Jak przekazał stacji rzecznik szpitala, u 7-latka stwierdzono śmierć mózgu. Rodzice zdecydowali się na pośmiertne oddanie organów chłopca.

7-latek przez sześć minut leżał na dnie basenu w Łodzi

Do koszmarnego wypadku doszło w poniedziałek 27 lipca w łódzkim Aquaparku Fala, tuż na początku nowego turnusu letnich półkolonii. Dzieci rozpoczęły zajęcia w wodzie po śniadaniu, około godz. 9. Niedługo potem, przed godz. 10, na basenie sportowym zaczął tonąć 7,5-letni chłopiec.

Kamery monitoringu zarejestrowały dramatyczny przebieg zdarzenia. Dziecko przez trzy minuty walczyło o utrzymanie się na powierzchni. Następnie leżało na dnie niecki przez sześć minut. Żaden z opiekunów ani ratowników nie zauważył tragedii. Chłopca dostrzegł dopiero pływający na sąsiednim torze 78-latek i wyciągnął go na brzeg.Płacz instruktorki po wypadku w aquaparku w Łodzi. „Niech pani lepiej pilnuje dzieci!”Monitory z ofertą wakacyjnych zajęć na Fali przed siedzibą tego aquaparku

Na miejscu podjęto trwającą pół godziny reanimację, po czym 7-latka przewieziono do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. W stanie śpiączki farmakologicznej trafił na oddział intensywnej terapii.

Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie wszczęła śledztwo w sprawie narażenia podopiecznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W momencie wypadku w basenie przebywała grupa 12 dzieci pod opieką 24-letniej instruktorki oraz początkującej stażystki, a nad bezpieczeństwem czuwało dodatkowo dwóch ratowników WOPR.