Sytuacja 20-letniego Oliwiera Olewińskiego wzbudziła w ostatnich dniach spore zainteresowanie.
Po udanym wypożyczeniu do Pogoni Grodzisk Mazowiecki piłkarz nie znalazł uznania w oczach Marka Papszuna i został przesunięty do zespołu rezerw. Oliwy do ognia dolał prezes klubu z Grodziska, Jakub Dębiec. Stwierdził publicznie, że według jego wiedzy zawodnik otrzymał propozycję przedłużenia umowy z Legią, ale odmówił jej podpisania, co miało rzekomo skutkować zesłaniem do drugiej drużyny.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoPapszun ucina spekulacje. „Nie widziałem go jako konkurencję”
Marek Papszun odniósł się do tych słów podczas konferencji prasowej przed spotkaniem z Radomiakiem Radom. Mimo że kontrakt Olewińskiego uległ automatycznemu przedłużeniu do połowy 2027 r., sztab po prostu nie widzi dla niego miejsca w pierwszym zespole.
— Nie znam wypowiedzi prezesa Grodziska, ale chyba nie jest dobrą osobą, by komentować decyzje zawodnika czy klubu, bo nie ma takiej wiedzy — stwierdził wprost Papszun. — Z tego, co mi wiadomo i z dużą dozą prawdopodobieństwa, „Oli” ma wolną rękę w poszukiwaniu klubu. Tu nie było czegoś takiego, że nie chciał podpisać kontraktu.
— Ja go nie widziałem jako konkurencję. To się nie trzyma kupy. W jakim celu mielibyśmy go przedłużać, jeżeli nie widzimy go w Legii Warszawa — argumentował trener. — Nie możemy proponować kolejnym zawodnikom kontraktów, bo nie mieliby gdzie grać. Decyzje trzeba podejmować. Na dzisiaj Olewiński dostał wolną rękę.