Fani tenisa na całym świecie żyją dziś rywalizacją Aryny Sabalenki, Jeleny Rybakiny czy Igi Świątek, ale amerykańscy eksperci patrzą już znacznie dalej w przyszłość. Głos w sprawie tego, kto wkrótce przejmie władzę w rankingu WTA, zabrał Rick Macci. Amerykanin opublikował w swoich mediach społecznościowych wpis, w którym wieszczy gigantyczną karierę Alexandrze Eali.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Reprezentantka Filipin to obecnie 20. rakieta świata, która dała się poznać polskim kibicom m.in. z ubiegłorocznego, niespodziewanego zwycięstwa nad Igą Świątek w turnieju w Miami i tegorocznego na Wimbledonie.

„Niesamowitą rzeczą w Alexandrze Eali i jej grze jest gigantyczny potencjał do robienia postępów” — analizuje Macci. „Poruszanie się po korcie nigdy nie będzie jej głównym atutem, ale potrafi zrekompensować ten brak zabójczymi uderzeniami z obu stron” — dodaje Macci.

„Koncepcja postawiona na głowie”

Doświadczony amerykański szkoleniowiec zwrócił również uwagę na jej największy słaby punkt. Macci dokładnie przeanalizował technikę serwisu zawodniczki.

„Jeśli chodzi o jej serwis, to nawet nie zbliża się on do poprawności biomechanicznej” — ocenia. „Uczono ją grać płynnie, na luzie i swobodnie, co jest wspaniałe. Problem w tym, że jej rakieta wędruje za plecy o wiele za wcześnie, zanim jeszcze nogi w ogóle zaczną pracować.

„Serwis to akcja wymagająca skomplikowanej koordynacji rąk i nóg. U Alexandry, nawet jeśli z zewnątrz wygląda to znośnie, cała koncepcja jest po prostu postawiona na głowie” — dodaje.

„Jeśli dojdzie do całkowitej przebudowy niektórych aspektów jej gry, pewnego dnia będziemy mogli zobaczyć, jak staje się pierwszą rakietą świata” — kończy.