energii i automatykę, system może być bezpieczniejszy i bardziej elastyczny. Ryzyko pojawia się wtedy, gdy transformacja jest niesymetryczna: przybywa źródeł zależnych od pogody, ale sieć nadal pracuje według klasycznej logiki systemowej – mówi dr inż. Łukasz Adrian. – W praktyce największym wyzwaniem w słoneczne dni może być więc nie tyle niedobór energii, co jej chwilowy nadmiar w określonych godzinach oraz zdolność sieci do jego przyjęcia. Później, gdy produkcja z PV spada, kluczowe staje się utrzymanie rezerw na wieczorny wzrost zapotrzebowania – dodaje.

To rozróżnienie ma znaczenie. Blackout oznacza wielkoobszarową awarię systemową. Lokalna awaria może dotyczyć ulicy, osiedla lub gminy. Stopnie zasilania obejmują przede wszystkim dużych odbiorców przemysłowych, natomiast redysponowanie OZE, czyli czasowe ograniczanie produkcji z farm fotowoltaicznych lub wiatrowych, jest narzędziem operacyjnym operatora i dla odbiorcy końcowego zwykle pozostaje niezauważalne – podkreślają eksperci.

Co zrobić, aby ograniczyć ryzyko?

Odpowiedzią nie jest jedno rozwiązanie, ale cały zestaw działań: modernizacja sieci, rozwój magazynów energii, cyfryzacja, automatyka oraz większa elastyczność po stronie odbiorców. – Kluczowe są magazyny energii, zarówno wielkoskalowe, jak i lokalne. Pozwalają przechować energię z godzin południowych i wykorzystać ją wtedy, gdy system najbardziej jej potrzebuje. Drugim filarem jest modernizacja sieci dystrybucyjnych, które muszą być przygotowane na dwukierunkowy przepływ energii. Trzecim elementem są taryfy dynamiczne i elastyczność popytu, czyli zachęcanie odbiorców do przesuwania części zużycia na godziny, w których energii z OZE jest najwięcej – zauważa ekspert Multiconsult Polska.

Znaczenia nabiera także szybka wymiana danych. Operator krajowy musi wiedzieć nie tylko, co dzieje się w dużych elektrowniach i sieci przesyłowej, ale również na poziomie lokalnych sieci niskiego i średniego napięcia. To tam pracują prosumenckie instalacje fotowoltaiczne, pompy ciepła, klimatyzatory i ładowarki samochodów elektrycznych. Nowoczesna energetyka to system naczyń połączonych, w którym każdy element ma znaczenie.

W ostatnich dniach Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy. Stosowane są one m.in. w związku z wysokim zapotrzebowaniem na energię elektryczną, które wynika np. z upałów. Mechanizm rynku mocy zapewnia wynagradzanie uczestników rynku, czyli producentów energii elektrycznej, za ich pozostawanie w gotowości do dostarczania mocy i zapewnienie dostaw energii do systemu elektroenergetycznego, gdy operator tego zażąda.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne informowały, że nasz system energetyczny jest dobrze przygotowany na pokrycie zapotrzebowania w upały, a w najbliższych dniach będzie dostępna wymagana rezerwa mocy. Jednocześnie nie wykluczyły potrzeby ogłoszenia okresu przywołania na rynku mocy. – Nie ma dzisiaj ryzyka wystąpienia blackoutu, natomiast sytuacja jest bardzo trudna ze względu na postępujące zmiany klimatu, na niski poziom wód, na wysoką temperaturę wody, która byłaby używana do chłodzenia, stąd wezwania na rynku mocy i także przeciążenia sieci, które mogłyby się pojawić. (…) Proszę się nie obawiać, nasz system działa stabilnie – tłumaczył w Telewizji Polskiej minister energii Miłosz Motyka. Podkreślił, że ekstremalne temperatury latem, czy zimą wpływają na funkcjonowanie systemu elektroenergetycznego i trzeba powiększać bufor bezpieczeństwa poprzez budowę nowych źródeł gazowych, w przyszłości jądrowych, oraz poprzez inwestycje w magazyny energii i sieci.

Minister energii Miłosz Motyka będzie Gościem Radia ZET już jutro, w środę 12 sierpnia. Zapraszamy o 8.02.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET