Warszawska defilada w Święto Wojska Polskiego w tym roku organizowana będzie przez MON pod hasłem „Polska SAFE — Bezpieczna Polska”. Już sama nazwa wydarzenia pozwala nam wyobrazić sobie, jak bardzo będzie ono nacechowane politycznymi akcentami i jak duże napięcie wywołuje między dwoma obozami władzy w naszym kraju.

Polityczne znaczenie defilady. Prezydent i rząd prężą muskuły


— Pałac alergicznie reaguje na hasło defilady. Oczywiście pan prezydent jest głównym mówcą, ale to MON jest organizatorem. Hasło było oczywiście naszym pomysłem — mówił informator Onetu z szeregów rządowych. Otoczenie Karola Nawrockiego stara się budować wizerunek prezydenta na tle wojska, dlatego ciosy zadawane w związku z programem SAFE są dla niego szczególnie bolesne.


Prezydent Nawrocki pokazuje się przy wojsku jak najczęściej. Chce wyglądać na twardego, silnego, bliskiego żołnierzom i dbającego o bezpieczeństwo kraju. Rząd z kolei zamierza przypominać, że polityk ten zawetował ustawę wprowadzającą program SAFE i miliardowe środki na zbrojenia. Nie zapomni też Nawrockiemu wątpliwości przy programie „Miecznik”. Prezydent ma pojawić się w Gdyni na chrzcie i wodowaniu fregaty ORP „Wicher”.

SAFE słabym punktem Nawrockiego


Rząd nie zamierza odpuszczać i chce przypominać o tym, że SAFE to konkretne pieniądze na polską obronność: systemy antydronowe, obronę przeciwlotniczą, artylerię, Tarczę Wschód i wojskową infrastrukturę. Na defiladzie zobaczymy nowoczesne uzbrojenie, m.in. Borsuki z Huty Stalowa Wola, która mocno korzysta na unijnym programie.


Onet dowiedział się, że na defiladzie w Warszawie może zabraknąć premiera Donalda Tuska, który brał udział w wydarzeniu rok i dwa lata temu. Miałby zamiast tego pojawić się na paradzie morskiej w Gdyni, gdzie wygłosi przemówienie. Impreza na północy Polski rozpocznie się pół godziny przed defiladą w stolicy. Tusk miałby więc zabrać głos przed Nawrockim, który nie będzie miał czasu na odpowiedź.


Czytaj też:
Polska druga na świecie. Tusk o „największym kontrakcie w historii” Czytaj też:
Polska kupiła broń, która wywołała panikę w Pentagonie. Kontrakt za miliardy