Dwie mieszkanki Gdańska straciły razem 142 260 zł po kontakcie z oszustami oferującymi fałszywe inwestycje w akcje ORLEN. Kobiety uwierzyły, że kupują akcje znanej spółki. Pieniądze trafiły na konta przestępców.
Pierwszą poszkodowaną jest 77-letnia mieszkanka Osowej. Zadzwoniła do niej kobieta podająca się za pracownicę PKN ORLEN i namawiała do inwestycji z wysokim zyskiem. Seniorka wykonała kilka przelewów i straciła 11 780 zł.
Drugi przypadek dotyczy 69-letniej gdańszczanki. Oszuści przekonywali ją, że inwestowanie w akcje ORLEN jest bezpieczne i szybko przyniesie pieniądze. Kobieta przelała im łącznie 130 480 zł.

Polecane
Wejherowo: Bezpieczny Przejazd na Puckiej i Sienkiewicza. Mandat nawet 4000 zł
Czytaj dalej
Mechanizm był prosty. Najpierw pojawiła się obietnica dużego zarobku, potem nacisk na szybkie działanie i kolejne przelewy. Przestępcy wykorzystali rozpoznawalną nazwę ORLEN, by wzbudzić zaufanie. W obu sprawach ofiarami były seniorki z Gdańska, które działały w przekonaniu, że biorą udział w legalnej inwestycji.
Takie oszustwo inwestycyjne często zaczyna się od telefonu, reklamy w internecie albo wiadomości w mediach społecznościowych. Przestępcy podszywają się pod doradców finansowych, pracowników firm paliwowych lub konsultantów platform inwestycyjnych. Do reklam doklejają zdjęcia znanych osób i historie ludzi, którzy rzekomo zarobili fortunę w kilka dni.
Największym sygnałem alarmowym jest hasło o pewnym zysku. Legalne inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem, a uczciwy pośrednik nie żąda natychmiastowych przelewów na prywatne lub nieznane konto. Podejrzane są też rozmowy, w których konsultant naciska na decyzję „teraz”, prosi o dane logowania albo obiecuje szybki zwrot pieniędzy bez żadnych strat.
Przed przelaniem pieniędzy trzeba sprawdzić, kto faktycznie prowadzi inwestycję i na jaki rachunek mają trafić środki. Nie wolno instalować programów do zdalnego dostępu na telefonie ani komputerze używanym do bankowości elektronicznej. Haseł, kodów BLIK, danych karty i loginów nie przekazuje się nikomu, także osobie podającej się za doradcę inwestycyjnego.
Jeśli pieniądze już zostały przelane, trzeba jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę na policję. Pomóc mogą potwierdzenia przelewów, numery telefonów, adresy stron internetowych, wiadomości od konsultantów i zrzuty ekranu z rozmów. Czas ma znaczenie, bo przestępcy szybko przenoszą pieniądze między rachunkami.
W Gdańsku straty w tych dwóch sprawach przekroczyły 142 tys. zł. To kolejny przykład metody, w której oszuści nie wyłamują drzwi i nie kradną portfela, tylko prowadzą rozmowę tak długo, aż ofiara sama zleci przelew. Nazwa akcje ORLEN ma tu działać jak haczyk, nie jak prawdziwa oferta inwestycyjna.